Ben Muthofer ma pamiątkową tablicę na ścianie kamienicy

Ben Muthofer to opolanin z urodzenia, sercem Europejczyk i obywatel świata. Opole upamiętniło tego urodzonego w naszym mieście światowej sławy artystę. Stało się to dzisiaj (11 stycznia), w pierwszą rocznicę śmierci artysty. Z tej okazji na ścianie domu, w którym mieszkał – przy ul. Jana Dzierżona 7, odsłonięta została pamiątkowa tablica.

Ben Muthofer urodził się w Opolu w 1937 roku. Wyjechał jako mały chłopiec. Uciekał z matką. Ojciec już wtedy nie żył. Jest pochowany w naszym mieście. W Niemczech Ben skończył monachijską ASP.

– Zawsze będę popierał takie inicjatywy i się z nich cieszył. To kolejny ważny uhonorowany nasz człowiek w Opolu, który zawsze podkreślał wielki sentyment do stolicy regionu – mówił podczas odsłonięcia tablicy prezydent Arkadiusz Wiśniewski.

Niedawno rozmawialiśmy z Anną Potocką przez dziesięciolecia związaną z Galerią Sztuki Współczesnej w Opolu, przez wiele lat dyrektorkę. Artystę wspomina bardzo ciepło.

– Zawsze miał wielki sentyment do naszego kraju. Jak zmienił się ustrój, to przyjechał do Opola. Wtedy go poznałam. Chciał miastu coś podarować, ale nie było takiej woli. To był bodajże 1994 rok. Pamiętał swój dom. Jego matka miała kilka kamienic przy ul. Dzierżona, w jednej z nich mieszkali – opowiada.

To właśnie na ścianie tej kamienicy odsłonięto pamiątkową tablicę.

– Potem Muthofer sporadycznie przyjeżdżał do Polski. Podchodził pod swoje okna, ale nie miał odwagi wejść. Pojechałam do niego do Ingolstadt i rozmawialiśmy na temat zorganizowania mu wystawy w Opolu. Odnaleźliśmy właścicieli tego mieszkania, poznałam ich z Benem, a oni zaprosili go do domu. Najpierw podszedł do okna… Wieczór był wzruszający. W pewnym momencie właściciel mieszkania powiedział, że ma jeszcze kawałek strychu, a tam jakieś rzeczy. Tam stało biurko taty i portret ojca, który wisiał w domu. Do domu zabrał ze sobą tylko portret – dodaje Anna Potocka. I kontynuuje: – Zorganizowaliśmy nawet wtedy konferencję w Ratuszu, a pan prezydent otrzymał prace Bena Muthofera, które wzbogacają teraz zasoby opolskiej galerii.

– Dzięki tym podarunkom Opole dołączyło do wiodących europejskich miast, w których również znajdują się prace Bena – mówił wtedy prezydent Arkadiusz Wiśniewski.

– Ben pięknie wtedy powiedział, że oczywiście na miejsce gdzie się rodzimy nie mamy wpływu, ale gdyby był młodszy, to chciałby do Opola wrócić, tutaj zamieszkać i tutaj tworzyć. Jestem pełna podziwu dla tego człowieka. Był wtedy bardzo schorowany, co dwa dni miał dializę, a mimo to przyjechał do nas swoim amerykańskim jeepem – kończy Anna Potocka.

Bena Muthofer zmarł w wieku 82 lat w Ingolstadt, mieście partnerskim Opola, w którym spędził większość życia.