Park Naukowo-Technologiczny w cyfrowej chmurze

Serwerownia zlokalizowana w Parku Naukowo-Technologicznym została włączona do Polskiego Stowarzyszenia Centrów Danych. Tworzy ją na tę chwilę 12 podmiotów. Oprócz naszego PNT m.in.: Asseco Data Systems, ComPaas, Infomex, Polcom, Sinersio, Talex, Wrocławskie Centrum Sieciowo Superkomputerowe. Jednym z najważniejszych zadań jest promowanie Polskiej Chmury.

– Chmura to nic innego, jak po prostu serwery – tłumaczy Damian Kolarczyk, dyrektor Centrum Przetwarzania Danych w PNT. – Są one spięte specjalnym oprogramowaniem, które przechowuje dane – dodaje.

W chmurze gromadzone są różne dane – od zdjęć, poprzez ważne dokumenty czy nawet informacje o pacjentach.

– Tak naprawdę każdy element naszego codziennego życia jest przetwarzany przez jakieś środowiska chmurowe, przez jakieś serwery. Chmura zaczęła brutalnie wkraczać w każdy element życia. Robiąc zdjęcie, smartfon synchronizuje się poprzez aplikację z jakimś serwerem na zewnątrz. Często aplikacje korzystają z chmur dużych korporacji, takich jak Microsoft, Amazon, Google. Gdybyśmy chcieli dzisiaj dowiedzieć się, na który z tych serwerów dotarło nasze zdjęcie na przykład kota, które właśnie przed chwilą zrobiliśmy smartfonem, to nie jesteśmy w stanie takiej informacji dokładnie otrzymać – opowiada Damian Kolarczyk.

Świadomość rządzących oraz ludzi rośnie na tyle, że aspekt, gdzie nasze dane się znajdują staje się coraz bardziej istotny. Rządy państw na świecie zaczęły nakreślać już ścieżki, w których to serwery,  chmury muszą być zlokalizowane na terenie kraju, w naszym przypadku Polski, a  systemy muszą być obsługiwane przez centra danych, takie jak znajduje się w Parku Naukowo-Technologicznym.

– Mamy klientów nie tylko z naszego województwa, ale również z całej Polski. Są to kontrakty długoterminowe na obsługę nawet danych wrażliwych. Mieliśmy nawet takich klientów, którzy zażyczyli sobie całą serwerownię, choć oczywiście celem PNT nie jest wspieranie dużych korporacji. Musimy patrzeć na naszą przedsiębiorczość, dlatego ta intensywność wypełniania szaf jest odpowiednio rozłożona w czasie – zaznacza prof. Jarosław Mamala, prezes Zarządu PNT.

Centra danych specjalizują się w tym, żeby informacje były przechowywane w sposób bezpieczny i zapewniały bezpieczną infrastrukturę. Tego typu serwerownia, jak w PNT, ma podwojone i dodatkowo zabezpieczone wszystkie systemy odpowiedzialne za utrzymanie pracy. Zużywane są gigantyczne ilości energii. Skalę opolskiej serwerowni można pokazać na przykładzie działalności w ubiegłym roku. Klienci zużyli energię, odpowiednią do wykorzystania w około 200 mieszkaniach średniej wielkości.

– Dzięki temu, że tego typu centra danych mogą korzystać z najnowszych technologii, nie wyemitowaliśmy do atmosfery ponad 9 ton dwutlenku węgla, który przy zastosowaniu tradycyjnych systemów chłodzenia, w tradycyjnych serwerowniach, po prostu byłoby emitowane do atmosfery – dodaje Kolarczyk.