80 lat temu wybuchło Powstanie Warszawskie
Dzisiaj mija 80 lat od wybuchu Powstania Warszawskiego. Świadków tamtej historii jest coraz mniej. Dzisiaj, dokładnie w rocznicę jego wybuchu, zmarła najstarsza uczestniczka Powstania – Barbara Sowa ps. 'Basia”. Miała 106 lat. 14 lipca 2023 roku, w wieku 109 lat, zmarł pułkownik Kazimierz Klimczak „Szron”. Wtedy był najstarszym żyjącym Powstańcem Warszawskim i oficerem Wojska Polskiego. Natomiast w grudniu ubiegłego roku odeszła 97-letnia Marianna Stanisława Zdunek, która po wojnie zamieszkała w Opolu.
Sanitariuszka „Bogna”
Marianna Stanisława Zdunek – Pędich, pseudonim „Bogna”, urodziła się cztery lata wcześniej, 21 listopada 1926 roku. W powstaniu pełniła funkcję sanitariuszki. W konspiracji od lutego 1942 roku w szeregach Armii Krajowej. Do konspiracji przystąpiła dzięki prezesce Sodalicji Mariańskiej, której Marianna była członkiem. Razem z nią w szeregach AK znalazły się: Celina Zdunek – Szczegłów (siostra Marianny) oraz szereg innych dziewcząt, z którymi miała okazję później pracować w szpitalu zakaźnym utworzonym na terenie VI Obwodu ”Praga” w szkole przy ul. Siennickiej, zorganizowanym przed dr. Wilczyńskiego.
Koncentracja przed godziną “W” przypadła jej przy ul. Zamienieckiej – punkt sanitarny. Po wojnie studiowała medycynę. Po zakończeniu nauki otrzymała dyplom lekarski i nakaz pracy w Opolu. Przepracowała w zawodzie 44 lata. Odznaczona Krzyżem Armii Krajowej, Warszawskim Krzyżem Powstańczym, Odznaką Pamiątkową ŚZŻAK “Kolumbowie Rocznik 20”. W 2006 roku awansowana do stopnia kapitana WP. Zmarła 2 grudnia 2023 roku. Pochowana na Cmentarzu Komunalnym Opole Półwieś.
Byli też inni, którzy walczyli w powstaniu, a po II wojnie światowej na stałe związali się z Opolem.
Warto było
„Zabrali naszą młodość, nasze marzenia i wszystko. Walczyliśmy o wolność dla wszystkich, nie tylko dla siebie. Uważam, że było warto” – powtarzała przy każdej okazji Helena Kamerska. Sanitariuszka z Powstania Warszawskiego, która po wojnie zamieszkała w Opolu. 22 marca skończyła 99 lat. W powstaniu walczyła w zastępie Chrobry 2. Jako sanitariuszka mieszkała przy ulicy Grzybowskiej – całkowicie zniszczonej i zamienionej w piekło na ziemi podczas bombardowania Warszawy. Po wojnie próbowała wrócić do Warszawy, ale koleje losu sprawiły, że wraz z narzeczonym (potem mężem) trafiła do Jeleniej Góry, Rybnika, Wrocławia, Karpacza, aby finalnie osiąść w Opolu.
Łącznik z Żoliborza
Andrzej Witkowski, rocznik 1930, w Powstaniu pełnił funkcję łącznika na terenie Żoliborza, a także uczestniczył w wyprawie kanałami z amunicją na trasie: Żoliborz – Stare Miasto. W konspiracji od listopada 1942 roku w Szarych Szeregach, wprowadzony przez Jana Kępińskiego, ps. ,,Ostoja”. Przysięgę złożył przed phm. Andrzejem Makólskim, ,,ps. Mały Jędrek”. Szkolenia odbywały się w piwnicach, niewykończonych lub zniszczonych domów, w parku ,,Promyka”, w parku na Bielanach oraz w okolicznych lasach. Prowadzone były przez instruktorów harcerskich. Ponieważ nie miał wyznaczonego miejsca koncentracji zgłosił się w gmachu spółdzielni “Feniks” przy placu Wilsona jako ochotnik do zgrupowania ,,Żmija”. W ostatnim dniu walk na Żoliborzu ukrył się w piwnicy swego domu przy ul. Toepliza 2, z chwilą kiedy do niego wchodzili Niemcy. Razem z ludnością cywilną został wyprowadzony do Pruszkowa.
Po wojnie studiował w Łodzi medycynę. Po zakończeniu nauki otrzymał dyplom lekarski i nakaz pracy w Opolu. Jechał w zupełnie nieznany mu region Polski z mieszanką nadzieli i obaw o to co zastanie po przyjeździe. Wraz w innymi lekarzami odbudowywał opiekę zdrowotną w naszym mieście. Jako chirurg-ortopeda tworzył i rozwijał oddział Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu. Przepracował w zawodzie 55 lat pomagając mieszkańcom regionu w odzyskiwaniu sprawności ruchowej.
Paryż Północy zamieniony w ruinę
Przed wojną Warszawę nazywano Paryżem Północy. Piękne, tętniące życiem miasto. Niemcy w 1944 roku zamienili je w kompletną ruinę, a morze ludzi opuszczających stolicę po kapitulacji powstania do dzisiaj pozostaje jednym z najbardziej przygnębiających obrazów tamtej pożogi.
Powstanie wybuchło 1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17:00. Decyzja o przeprowadzeniu w Warszawie akcji zbrojnej została podjęta 25 lipca na odprawie Komendy Głównej Armii Krajowej w porozumieniu z Delegatem Rządu na Kraj Janem Stanisławem Jankowskim ps. „Soból”. Moment wybuchu powstania uzależniono wtedy od rozwoju sytuacji na froncie wschodnim. Po otrzymaniu informacji o zbliżaniu się wojsk radzieckich do Warszawy, przy widocznych przygotowaniach niemieckich do obrony miasta, 31 lipca 1944 roku dowódca Armii Krajowej gen. dyw. Tadeusz Komorowski pseudonim „Bór” wydał rozkaz rozpoczęcia powstania w dniu kolejnym – l sierpnia 1944 roku o godzinie 17.00. Pierwsze strzały padły na Żoliborzu już trzy godziny wcześniej.
Do walki stanęło około 50 tys. powstańców Armii Krajowej zorganizowanych w Zgrupowania obejmujące bataliony i inne formacje zbrojne oraz niewielkie ilości innych organizacji podziemnych w tym prokomunistycznej Armii Ludowej. Formalnie wydawała się więc to spora siła, jednak powstańcy byli bardzo słabo uzbrojeni. Trudności w dotarciu do ukrytej w magazynach broni spowodowały, że w Godzinie „W” żołnierze dysponowali zaledwie 40% i tak skromnych zasobów broni i amunicji. W tekście „Krótka historia Powstania Warszawskiego 1944” czytamy, że wg udokumentowanych źródeł polscy żołnierze mieli do dyspozycji: 1.000 karabinów zwykłych, 300 pistoletów maszynowych, 60 ręcznych karabinów maszynowych, 7 ciężkich karabinów maszynowych, 35 karabinów przeciwpancernych i Piatów, 1.700 pistoletów zwykłych i 25.000 granatów, a zapasy amunicji były przewidziane raptem na kilkudniową walkę. Oznaczało to w praktyce, że uzbrojony był co 10. powstaniec. Pozostali mogli liczyć na broń zdobyczną lub przejętą po poległych kolegach.
Heroiczny i samotny bój
Jaki był cel powstania? Militarnie wymierzone było przeciwko Niemcom, a politycznie przeciw ZSRR. Chodziło o wyzwolenie stolicy spod niemieckiej okupacji przed wkroczeniem do niej Armii Czerwonej. Stalin doskonale zdawał sobie z tego sprawę, dlatego ani myślał pomagać walczącej Warszawie. Co więcej, nie zamierzał pozwolić na to, aby ze wsparciem przybył ktoś inny. Gdy 13 sierpnia wojsko amerykańskie wystosowało prośbę o zezwolenie na lądowanie jego samolotów wiozących zaopatrzenie dla powstańców po radzieckiej stronie frontu, otrzymało kategoryczną odmowę.
Powstańcy prowadzili heroiczny i samotny bój z niemieckimi wojskami przez 63 dni. Ze względu na brak perspektyw dalszej walki 2 października 1944 r. przedstawiciele AK podpisali w Ożarowie akt kapitulacji. W trakcie dwumiesięcznych walk straty wojsk polskich wyniosły około 16 tysięcy zabitych i zaginionych, 20 tysięcy rannych i 15 tysięcy wziętych do niewoli. W wyniku nalotów, ostrzału artyleryjskiego, ciężkich warunków bytowych oraz masakr urządzanych przez oddziały niemieckie zginęło od 150 do 200 tysięcy cywilnych mieszkańców stolicy. Zniszczeniu uległa większość zabudowy lewobrzeżnej Warszawy, w tym setki bezcennych zabytków.
***
Kazimierz Klimczak, do niedawna najstarszy żyjący powstaniec, służył w polskiej armii już od 1936 r. W 1939 r. brał udział w walkach Armii „Pomorze” w czasie kampanii wrześniowej, uczestniczył w bitwie nad Bzurą. Ciężko ranny podczas walk w okolicach Grudziądza trafił do Szpitala Ujazdowskiego w Warszawie. Jako inwalida wojenny nawiązał kontakt ze Związkiem Walki Zbrojnej. Podczas Powstania walczył w stopniu sierżanta w szeregach Obwodu Ochota Armii Krajowej. Po wojnie był działaczem Związku Inwalidów Wojennych RP. W 2017 r. awansowany na stopień pułkownika. Odznaczony m.in. Krzyżem Oficerskim i Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Srebrnym i Brązowym Medalem „Za zasługi dla obronności kraju” oraz Medalem Stulecia Odzyskanej Niepodległości.








![Na Skwerze Solidarności w Opolu przypomniano tragiczne wydarzenia sprzed 44 lat [ZDJĘCIA] _DSC6998](https://czasnaopole.pl/wp-content/uploads/2025/12/xDSC6998-150x150.jpg.pagespeed.ic.9Yjiq2nPUJ.jpg)