Aleja Gwiazd. Krzysztof Klenczon (44)

Krzysztof Klenczon, kompozytor, gitarzysta i wokalista, urodził się 14 stycznia 1942 r. Był muzycznym samoukiem. Od najmłodszych lat grał na klarnecie i gitarze. Ukończył Studium Nauczycielskie w gdańskiej Oliwie jako nauczyciel wychowania fizycznego.

W 1962 r. w duecie z Karolem Warginem wziął udział w I Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie. Artysta występował kolejno z zespołami Niebiesko-Czarni, Pięciolinie, Czerwone Gitary. Z ostatnią z wymienionych grup związany był w latach 1965–1970, komponując dla niej m.in. takie utwory jak „Biały krzyż” (sł. Janusz Kondratowicz), „Jesień idzie przez park” (sł. Marek Gaszyński, Bogdan Loebl) czy „Kwiaty we włosach” (muz. Krzysztof Klenczon, Mateusz Święcicki, sł. Janusz Kondratowicz). W 1970 r. założył zespół Trzy Korony, z którym rok później wydał płytę pt. „Krzysztof Klenczon i Trzy Korony”. Na długogrającym krążku znalazły się takie przeboje jak „10 w skali Beauforta” (muz. Krzysztof Klenczon, sł. Janusz Kondratowicz), „Nie przejdziemy do historii” (muz. Krzysztof Klenczon, sł. Andrzej Kuryło) czy „Port” (muz. Krzysztof Klenczon, sł. Halina Stefanowska).

Na VII KFPP w 1969 r. w Opolu autorzy utworu „Biały krzyż” – Krzysztof Klenczon i Janusz Kondratowicz – otrzymali nagrodę Ministra Kultury i Sztuki. Podczas koncertu „Mikrofon i Ekran” zespół Czerwone Gitary nie chciał bisować nagrodzonej piosenki. Kompozytor tłumaczył tę decyzję tematyką utworu: „Piosenka ma charakter symboliczny ze względu na genezę powstania”. Janusz Kondratowicz tak wspomina tworzenie piosenki „Biały krzyż”: „W dzień ciężko pracowaliśmy, ale popołudnia były już wolne. Właśnie takim popołudniem wybraliśmy się z Krzysztofem na spacer pod Regle. Tylko we dwóch. Odeszliśmy już spory kawałek od miasta, kiedy Krzysztof zobaczył brzozowy, z kawałkami łuszczącej się białej kory, zaniedbany krzyż. Nie było żadnego grobu, tylko ten samotny krzyż. Popatrzył mi w oczy i powiedział: – Mój ojciec walczył w AK, był ranny i zaraz po wojnie zmarł. Właściwie, to ja go wcale nie miałem. Dziś, kiedy jestem muzykiem, chciałbym poświęcić mu jakąś mądrą piosenkę. I chciałbym, żeby przekazać, że to, o co oni walczyli, nie poszło na marne, że zostało coś w nas, jakaś siła, żeby być prawdziwymi Polakami”.

Na początku lat 70., z powodów rodzinnych, Krzysztof Klenczon wyjechał na stałe do Stanów Zjednoczonych. Był tam taksówkarzem, ale także komponował muzykę, nagrywał i występował w klubach polonijnych Chicago. W latach 1978–1979 koncertował w wielu miastach Polski (m.in. w warszawskiej Sali Kongresowej, na Festiwalach w Sopocie, Zielonej Górze i Kołobrzegu). Artysta zmarł 7 kwietnia 1981 r. z powodu obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym, do którego doszło podczas powrotu muzyka z koncertu charytatywnego w klubie Milford w Chicago.

Podczas XXXIII KFPP w 1996 r. w koncercie „Kwiaty we włosach” piosenki Krzysztofa Klenczona wykonali tacy artyści jak Elektryczne Gitary, De Mono czy Ryszard Rynkowski.

W 2018 r. w opolskiej Alei Gwiazd Polskiej Piosenki odsłonięto gwiazdę Krzysztofa Klenczona. W uroczystości uczestniczył Wojciech Serafin, przyjaciel muzyka, który podkreślił jego zasługi – „Krzysztof jest pośród nas poprzez swoją twórczość, olbrzymią spuściznę, którą po sobie zostawił. To legenda muzyki rozrywkowej, polskiej”.

Materiały ze zbiorów Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu

Najnowsze artykuły