Bery śmieszne i ucieszne
Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok. Na Śląsku Opolskim nie ma zapustów bez wizyty Niedźwiedzia. Ostatnio go widzieli w Groszowicach,
Przez wieś prowadzi do korowód, w którym Ksiądz pod rękę z Diabłem idzie, Śmierć z Policjantem, Cyganka z Leśnikiem, Kominiarz musowo niesie sadzę. Jest też Strażak, Lekarz, para Nowożeńców, no i rzecz jasna muzykanci W każdej zagrodzie gospodyni powinna zatańczyć z Niedźwiedziem, na szczęście, żeby się w domu darzyło. Nikt się nie wymiga, a w zamian za odwiedziny należą się dary. Co łaska do puszki, za co potem, kupuje się na przykład wyposażenie wiejskiej świetlicy
Wszyscy się radują, choć koniec niedźwiedzia jest smutny. W finale sąd się nad nim odbywa a wyrok zawsze jest ten sam: kara śmierci. W ten sposób tylko można się rozliczyć ze starym rokiem i pozbyć się starych nieszczęść. Od wyroku jest myśliwy, który zabija Niedźwiedzia, najlepiej z wielkim hukiem.
Ale spokojnie, za rok znowu do Was przyjdzie cały i zdrowy, znowu porwie gospodynie w tany, znowu będzie wraz z kolorowym korowodem figlował po wsiach. Bo może i Niedźwiedź musi zginąć, ale tradycja absolutnie nie.
Foto: Groszmal Opole organizator / autor Patrycja Czerwińska
























