Dance ma sens
Zaczynali jako drużyna harcerska, dziś są jednym z najbardziej rozpoznawalnych zespołów tanecznych w regionie. Zespół Pech, działający w Młodzieżowym Domu Kultury w Opolu, obchodzi 35-lecie istnienia. O początkach, sukcesach i działalności Ilona Sukmanowska rozmawia z kierowniczką zespołu Pech Katarzyną Bryłką.
Jak powstał zespół?
Katarzyna Bryłka: Zespół od 35 lat działa w Młodzieżowym Domu Kultury. Jego początki były nietypowe, ponieważ wywodzi się z harcerskiej drużyny, która w swoich zadaniach miała również śpiew, więc harcerze i druhny występowali, śpiewali i grali. Przełom nastąpił w momencie, gdy do drużyny dołączyła zakochana w tańcu Anna Piekara. To ona zaraziła dzieci pasją do tańca i stopniowo zaczęła budować zespół w nowej formule. 35 lat temu dołączyłam do zespołu razem z moją siostrą Aleksandrą Krotoszyńską oraz Robertem Surowskim. Od tego momentu grupa przekształciła się w zespół taneczny.
Jak wyglądały pierwsze próby i występy?
Pierwsze lata działalności przypadały na czasy bez telefonów komórkowych i nowoczesnego sprzętu. Muzyka odtwarzana była z taśm magnetofonowych, a podkłady nagrywano w Radiu Opole. Zmiana utworu wiązała się z koniecznością wymiany taśmy. Nie było teledysków ani łatwego dostępu do inspiracji tanecznych, dlatego każda nowość była ogromnym wydarzeniem. Instruktorki uczyły się razem z dziećmi, a dzieci razem z nimi. Mimo ograniczeń chętnych do tańca nie brakowało.
Liczyliście ile osób przewinęło się przez Pech w ciągu tych 35 lat?
Dokładnej liczby wychowanków nikt nie jest w stanie podać. Od samego początku zawsze mieliśmy dużo uczestników. Działamy w Młodzieżowym Domu Kultury, więc samo miejsce też przyciąga. Mamy zawsze około około 200–300 dzieci tańczących u nas w zespole i ten stan utrzymuje się to od wielu lat.
Pewnie w Pechu tańczą kolejne pokolenia…
Oczywiście, skoro zespół ma już 35 lat, zdarzają się dzieci naszych dawnych tancerzy, co jest i fajne, i niefajne. Wspaniałe jest to, że tancerki, które u nas tańczyły, przyprowadzają swoje dzieci, ale z drugiej strony wizja, że już tyle lat to trwa, jest nieco przerażająca. Niemniej jednak bardzo się cieszymy, że na tyle dobrze wspominają dzieciństwo i młodość w zespole, że sami decydują się, aby ich dzieci brały udział w tej przygodzie.
Sukcesy nie przyszły od razu…
To oczywiste, najpierw był czas nauki i doskonalenia warsztatu. Jednym z przełomowych momentów okazał się udział w Festiwalu Piosenki i Tańca w Koninie, gdzie zespół zdobył pierwsze znaczące nagrody. Nie chce się wierzyć, że było to ćwierć wieku temu. Budowanie marki i potencjału artystycznego zajęło ok. 10–15 lat. Dziś zespół skupia się na utrzymaniu wysokiego poziomu, a tego nie da się zrobić bez nieustannego rozwoju.
Liczyliście ile łącznie nagród zdobył zespół?
Obecnie trwa podliczanie wszystkich osiągnięć w związku z tegorocznym jubileuszem. Wiadomo, że liczba tytułów mistrzów Polski już dawno przekroczyła 100. Zespół regularnie bierze udział w zawodach krajowych i międzynarodowych, z których co roku wraca z kolejnymi tytułami.
Jak zmienił się styl i repertuar zespołu na przestrzeni lat? Czy trendy wpływają na choreografie?
Bardzo wpływają. Disco stale się rozwija, to taniec młodych ludzi, dynamiczny. Posiłkujemy się naszymi instruktorkami, które kiedyś same były naszymi tancerkami. Weronika Janikowska, Katarzyna Rokosz, Angelika Dombrowa i Wiktoria Rusin – to osoby, bez których nie wyobrażamy sobie pracy. One śledzą światowe trendy i wprowadzają je do zespołu. My pełnimy bardziej rolę doradczą i pilnujemy całości. To jest taniec młodych ludzi, trzeba im dać możliwość wykazania się i my taką możliwość im dajemy.
Taniec to pewnie również szkoła charakterów.
Zespół to nie tylko treningi i występy. To także wychowanie i przekazywanie wartości. Dzieci uczą się współpracy, odpowiedzialności i radzenia sobie z emocjami. Częste wyjazdy i zawody sprawiają, że młodzi ludzie muszą organizować się samodzielnie i wspierać nawzajem. W świecie zdominowanym przez elektronikę zespół stara się pokazywać inny wymiar relacji i budować uważność na drugiego człowieka.
Jak będą wyglądać tegoroczne obchody jubileuszu?
Główne obchody zaplanowaliśmy na 10 czerwca w hali Stegu Arena. Trwają intensywne przygotowania do dużego koncertu jubileuszowego, który ma zgromadzić byłych, obecnych i przyszłych tancerzy. Wydarzenie będzie podsumowaniem 35 lat pracy zespołu.
A plany zespołu na kolejne lata?
Cele zawsze są te same – chcemy, żeby dzieci miały radość z tańczenia. Chcemy, żeby dobrze się bawiły, były zadowolone i żeby zespół był dla nich ważny. W wymiarze sportowym najważniejsze jest dla nas utrzymanie wysokiego poziomu i pozycji, którą przez lata udało się wypracować.
