Dawne święta na Opolszczyźnie

Boże Narodzenie na dawnej Opolszczyźnie było czymś znacznie więcej niż tylko rodzinnym spotkaniem przy stole. To czas przesilenia zimowego, symboliki, wróżb i obrzędów, które miały zapewnić zdrowie, urodzaj i pomyślność w nadchodzącym roku. O zapomnianych zwyczajach, wigilijnych przesądach i znaczeniu świątecznych symboli rozmawiamy z Dawidem Wiendlochą, etnografem z Muzeum Wsi Opolskiej.

– Jakie zwyczaje świąteczne były charakterystyczne dla regionu Opolszczyzny?

–  Boże Narodzenie postrzegano jako czas wyjątkowy i wręcz magiczny, ściśle związany z przesileniem zimowym. Był to okres refleksji – dni były krótkie, za oknem panowała ciemność, a prace polowe ustawały. Dzięki temu domownicy mieli więcej czasu dla siebie i dla tradycji. Ten czas sprzyjał także wróżbom. Praktykowano je nie tylko w dniu św. Andrzeja czy św. Katarzyny, ale również w dniu św. Łucji, przypadającym 13 grudnia. Od tego dnia aż do Wigilii liczono dokładnie dwanaście dni – każdy z nich symbolizował jeden miesiąc nadchodzącego roku. Na tej podstawie przepowiadano pogodę i urodzaj. Były to tzw. wróżby agralne. Popularne były również wróżby z łusek cebuli. Do dwunastu kolejnych łusek wsypywano sól – jeśli zawilgotniała, zapowiadało to wilgotny miesiąc w nadchodzącym roku.

– Jak wyglądały przygotowania do świąt? Czy towarzyszyły im specjalne obrzędy lub przesądy?

– Zimą czasu było więcej, dlatego przygotowania miały bardzo gruntowny charakter. Sprzątano całą chałupę „od A do Z”, często bielono ściany na nowo. Czysty dom symbolizował nowy początek i porządek, z jakim chciano wejść w kolejny rok. W kuchni ogromne znaczenie miała symbolika potraw. Przygotowywano dania z makiem i kaszą, ponieważ ziarna oznaczały obfitość, dostatek i szczęście. Składniki nie różniły się znacząco od codziennych, natomiast zmieniała się forma i znaczenie potraw. Warto podkreślić, że kuchnia wigilijna była zróżnicowana – zależała od pochodzenia rodzin: śląskiego lub przesiedleńczego. Na dawnych śląskich stołach nie było kutii, która pojawiła się dopiero później wraz z mieszaniem się tradycji. Charakterystyczne były natomiast siemionka lub siemieniotka z siemienia lnianego oraz makówka jako deser. Dziś mówi się o dwunastu potrawach, jednak źródła wskazują na różną symbolikę liczb – pojawiały się także liczby siedem lub dziewięć, uznawane za magiczne. Ryba była potrawą raczej luksusową i gościła głównie w bogatszych domach; upowszechniła się dopiero w XX wieku. Podawano także mąckę – zupa z suszonych owoców, takich jak śliwki, figi, daktyle czy rodzynki.

– Jakie znaczenie miał dzień wigilijny?

– Wigilia była dniem szczególnym i pełnym przesądów. Wierzono, że „jaka Wigilia, taki cały rok”, dlatego należało wcześnie wstać, zachowywać się spokojnie i unikać konfliktów. Dzieci musiały być wyjątkowo grzeczne, aby przez cały rok dopisywało im dobre zachowanie. Nie wolno było pożyczać żadnych przedmiotów, by nie „wynieść” szczęścia z domu. Zakazane było także wykonywanie prac z drewnem – nie wolno było rąbać ani przybijać gwoździ. Zwracano uwagę nawet na samopoczucie – ból głowy czy zębów w Wigilię wróżył problemy zdrowotne w nadchodzącym roku. Szczęście miała przynosić wizyta małego chłopca, natomiast przyjście kobiety uznawano za złą wróżbę. Co ciekawe, zwyczaj łamania się opłatkiem nie był pierwotnie znany w regionie opolskim – upowszechnił się dopiero po II wojnie światowej, często za sprawą duchownych i ich wpływu na lokalne społeczności. W Wigilię obowiązywał także ścisły post.

– Jakie znaczenie miały świąteczne symbole – choinka, ogień, zieleń?

– Choinka była symbolem życia i osi świata, łączącej to, co ziemskie, z tym, co boskie. Ozdoby różniły się od współczesnych – na drzewku wieszano jabłka, symbolizujące zdrowie, oraz orzechy. W moim rodzinnym domu kultywujemy tradycję pocierania się najbardziej czerwonym jabłkiem, by zapewnić sobie rumiane, zdrowe oblicze przez cały rok. Duże znaczenie miał również ogień. Na wigilijnym stole paliła się świeca – prosty i wyraźny płomień wróżył szczęśliwy rok, natomiast płomień krzywy lub niespokojny zapowiadał trudności. Prezenty, jeśli w ogóle się pojawiały, miały charakter praktyczny – były to najczęściej skarpety, czapki lub inne użyteczne drobiazgi.

– Czy istniały zwyczaje mające zapewnić zdrowie, urodzaj i pomyślność?

– Cały okres zimowy był postrzegany jako czas magiczny. Współczesny zwyczaj pozostawiania wolnego miejsca przy stole ma dziś inne znaczenie niż dawniej – pierwotnie było to miejsce przeznaczone dla zmarłych przodków. Podczas Wigilii wróżono także z orzechów. Losowano je, a ich wnętrze miało symbolizować przyszłe zdrowie – pełny i zdrowy orzech zapowiadał pomyślność, pusty lub sczerniały wróżył choroby. Panny praktykowały wróżby matrymonialne – po wieczerzy nasłuchiwały, z której strony zaszczeka pies, wierząc, że stamtąd przyjdzie przyszły kawaler. W kącie izby stawiano także snop siana, będący symbolem urodzaju.

– Jakie przesłanie niosą te dawne tradycje dla współczesnych ludzi?

– Dawne zwyczaje przypominają, że Boże Narodzenie było przede wszystkim czasem magicznym, pełnym refleksji i wyciszenia. To dobra lekcja także dziś – by na chwilę zatrzymać się w codziennym biegu, odejść od nadmiernego materializmu i skupić się na spokoju, bliskości i symbolice świąt.

Najnowsze artykuły