Dwa lata temu Opole postawiło się Wielkiej Wodzie

Wszystkie sukcesy inwestycyjne i całe bogactwo miasta mogło zatonąć w Odrze, ale Opole pokazało, że nie zmarnowało czasu po Powodzi Tysiąclecia. I przetrwało kolejną, niektórzy mówią, że nawet większą niż tamta. Mijają dwa lata od kiedy ponownie zmagaliśmy się z gigantyczną wodą na Odrze. W kulminacyjnym dla Opola momencie (18 września 2024 roku) Zbiornik Racibórz Dolny przyjął 147 mln metrów sześciennych wody.

– Na wodowskazie w Groszowicach woda osiągnęła wtedy poziom 6 metrów.  Ogłosiliśmy w Opolu alarm przeciwpowodziowy i tym samym rozpoczęła się walka z żywiołem, w którą zaangażowane były setki osób. Strażaków, żołnierzy, policjantów, a także pracowników miejskich spółek i jednostek – wspomina dzisiaj prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski, który stanął na czele akcji przeciwpowodziowej

Przez całą dobę trwało wtedy zabezpieczanie wałów, oczyszczanie rowów, wypompowywanie wody z piwnic oraz rozdawanie i napełnianie worków z piaskiem. Cały czas był kontakt z Wodami Polskimi, dzięki czemu mieszkańcy na bieżąco otrzymywali informacje na temat sytuacji hydrologicznej.

Cichym bohaterem tamtej powodzi był również Zbiornik Racibórz Dolny. W kulminacyjnym dla Opola momencie (18 września 2024 roku) zbiornik przyjął 147 mln metrów sześciennych wody (80 procent). Jego całkowita pojemność wynosi niewiele więcej, bo 185 milionów metrów sześciennych.

Żywioł wody kolejny raz dał o sobie znać, lecz tym razem Opole było przygotowane dzięki kluczowym inwestycjom. Zaraz po powodzi w 1997 roku wzmocniono i podniesiono wały przeciwpowodziowe, zabezpieczono kanał Młynówka, a także dokończono budowę kanału Ulgi. Po raz pierwszy swoją moc pokazał zbiornik w Raciborzu, a także polder zalewowy Żelazna. Obie inwestycje pokazały, że ich realizacja była strzałem w dziesiątkę.

– Dwa lata temu walczyliśmy, aby dorobek ostatnich lat Opola nie został zabrany przez wielką wodę. Bardzo się cieszę, że Opole przeszło przez ten kataklizm suchą stopą. Nie zmarnowaliśmy czasu od 1997 roku – wspomina prezydent Opola, Arkadiusz Wiśniewski.

Rzeczywiście, Opole, które doświadczyło tragicznych skutków Powodzi Tysiąclecia, dzisiaj uchodzi za jedno z najlepiej przygotowanych miast w Polsce na wypadek wielkiej wody. Dzięki konsekwentnym inwestycjom w infrastrukturę przeciwpowodziową, miasto bez zbędnej paniki patrzyło na nadchodzącą falę, podczas gdy południe Opolszczyzny i Dolnego Śląska znalazło się pod wodą.

Powódź z 1997 roku pokazała, jak słabo przygotowani byliśmy na zmierzenie się z potęgą żywiołu. Woda zalewała miasto, a infrastruktura praktycznie nie istniała. Dlatego w kolejnych latach priorytetem stała się ochrona przed podobnymi wydarzeniami. Działać należało dwutorowo. Z jednej strony rozwijać, upiększać i unowocześniać miasto, z drugiej inwestować środki na jego bezpieczeństwo. Właśnie na takie momenty jak powódź we wrześniu 2024 roku.

W Opolu wszyscy zrozumieli, że trzeba zainwestować środki we wzmocnienie wałów i nowoczesne zabezpieczenia. Widać to na przykładzie Bulwarów Nadodrzańskich – są wyższe i silniejsze. Nie poddały się siedmiometrowej fali. Na przestrzeni lat regularnie je wzmacniano i podnoszono, co szczególnie widać w dzielnicy Metalchem, która dwa lata temu nie ucierpiała, a gdzie podczas powodzi w 2010 roku wały nie wytrzymały i zalały część miasta.

Dzięki tym działaniom Opole stało się bardziej odporne na wysokie stany Odry, a mieszkańcy mogli czuć się bezpieczniejsi. Wały zaprojektowano tak, aby wytrzymały napór wody o poziomie wyższym niż w 2010 roku, co dało miastu gwarancję ochrony nawet przy ekstremalnych opadach. Potwierdziła to ostatnia powódź.

Oprócz budowy i wzmacniania wałów, kluczowym elementem zabezpieczenia Opola była również inwestycja w przekształcenie i modernizację Młynówki, kanału wodnego, który dawniej stanowił poważne zagrożenie dla centrum miasta.  W 1997 roku kanał zalewał wyspę Pasiekę i centrum, zamontowano więc specjalne bramy, które pomagają kontrolować przepływ wody.

Opole ma też Kanał Ulgi. To taki trochę dodatkowy zbiornik, który obniża poziom wody w Odrze. Podczas Powodzi Tysiąclecia woda przeszła przez otwarty fragment między wałami, co doprowadziło do zalania Zaodrza.

Inwestycją, która dodatkowo zwiększa bezpieczeństwo Opola i regionu, jest Polder Żelazna, zlokalizowany na północ od miasta. Nie tylko chroni przed zalaniem stolicę województwa, ale także pobliskie wioski Żelazna i Narok oraz nadodrzańskie miejscowości aż do Brzegu. Pierwsze rozmowy o budowie polderu rozpoczęły się kilkanaście lat temu, ale prace ruszyły dopiero w 2021 roku i zakończono je kilkanaście miesięcy przed powodzią. Inwestycja pochłonęła 130 mln zł, z czego 64 mln pochodziły z pieniędzy unijnych, 40 mln z Wód Polskich, a 26 mln przekazał samorząd Opola.

Polder, choć ostatecznie nie został w pełni użyty, był gotowy na przyjęcie do 3,5 miliona metrów sześciennych wody. To właśnie ta rezerwa bezpieczeństwa, jaką zapewnia polder, sprawiła, że północne dzielnice miasta, a także tereny przyległe, mogły spać spokojniej.

– W rocznicę wydarzeń sprzed dwóch lat wszystkim nam życzę, żebyśmy w godzinę próby mogli liczyć na taką życzliwość jak dwa temu, a jednak już nigdy nie stanęli w obliczu takiej tragedii – to chyba najlepsza puenta wspomnień sprzed dwóch lat, którą na swoim profilu opublikował prezydent Opola.

Najnowsze artykuły