Ewakuacja w Głuchołazach, oczekiwanie na najgorsze
Na Białej w Głuchołazach woda systematycznie się podnosi. W ciągu doby spadło tam 122 mm deszczu na metr kwadratowy a opady mają być jeszcze intensywniejsze w sobotę i niedzielę. Przed godziną 3 w nocy zaczęła się ewakuacja 400 mieszkańców z najbardziej narażonych rejonów miasta.
Na dziś prognozuje się, że lustro rzeki może się podnieść do ponad 5 metrów, to jest o 3 metry więcej niż wynosi jej stan alarmowy. Miasto ma co prawda nowe, m. in. betonowe wały, co rodzi nadzieję, że Biała utrzyma się w korycie. Newralgicznym punktem jest też tymczasowy most, jedyny jaki łączy obie części miasta przedzielone rzeką. Został zamknięty i zabezpieczony tak jak to się tylko dało. Teraz trzeba tylko czekać na falę kulminacyjną.
Mieszkańców niepokoi także wzbierający potok przepływający przez Zdrój. Pamiętają jak w 1997 roku zmienił się w rwącą rzekę i dosłownie zmiótł kompleks głuchołaskich basenów, wyrywając betonowe niecki.
Podobnie z niepokojem patrzą na wzbierający Zloty Potok mieszkańcy Jarnołtówka, trwa tam akcja budowy umocnień z pomocą worków z piaskiem. Tu w ciągu doby spadło aż około 150 mm/m2. W Prudniku spadło około 140 mm deszczu.
Istotna jest sytuacja w Czechach. Górskie rzeki w Jesenikach spływają do polskich zlewni. Meteorolodzy alarmują, że deszczu z godziny na godzinę będzie coraz więcej. Punkt kulminacyjny według wstępnych prognoz na południu regionu nastąpi w nocy z soboty na niedzielę.
Wody Polskie informują, że podnoszą się stany wód, zwłaszcza w lokalnych, mniejszych rzekach. Stany ostrzegawcze osiągnęły wodowskazy na rzece Złoty Potok (wodowskaz Jarnołtówek) oraz na rzece Prudnik (wodowskaz Prudnik). Pracę rozpoczął zbiornik Jarnołtówek – zapora piętrzy wodę.
W tej chwili 39 rzek na południu Polski na Opolszczyźnie i w Dolnośląskiem przekroczyło stan alarmowy. Prognozy niestety nie są dobre. Według przeliczeń modeli meteorologicznych ciągu doby do jutrzejszego wieczora w rejonach najbardziej zagrożonych spadnie dodatkowo ponad 100 mm.
W Nysie zawiązał się sztab kryzysowy z udziałem szefa MSWiA, Tomasza Siemoniaka. W tej chwili w Głuchołazach i Morowie jest najgorsza powodziowa sytuacja w Polsce. Na miejscu w ulewnym deszczu służby ratownicze pracują bez przerwy.
fot. kpt. Łukasz Nowak/KW PSP Opole

