Miłość do tańca czyli o Ramadzie pełnej sukcesów

W ciągu roku wiele razy słyszymy o ich sukcesach nie tylko w Polsce, ale również na arenie międzynarodowej. Co stoi za sukcesem uczniów i samej szkoły odkryjemy w rozmowie z właścicielką i dyrektorką RAMADY, Elżbietą Podejko-Dudą*.

Co się obecnie kryje pod nazwą RAMADA?
– Ramada to Niepubliczna Szkoła Baletowa Sztuki Tańca i Szkoła Akrobatyki Powietrznej. Dwie formy edukacyjne. Jest też oferta hobbystyczna – Szkoła Sztuki Tańca. Dodatkowo forma reprezentacyjna Ramada Team, czyli grupa jeżdżąca na zawody ogólnopolskie i międzynarodowe.

Jak to się zaczęło? Przypuszczam, że od pasji do tańca?
– Zaczęło się przypadkowo. Od dziecka kochałam tańczyć, dlatego uczęszczałam na zajęcia w zespole harcerskim Legenda w Opolu. Później, w wieku 16 lat założyłam swój zespół Adena, który prowadziłam przez 25 lat. Potem rozwinęłam swoje plany do dużego projektu tanecznego, jakim jest Ramada.

16 lat? Czy to możliwe?
– Takie były czasy. Wtedy jeszcze się tak dało, żeby nastolatka założyła swój zespół taneczny. Podjęłam decyzję, że pójdę w stronę tańca. Wtedy wchodził do Polski taniec współczesny, to była nowość, która mnie zafascynowała. Skończyłam pierwszy w Polsce kurs tańca współczesnego w Krakowie, a następnie zaczęłam się już kształcić tylko w kierunku tańca i edukacji tanecznej. Poszłam na takie studia, które przygotowały mnie do pracy pedagogicznej. Chciałam tańczyć i uczyć tańca. Na początku, jako nastolatka szkoliłam młodzież w moim wieku, z biegiem czasu zaczęłam pracować z coraz młodszymi dziećmi. Najbardziej cieszy mnie progres w nauce i to, jak widzę rozwój moich tancerzy. Niesamowite emocje przynosi też to, kiedy moi tancerze dorastają i mając swoje dzieci, przyprowadzają je ponownie do mnie na zajęcia. Można powiedzieć, że taniec został przekazany w genach. To następne pokolenia tancerzy. Miłe jest to, że jestem tego świadkiem. To pozostanie na lata.

Czy do pani szkoły przychodzą tylko dzieci?
– Teraz wachlarz jest szeroki, bo zaczynamy zapisy już od trzylatków. Uważam, że taniec można zacząć w każdym wieku, mamy kilka ofert też dla młodzieży i dorosłych. Działamy w wielu technikach. Taniec klasyczny to podstawa, która daje tancerzom dobre przygotowanie techniczne. Poza tym uczymy tańca współczesnego i jazzu oraz oczywiście form gimnastycznych i akrobatycznych. Prowadzimy zajęcia dla uczniów akrobatyki powietrznej m.in ćwiczenia na rurze pionowej, kołach, szarfach oraz innych przyrządach powietrznych. Najważniejsza jest dla nas szeroka oferta rozwojowa naszych uczniów i efekty widoczne na treningach oraz w ich prezentacjach scenicznych. To cieszy nas, jako właścicieli, trenerów, naszych uczniów i ich rodziców. Do naszej szkoły uczęszczają dzieci i młodzież z Opola, ale również są między nami przyjezdni z województwa opolskiego i województw sąsiednich. Mamy też dziecko, które rodzice przywożą aż z Lubania. Tato wozi córkę co tydzień ponad 4 godziny na zajęcia taneczne. To naprawdę wielkie poświecenie ze strony rodzica i tym samym wielka mobilizacja dla nas, dlatego coraz bardziej się staramy, aby nasza propozycja była jak najlepsza.

Ile godzin w tygodniu poświęcają uczniowie na ćwiczenia?
– Bardzo różnie. W formach hobbystycznych w Szkole Sztuki dzieci mogą uczestniczyć w zajęciach dwa do czterech razy w tygodniu. Forma Szkoły Akrobatyki Powietrznej to trzy a nawet pięć godzin w tygodniu. Szkoła Baletowa to nawet do dziesięciu godzin tygodniowo. Jeśli chodzi o Szkołę Baletową to podlegamy pod Centrum Edukacji Artystycznej, czyli pod ministerstwo kultury i sztuki. W szkole Baletowej realizujemy stały program ministerialny, ale mamy też innowacyjne formy. Jeśli chodzi o Szkołę Akrobatyki Powietrznej to opracowaliśmy swój program szkoleniowy, który cały czas ewoluuje. Rozwijamy go, aby był coraz lepszy. Obserwujemy nowości, rozmawiamy z trenerami, szukamy dobrych wzorców, bo zależy nam na wysokiej jakości i zadowoleniu uczniów. Cieszą nas efekty ponieważ okazuje się, że poza wynikami, jesteśmy też wzorem dla innych i wiele szkół poszło za naszym przykładem. W Szkole Sztuki Tańca, która ma formułę bardziej hobbystyczną, również jest stworzony osobny program, zasady i cele. To szkoła, do której zgłaszają się rodzice z dziećmi, które po prostu lubią tańczyć i chcą spędzić wolny czas w ten sposób. Wtedy zajęcia odbywają się dwa razy w tygodniu, ale można sobie dobrać więcej zajęć, w zależności od swoich upodobań. Dodatkowo mamy jeszcze grupę reprezentacyjną Ramada Team, która poza własnymi zajęciami tanecznymi realizuje dodatkowe godziny od 4 do 5 godzin w tygodniu przygotowując programy zawodnicze.

Kto może się dostać do grupy reprezentacyjnej?
– Do Ramada Team mamy coroczne egzaminy, które trzeba zdać, aby się dostać do konkretnej grupy wiekowej. To właśnie ta grupa reprezentuje Opole i Opolszczyznę na zawodach w Polsce oraz Polskę na arenie międzynarodowej. Każdy uczestnik naszych form może przystąpić do egzaminu do tej grupy. Jednakże, aby być w Ramadzie Team, trzeba być uczestnikiem Szkoły Ramada, a tu można się dostać w bardzo prosty sposób, czyli po prostu zapisać na zajęcia.

To bardzo rozbudowana struktura, jak pani nad tym wszystkim panuje?
– Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Przez lata wypracowaliśmy sobie strukturę, nad którą panujemy wspólnie ze wszystkimi pracownikami. Uważam, że za osiągnięciem jednej osoby stoi cały sztab ludzi. Poczynając od osób zarządzających, trenerów, osób organizujących oraz tancerzy i ich rodziców. Stworzyliśmy wielką rodzinę taneczną i akrobatyczną. Wiele znajomych i szkół z Polski pytają nas często o to, jak wygląda i działa nasza struktura, chcą brać z nas przykład i to bardzo cieszy. My po prostu realizujemy nasze pomysły i rozwijamy się, aby być coraz lepszymi w każdej dziedzinie tanecznej, akrobatycznej, ale i organizacyjnej.

RAMADA to marka, o której słyszymy za każdym razem, gdy odbywają się zawody taneczne w Polsce i zagranicą. W jak wielu zawodach bierzecie udział w ciągu roku?
– Zacznijmy od początku. Żeby trafić jako reprezentacja na zawody międzynarodowe, musimy przejść rywalizację na krajowych mistrzostwach Polski. Startujemy w Mistrzostwach Polski w balecie, jazzie, modernie, a od dwóch lat jesteśmy kadrą narodową w cheerleadinigu. Dodatkowo są mistrzostwa w akrobatyce powietrznej, osobno na rurach, osobno na kołach. I to wszystko jest eliminacjami do mistrzostw świata. Potem są już zawody międzynarodowe, które odbywają się w różnych państwach, czasem też w Polsce. Oprócz tego są też zawody otwarte, w których nasi uczniowie mogą brać udział. Podsumowując, w ciągu roku takich wyjazdów jest około dwudziestu, czasem trochę mniej.

Czy dużo pracy wymaga przygotowanie się do mistrzostw ?
– Bardzo dużo, bo trzeba przygotować program, kostiumy i dopracować wszystkie detale.

A jak wyglądają wyjazdy na zawody?
– W przypadku akrobatyki powietrznej to dzieci najczęściej jadą z rodzicami, bo są to zazwyczaj mistrzostwa indywidualne. W przypadku form tanecznych, są to formacje, więc jedziemy grupowo autokarami. Często jako kibice towarzyszą nam rodzice uczniów. Zdarza się też czasami, że jakiś rodzic bierze swoje dziecko do samochodu i jedzie indywidualnie, spotykamy się wtedy na miejscu. Mamy jednak nasze zasady i staramy się wyjeżdżać razem, bo to po pierwsze obniża koszty, ale przede wszystkim grupa może się zintegrować, pobyć ze sobą, dzieci się zżywają i bardziej mogą na sobie polegać. Dążymy do tego, aby rodzice byli bardziej otwarci na współpracę zespołową. A dzieciaki to lubią. Kto z nas nie lubił w dzieciństwie wycieczek i wspólnych wyjazdów?! Szczególnie jeśli towarzyszy temu wspólny cel jakim są zawody. A jak tancerzom jest za mało, to jeszcze urządzamy biwaki w studiu, wtedy razem śpią i wspólnie się bawią. Zawody kształtują charakter człowieka na całe życie. Dzieci lepiej radzą sobie w życiu, wiedzą jak walczyć o swoje, wiedzą, że mogą się potknąć, że czasami się wygrywa, czasami można przegrać i wiedzieć jak sobie z tym poradzić. Rywalizacja uczy charakteru i z tego się cieszę najbardziej. Dzieci cieszy wygrywanie, a mnie to, że mają co wspominać w późniejszym czasie. Są zadowolone z zawartych przyjaźni, które pozostają na lata.

Na koniec zapytam o Dubaj, bo ostatnio było głośno o RAMADZIE w Dubaju. Co tam się wydarzyło dobrego?
– Jako Szkoła Akrobatyki Powietrznej zdobyliśmy 9 medali w Mistrzostwach w Dubaju. Bardzo cieszy nas też tytuł mistrzyni świata w akrobatyce powietrznej naszej trenerki Anny Dabbachi. To przepiękny wynik, wszyscy bardzo ciężko pracują na ten sukces. Sam taki wyjazd do Dubaju to już jest dla nich nagroda, każdy wyjazd traktujemy jako wielką przygoda dla naszych tancerzy i terenów. Oprócz zawodów jest to też forma zwiedzania innych miejsc i krajów. Spełniają się też marzenia o występie na arenie międzynarodowej.

*Rozmowa ukazała się w kwietniowym wydaniu magazynu „Opole i Kropka”