Minął tydzień
Pytany o opinię w kwestii wyborów na Węgrzech pan prezydent Karol Nawrocki stwierdził, że jest gotów współpracować z każdym premierem, który zostanie wybrany z woli narodu.
No to może by zaczął od polskiego?
***
Prezes Jarosław Kaczyński oświadczył, że Peter Magyar to człowiek, któremu nie będzie składał gratulacji. To jest jednak żałosne, gdy ktoś publicznie odmawia przysługi komuś, kto jej w ogóle nie oczekuje, a niewykluczone nawet, że ma w d…
***
Spółka Polska Amunicja wycofała się z programu SAFE. To ta sama firma, która dla opozycji służyła przykładem na bezsensowność unijnej pożyczki zbrojeniowej. I wydawało się, że w związku z tym populiści powinni być zadowoleni, że ich przestrogi zostały wysłuchane. Jest odwrotnie, rezygnacja Polskiej Amunicji stała się argumentem, na kolejną tezę, że pieniądze z SAFE nie pójdą na polskie spółki, takie jak PA właśnie.
To przykład wyjątkowej oszczędności w zastosowaniu narracyjnej broni. Skoro każdy kij ma dwa końce, widocznie żal im było używać tylko jednego do polemicznego batożenia.
***
Poseł kandydat Przemysław Czarnek oświadczył, że gdy PiS obejmie rządy, natychmiast zrezygnuje z krajowego systemu e-faktur KSeF. Lista przedsięwzięć, które PiS rządząc wymyślał a teraz w opozycji jest ich zagorzałym krytykiem, ciągle się więc rozrasta.
A może to nawet i jest sposób: samozaorać własne pomysły, by wyrosło na nich coś nowego. W każdym razie na wyborców ze starczą demencją zadziała na pewno.
***
Syn senatora KO Tomasza Lenza został zoperowany poza kolejnością w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim. Teraz partyjni koledzy senatora obawiają się gdziekolwiek pójść do mediów, bo wiadomo, że będą pytani o tę operację.
To jest temat do przemyśleń, również dla speców od czarnego PR-u: Jak to się dzieje, że skandal z zabiegiem małoletniego, załatwionym przez zdesperowanego ojca, który w tym celu wykorzystał status lokalnego prominenta, wielokrotnie przewyższa siłą rażenia zamieszanie związane z przypadkiem umieszczenia po znajomości męża byłej marszałek Sejmu z PiS Elżbiety Witek na dwa lata na szpitalnym OIOM-ie.
***
Skandal w Sejmie, poseł Konfederacji Konrad Berkowicz z sejmowej mównicy zaprezentował projekt flagi Izraelskiej z niebieską swastyką zamiast Gwiazdy Dawida.
Najwyraźniej on tą patelnię z IKEI, którą chciał zajumać, zamierzał przeznaczyć nie do smażenia, ale żeby się nią umartwiać traktując po łepetynie.
Problem bowiem nie w słowach, nie tylko poseł Berkowicz jest bardzo krytyczny wobec tego, co wyprawia Izrael na wojnie z sąsiadami. Chodzi o formę i eskalację, które nie ma się co łudzić, uderzą wyłącznie w środowisko żydowskie w Polsce. I tylko tu rozgrzeją antysemickie nastroje. Jeśli to przyniesie skutek, to tylko szkodę Polsce i Polakom a nie Izraelowi.
W tym samym czasie we francuskim parlamencie posłowie wyciągnęli podczas obrad zdjęcia dzieci zabitych w Gazie. I tu nikt nie ma wątpliwości, że w tym proteście chodziło im o sprawę a nie o przeciwskuteczną zadymę. Gdy Berkowicz zarzuca Izraelowi przekroczenie granic, sam nie powinien ich przekraczać. Bo taki sposób klin klinem zawsze i tak skończy się kacem
***
Prezydent USA Donald Trump po ubiegłorocznej imaginacji w szatach papieża, poszedł był dalej i zainscenizował siebie w roli Jezusa, uzdrawiającego chorych. Nawet jego fani potraktowali to jako bluźnierstwo, więc Trump wycofał grafikę tłumacząc, że nie był nań przedstawiony jako Syn Boży a zwykły lekarz.
No nie taki zwykły, tylko doktor w powłóczystych szatach zamiast lekarskiego kitla, który świeci dłońmi, a także emanuje aureolą od strony pleców. Jako lekarz Trump wyjaśnił w realu, że pomaga, choć co tu kryć, w wirtualu lewitują nad nim pacjenci, których prawdopodobnie nie udało się uratować światłem, asekurowani do Nieba przez anioła oraz na wszelki wypadek myśliwce a także Statuę Wolności. A na pierwszym planie, przy łożu boleści hospitalizowanego czuwa pielęgniarka oraz modlą się zwykli Amerykanie. Prawdopodobnie chodzi im o to, żeby chory nie skończył u boku skrzydlatego przewodnika, jak ci, którzy niczym memento unoszą się już nad głową Trumpa.
Jedyne co nasuwa się w związku z tą autokreacją, to rada: Lekarzu, lecz się sam. Tego gościa z wyjątkiem Karola Nawrockiego żaden znaczący polityk chyba już nie szanuje, no ale niestety wszyscy muszą tolerować,
***
Thomas Rose, ambasador USA w Warszawie jeszcze bardziej umocnił się w bojkocie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Czym tylko potwierdził swój brak profesjonalizmu i całkowite niezrozumienie funkcji jaką w Polsce pełni. W ten sposób swoją amatorszczyznę ujął w nawias i podniósł do kwadratu.
***
Okazuje się, że klęska Viktora Orbana silnie dotknęła polskich sojuszników. Świadczy o tym gejzer inwektyw jakie spadają na głowę jego pogromcy. Nawet prezes Kaczyński, „dżentelmen z Żoliborza” przecież, przestał się kontrolować powtarzając brednie o upieczeniu przez Magyara psa w mikrofalówce. Otoczenie prezesa tłumaczy teraz, że szef się pomylił.
Pomylić to się można w rachunkach, albo wdziewając dwie różne skarpetki, a nie ciskając na kogoś anormalne kalumnie. To było zwykłe oszczerstwo. Kłamliwy rzyg, na dodatek zassany z ruskiego szamba.
***
Przy panu prezydencie Nawrockim powstała Rada Nowych Mediów, której członkiem został m. in. Paweł Svinarski (kiedyś pisał się przez „w”), internetowy kłamca promujący w sieci przekaz rosyjskich trolli. W związku z tym opinia publiczna zareagowała zaskoczeniem, ale chyba niepotrzebnie. Ta nominacja najwyraźniej została dobrze przemyślana i wpisuje się strategię Pałacu: Bo skąd na przyszłość prezes Kaczyński i jego otoczenie braliby opowieści o psinie z pieca?
***
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Kancelarii Premiera od wyroków WSA w sprawie cofnięcia poświadczenia bezpieczeństwa dla szefa BBN Sławomira Cenckiewicza.
Sam zainteresowany potraktował wyrok jako „zwycięstwo nad reżimowym bezprawiem”. Ostatnio u nas sądowe wyroki dotyczące sporów kompetencyjnych są niczym zdobycie Berlina w 1945, a mianowicie niewyobrażalną wiktorią nad Złem Ucieleśnionym.
Dla ministra Cenckiewicza wyrok NSA zamyka sprawę, co by oznaczało, że ma dostęp do państwowych tajemnic. I znowu będzie mógł z tajnych dokumentów bezpieczeństwa państwa upubliczniać dowolne fragmenty na użytek partii, którą wspiera. Może też bezkarnie zatajać prawdę w ankietach osobowych, że jako odpowiedzialny za bezpieczeństwo państwa łykał psychotropy.
Tymczasem inne zdanie ma szef ABW, który tzw. poświadczenia bezpieczeństwa przyznaje i na razie panu Cenckiewiczowi przyznać nie zamierza. W każdym razie do momentu zakończenia procedur sprawdzających.
Tak że ten, minister Cenckiewicz dojrzał już silne światełko w tunelu, ale równie dobrze może to być lokomotywa.
***
Kilkudziesięciu polityków PiS przystąpiło do nowego stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Rządzący zacierają ręce, że PiS się sypie, a to najprawdopodobniej jest polityczna ustawka, obliczona na przejęcie bardziej centrowego elektoratu przy wyborach. Inna sprawa czy to się uda, bo w polityce nowy impuls starych twarzy rzadko kończy się powodzeniem, zwłaszcza gdy ciągnie się za nimi jak w tym przypadku aż tak kłopotliwy bagaż doświadczeń z ośmiu lat sprawowania władzy.
No może ziobryści mają powody do niepokoju, ale ich guru Zbigniew Ziobro i tak jest politycznym trupem, który na razie na wychodźstwie odwleka już tylko swój nieodwracalny polityczny pogrzeb w kraju.
A Mateusz Morawiecki ma coś prezesowi do udowodnienia: że jest lepszym kandydatem PiS na premiera od Przemysława Czarnka. Za całym tym zamieszaniem kryją się bowiem przesłanki ambicjonalne i to z obu stron. W polityce pojedynki aspiracji rzadko są wartością dodaną, tak że Stowarzyszenie Rozwój Plus od początku silnie ciąży ku plusom ujemnym.
***
Podobny ambicjonalny kipisz dotknął zresztą również Koalicję 15 października, gdzie część posłów Polski 2050 skupiona wokół ministry Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz chce głosować wraz z opozycją za wotum nieufności wobec ministry Pauliny Henning-Kloski przywódczyni rozłamowego Centrum. Na razie premier Tusk z ograniczonym skutkiem tłumaczy koalicjantom z Polski 2050, że gdy koalicja nie obroni szefowej Centrum to następna w kolejce będzie Pełczyńska- Nałęcz, którą na zasadach retorsji wytną najpewniej posłowie od Henning-Kloski.
Zważywszy na to z kim on musi pracować, premier jak mało który polityk zasługuje na dodatek za pracę w szkodliwych warunkach.
***
Trybunał Konstytucyjny w składzie pod przewodnictwem sędziego Stanisława Pjotrowicza uznał za niekonstytucyjny wybór członków Krajowej Rady Sądownictwa w myśl ustawy, której autorem był poseł PiS Stanisław Piotrowicz. Ten sam gość w imieniu prawa wydał więc wyrok na samego siebie, przyznając, że świadomie łamał prawo, za co w nagrodę został sędzią Trybunału.
I jak tu traktować poważnie takich cudaków w togach.




