Minął tydzień
Pan prezydent zablokował awans 46 sędziów odmawiając aprobującego podpisu. Wszystko wskazuje na to, że powodem nie był fakt ich nominacji przez neoKRS ( choć akurat powinien) a ich podpis złożony w 2021 roku na apelu 4 tysięcy polskich sędziów domagających się od ówczesnej władzy przestrzegania zasad praworządności, czyli uznania wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE i innego pisma, domagającego się likwidacji tzw. izby dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która zresztą już nie istnieje.
W sytuacji zawodowej tych „odrzuconych” przez prezydenta sędziów u części niewiele się zmieni. Prezydencki podpis miał sformalizować jedynie stan faktyczny, osoby już zostały delegowane przez resort sprawiedliwości do pracy w sądach wyższej instancji. W oparach prawa tli się większy kłopot. Pan prezydent najwyraźniej uważa, że będzie powoływał tylko takich sędziów, którzy podzielają jego poglądy, czyli chce dobierać sędziów ingerując w ich linię orzeczniczą. A jego umyślni będą je pewnie weryfikować na rozmaitych listach poparcia i wertując osobiste konta na fejsbuku. Tymczasem w demokratycznym kraju sędziów nominuje władza sądownicza, a władza wykonawcza, jaką jest m. in. prezydent jedynie ich formalnie powołuje. To nie prezydent ma decydować kto jest sędzią, on jedynie ma zatwierdzić kandydatury. W dużym skrócie czym innym jest nominacja a czym innym powołanie, choć pewnie dla prezydenta to jedno i to samo. Druga ważna kwestia jest taka, że awansowani sędziowie winni wykazywać się nieskazitelnością charakteru, ergo – nikt, nawet prezydent nie może narzucić im swoich poglądów i w jakichkolwiek sposób wpłynąć na ich wybory. Czyli poprzez odmowę podpisu pod powołaniami prezydent właśnie dał dowód ich nieskazitelności charakteru. Teraz już będzie wiadomo, że niezłomni sędziowie to będą ci, których awanse blokuje prezydent Nawrocki.
Jeśli prezydent uważa, że nie może awansować w sądzie ten, kto nie uważa neosędziów za sędziów, to może po prostu państwo z budżetu prezydenckiej kancelarii będzie sobie potrącać na idące już w miliony złotych odszkodowania za ferowane przez neosędziów wyroki. Parlamentarna większość przy głosowaniu przyszłorocznego budżetu powinna tę ewentualność przemyśleć. A wtedy może zabraknąć na wypasione prezydenckie fury.
Dla porządku warto dodać, że poprzednikom Karola Nawrockiego też już się taka odprawa sędziów zdarzała, ale nie na taką skalę. Karol Nawrocki wykiprował swoją taczkę piasku do ciągle tej samej polskiej piaskownicy. Zabawa trwa, kto by się tam Polską przejmował.
***
A skoro już w piaskownicy jesteśmy – prezydent odmówił również podpisu pod awansami na pierwszy stopień oficerski 136 funkcjonariuszom służb specjalnych. ABW i SKW. Pan prezydent poczuł się bowiem urażony gdy wezwał na odprawę szefów tych służb i nikt się nie stawił. Głównie dlatego, że ich zwierzchnikiem jest koordynator służb specjalnych a jego z kolei szefem jest premier. I jeśli prezydent ma potrzebę rozmowy z szefami służb, to nie zwołuje a zaprasza, i raczej za pośrednictwem premiera i koordynatora a nie za ich plecami. No takie są podstawowe zasady zdrowej organizacji pracy, że podwładnych wzywa się zwykle za pośrednictwem bezpośredniego zwierzchnika. Na przykład gdy kurator chce porozmawiać z gronem nauczycielskim, informuje o tym dyrekcję szkoły itd., itp.
Pan prezydent najwyraźniej tak nie uważa i domaga się przeprosin. A byłby przecież urażony jeszcze bardziej, gdyby premier Tusk dajmy na to wezwał do siebie na odprawę prezydenckich urzędników.
Szkoda tylko tych młodych ludzi liczących na pierwsze gwiazdki, że stali się pionkami w chorej ambicjonalnej rozgrywce głowy państwa, która uważa, że jest jak sklep. Tylko niestety przed zatowarowaniem.
***
W aferze Funduszu Sprawiedliwości pojawił się niespodziewany wątek wywołany przez europosła Konfederacji Stanisława Tyszkę. Otóż oświadczył on publicznie, że na spotkaniu w obecności podówczas ministra Ziobry i posła Pawła Kukiza, poseł Janusz Kowalski zaproponował kukizowcom skorzystanie w kampanii wyborczej z pieniędzy Funduszu. Jak było, najprawdopodobniej dociekała będzie prokuratura, sprawa oprze się też o sąd, bo poseł Kowalski zapowiedział, iż pozwie Tyszkę za pomówienie.
Na dziś wielu czekało na reakcję posła Pawła Kukiza ( jedynka na opolskiej liście PiS w ostatnich wyborach parlamentarnych). Teoretycznie były trzy możliwości: powie, że Tyszka mówi prawdę, że kłamie, albo że świadek nie pamięta. I tu zaskoczenie, bo pojawiła się możliwość czwarta: poseł Kukiz oświadczył, że takiej propozycji Kowalskiego nie zanotował, ale jej nie wyklucza.
No proszę: i owca lekko draśnięta i wilk z lekko rozchwianym kłem, no ale wszyscy żywi. Monty Python by tego lepiej nie wymyślił.
***
Marszałek Szymon Hołownia kończy swoją kadencję, co jest naturalną okazją do podsumowań. Na tę okoliczność mnie nasuwa się maksyma mojego nauczyciela fizyki z liceum, profesora Mrugały: „Daję ci czwórkę, ale pamiętaj, im niebo ciemniejsze, tym gwiazdy jaśniejsze”. Marszałek Hołownia był taką gwiazdą, w swoim gwiazdozbiorze rzecz jasna. Świecił na tle ciemności swoich pisowskich poprzedników: Wystarczyło, że zdjął kotarę w sejmie , kazał zdemontować barierki, wpuścił do sejmu dziennikarzy, dał się wypowiedzieć opozycji, nie mroził jej projektów ustaw (ponad 30 czytanych ustaw opozycji w dwa lata, w porównaniu do ledwie ośmiu czytanych w ciągu ośmiu lat sejmu rządzonych przez pisowskich politycznych zakapiorów), że nigdy nie ogłaszał reasupcji głosowania „bo możemy przegrać”, że dał się posłom wyspać nie zmuszając ich do procedowania po nocach. Jednym słowem wystarczyło, że przywrócił normalność, by jego marszałkowanie wspominać dobrze.
***
W piątą rocznicę brexitu ekonomiści podsumowali jego ekonomiczne efekty. Według tych szacunków Brytyjczycy, gdyby pozostali w Unii, byliby teraz o 10 procent zamożniejsi. Według Bloomberg Economics brexit doprowadził do strat w wysokości 100 miliardów funtów rocznie. Same koszty rozliczenia Wielkiej Brytanii z Unią wyniosły 30,2 mld funtów. Z powodu brexitu brytyjski eksport skurczył się o 27 mld funtów, I tu uwaga rolnicy: najgorzej brexit wpłynął na 3 sektory brytyjskiej gospodarki: żywności, rolnictwa i rybołówstwa. Eksport żywności do UE spadł o 2,8 mld funtów w każdym roku po zakończeniu okresu przejściowego. Eksport brytyjskich owoców morza spadł o 25 proc. Natomiast Brexit nie ograniczył migracji, między 2021 a 2024 rokiem liczba migrantów w Wielkiej Brytanii zwiększyła się o 3,6 miliona.
Trzeba przy tym pamiętać, że mówimy tu o stratach 5. największej gospodarki na świecie. Polska jest póki co 15 pozycji niżej, dlatego straty w wyniku polexitu byłyby znacznie wyższe. Tylko gardłowanie o polexicie nic nie kosztuje, skutki dla nas wszystkich łatwo przewidzieć.


