Minął tydzień

Pięć lat trwała sądowa batalia Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka o dostęp do informacji publicznej w kwestii ustalania  składów sędziowskich w Trybunale Konstytucyjnym Julii Przyłębskiej. Dane, o które Fundacja wnosiła w 2020 wreszcie otrzymała w 2025 roku. Po ich analizie odnalazła 176 przypadków ręcznego sterowania składami przez przewodniczącą Przyłębską. Manipulowała składami w sprawach politycznych, żeby czasem nie pojawił się wyrok nie po myśli prezesa Kaczyńskiego.  Znaczy istnieją poważne przesłanki, że pichciła mu nie tylko w kuchni, ale i na sali sądowej. A za to już grozi do 10 lat więzienia.

Przyłębska odpowiada, że orzekanie TK to był „proces dynamiczny” i że w kwestiach funkcjonowania Trybunału nigdy nie miała nic do ukrycia. Skoro tak, to dlaczego  konserwowała to „nic” przez pół dekady przed opinią publiczną?

***

Ani grosza rząd  nie przewidział w przyszłorocznym budżecie  na funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego. Opozycja się oburza, tylko nie wiadomo o co. Zgodnie z przepisami wniosek o budżetowanie składa Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, a dziś takiego ciała nie ma, bo przewodniczący Święczkowski część jego składu trzyma na korytarzu i odmawia mu prawa do orzekania.

Sam Święczkowski to sobie może ustalić swój prywatny budżet z żoną w domu. I najwyraźniej będzie mu go tym razem trudniej spiąć niż dotychczas.

***

W Saksonii -Anhalt wybory do władz landu wygrała skrajnie prawicowa AfD, co wywołało wybuch entuzjazmu w szeregach wszystkich Konfederacji i po części w PiS. Wreszcie będą mieli z kim licytować się na reparacje.

***

PiS ogłosił swój nowy program pod nazwą Przebudzenie. Zwłaszcza w kontekście ostatnich kryptoafer zasadne pozostaje pytanie, czy aby nie z ręką w nocniku.

***

Kierując się logiką prawicowych krytyków, to nie wiedzieć czemu gwałtownie urosła cena paliw w USA, która jest obecnie najwyższa w historii. W związku z tym prezydent Trump wskazał winnych: są nimi jego poprzednik John Biden oraz… Europa, gdyż nie wykazuje entuzjazmu, by pomóc Ameryce w odblokowaniu Cieśniny Ormuz.

W związku z tym oświadczeniem dwie uwagi: Co też Donald Trump chce odblokowywać, skoro bez przerwy powtarza, że kontroluje ów strategiczny przesmyk. No i druga: uprzejmie z jego strony, że na liście winowajców nie umieścił z nazwiska Donalda Tuska.

***

Podczas sejmowego przemówienia wicepremiera Kosiniaka-Kamysza w Sejmie posłanka PiS Dominika Chorosińska postanowiła zaszczekać. Tym samym parlamentarzystka swoim odgłosem paszczą twórczo rozwinęła myśl poety Juliana Tuwima, co jeszcze może być mezaliansem dla psa. A jednocześnie uświadomiła odbiorcom, jak proroczy pozostaje legendarny Rysiek Riedel, który w utworze „Autsajder” przestrzegał: „Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy”.

Trzymamy się tu porównań z twórczej sfery, gdyż rzeczona była w końcu ministrem kultury w dwutygodniowym tzw. rządzie tonącego okrętu Mateusza Morawieckiego. I przeszła na trwale do historii jako ta, która w tak krótkim czasie wydała nie wiadomo na co 500 milionów złotych, czyli blisko 36 milionów dziennie.

***

Europosłanka PiS Anna Zalewska oświadczyła, że to Tusk naraził  Zbigniewa Ziobrę na zainkasowanie pieniędzy od Zondacrypto. Ta wersja obfituje jednak w szereg luk logicznych: Po pierwsze, fundacja  Ziobry, na którą wpłynęły te pieniądze niczym się nie zajmuje, nikogo nie zatrudnia i służyła jedynie do absorpcji tych środków. I gdyby nie reakcja banku, wpłynęłoby tam nie niecałe pół miliona a całe dwa. Po drugie, choćby przez fakt licznych umorzeń prokuratorskich śledztw związanych z ludźmi Zondacrypto za czasów  prokuratora generalnego Ziobry, powinien on jednak coś o nich słyszeć. Na przykład od swojego zaufanego prokuratora z Katowic Janeczka, który sprawy BitBaya i Zondy umarzal hurtowo. Po trzecie, od kiedy to Donald Tusk jest autorytetem i wyrocznią dla Zbigniewa Ziobry, zwłaszcza w kwestiach finansowych.

Nic tu się nie zakotwicza, dlatego lepiej trzymać się wypróbowanej zasady związanej z analizą rzeczywistości, w tym z wykrywaniem korupcji: Patrz, gdzie idą pieniądze. A tu poszły nie gdzie indziej tylko do kieszeni pana Zbyszka. Bo prawda jest taka, że Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny wziął pieniądze od gangsterów. I to zdaje się pierwszy taki przypadek w historii europejskiej demokracji.

***

Bartosz Bocheńczak, kandydat na prezydenta Krakowa partii Sławomira Mentzena Nowa Nadzieja, nie zdołał zebrać wymaganej liczby podpisów mieszkańców, bo im się pomyliły pojęcia – zamieszkanie z zameldowaniem. Wygląda na to, że tym razem Nadzieja umarła pierwsza.

***

A gdyby na sędziego TK  Sejm wybrał konia, to też prezydent powinien uszanować ten wybór?-  zapytał retorycznie prezydencki minister Zbigniew Bogucki.

W każdym razie koń jaki jest każdy widzi. Natomiast żeby się zorientować kim jest pan Bogucki trzeba go posłuchać choć przez chwilę. Fraza z koniem zupełnie wystarczy.

Fot. Trybunał Konstytucyjny

Najnowsze artykuły