Minął tydzień

Prezydent zawetował ustawę o usługach cyfrowych w Internecie. Zdaniem Karola Nawrockiego system, w którym to państwowy urzędnik będzie decydował o tym jakie treści są nielegalne, jest przejawem niedopuszczalnej cenzury. Głowa państwa uważa, że takie uprawnienia powinien mieć sąd.

Wygląda na to, że on nawet nie przeczytał ustawy, którą wyrzucił do kosza. Bo w myśl niej to właśnie sąd decydować miał o losie internetowego badziewia a urzędnik państwowy miał je jedynie wskazywać do sądowego rozpatrzenia.  Bo kto miałby to robić w imieniu państwa, jeśli nie jego urzędnik.

Prawda jest taka, że prezydentowi chodziło o to, by się przypodobać Donaldowi Trumpowi, któremu zależy, by Big Techy sterowane z USA nie podlegały jakiejkolwiek kontroli i bez przeszkód za pośrednictwem algorytmów, które są w ich rękach, wpływały na opinię publiczną tak, jak im się to tylko podoba. Żeby mógł wciskać MAGAciemnotę jak Polska długa i szeroka

Ludzie, dajcie więc spokój z pokazywaniem wizerunków Karola Nawrockiego w bikini. Ten król jest nagi nawet otulony tekstyliami po samą szyję. Jego polityczny naturyzm nie polega na zrzucaniu ciuszków, tylko na tym co robi i mówi. Czyli na bezmyślnym wetowaniu i takimż pustosłowiu, którymi nas raczy.

***

Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała akt oskarżenia w sprawie nadużyć w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju za poprzedniej władzy ( to tam pewien 26-latek otrzymał 55 milionów złotych na innowacje w firmie o kapitale 5 tysięcy, którą założył 10 dni przed rozstrzygnięciem konkursu).  Aktem oskarżenia objęto 33 osoby. Z tego przynajmniej połowa będzie odtąd udawała ofiary politycznej zemsty, a reszta jako skwapliwi realizatorzy służbowych poleceń, ofiary tej pierwszej  połowy. Wyjątkiem najprawdopodobniej będą mali świadkowie koronni, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto nie zamierza siedzieć za winy politycznych dysponentów.

Prawda ich może nie wyzwoli, ale na pewno będzie okolicznością łagodzącą.

***

Lider Konfederacji, wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak jakoś nie może dojść do ładu w kwestii swojego wykształcenia. Najpierw twierdził, że na Collegium Humanum nie studiował,  potem, gdy odnalazły się dokumenty i świadkowie świadczące o czymś zupełnie innym,  zaczął splatać, że studia takowe rozważał. To rozważanie jak się okazuje trwało pierwszy semestr, z którego został od razu zapisany na semestr trzeci.

Pęd do nauki to rzecz chwalebna, byle tylko nie wiódł na skróty, na dodatek kłamstwem karmiony.

***

Otoczenie Sławomira Metzena zarejestrowało nową partię: Imperium Kontratakuje. Poprzednia, Nowa Nadzieja,  nie zdołała finansowo rozliczyć się przed Państwową Komisją Wyborczą i na polskiej scenie politycznej  nadziei na jej przetrwanie jest coraz mniej.

Świetny wybór, i do tego wyjątkowo samokrytyczny. Jak wiadomo z sagi Gwiezdnych Wojen Imperium stało po ciemnej stronie Mocy.

***

Zbigniew Ziobro poinformował, że otrzymał azyl polityczny na Węgrzech, którym objęta została również jego żona. „Podjąłem decyzję, że nie pozwolę, aby moje dzieci zostały pozbawione opieki matki, a moja żona — w zastępstwie za mnie — stała się ofiarą psychopatycznej zemsty Donalda Tuska” – oświadczył w social mediach.

Mimo buńczucznych deklaracji nie zdecydował się stanąć w prawdzie i dać odpór 26 zarzutom, które na nim ciążą. Prysł w ten sposób mit szeryfa, przy okazji Ziobro sfabrykował legendę o prześladowaniu jego żony, do której prokuratura nic nie ma.

A co do dzieci, zawsze warto o nich pomyśleć jeszcze przed łamaniem prawa. Bo potem zostaje już tylko żałosne zasłanianie własnego tyłka dobrem rodziny.

***

Na reakcje w powyższej sprawie ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka odpowiedział szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto. Ten zaapelował do polskiego rządu by skończył z „szaleństwem łamania praworządności”.

Jak raz w sprawie węgierskiego azylu dla Ziobrów wypowiedziała się Komisja Europejska, która nie widzi podstaw do takiej decyzji rządu Orbana. Polska jak i inne kraje UE uważane są za bezpieczne, gdy idzie o podstawowe prawa i wolności obywatela. Wyjątkiem są tu jedynie… Węgry, wobec których KE uruchomiła art. 7, dotyczący reakcji Wspólnoty na systematyczne łamanie unijnego prawa. Wygląda więc na to, że w kwestii azylu dla Zbigniewa Ziobry po prostu trafił swój na swego.

***

Awantura o krzyż w szkole w Kielnie okazała się  dmuchanym humbukiem związanym z plastikowym gadżetem z hallowenowego kostiumu, pierwotnie powieszonym przez uczniów nad klatką chomika. Rzeczywiście to był błąd, że nauczycielka wyrzuciła krzyż, nawet jeśli zabawkę, do kosza. Ale jest jeszcze gorzej, gdy krzyż staje się paliwem dla politycznej hecy.  Klin klinem to jest dobry sposób przy leczeniu kaca, natomiast gdy chodzi o profanację symboli religijnych ta metoda zdecydowanie się nie sprawdza.

Ksiądz Józef Tischner powiedział kiedyś, że Polsce nie grozi ateizm ani laicyzm, tylko parodia religii.  I właśnie z czymś takim mamy tu do czynienia.

***

Rzecznik pana prezydenta Rafał Leśkiewicz odniósł się do bytności głowy państwa podczas pielgrzymki kibiców na Jasną Górę, ze szczególnym uwzględnieniem serdecznego „misia” prezydenta z szefem kibiców Jagiellonii, wielokrotnie karanym niejakim „Dragonem”, który aktualnie czeka na proces drugiej instancji po nieprawomocnym skazaniu w pierwszej na 6 lat odsiadki. Otóż pan Leśkiewicz powiedział, że prezydent nie miał wiedzy z kim się wita, choć na to nie wyglądało. Po pierwsze dlatego, że prezydent  przy powitaniu trafnie  osadził Dragona w klubowej nomenklaturze wymieniając nazwę jego ukochanej białostockiej drużyny. Po drugie – doborem uczestników na spotkaniu z głową państwa zajmowała się jego Kancelaria, więc premier Tusk nie mógł mu tam Dragona złośliwie podrzucić.

No cóż, taka praca, że rzecznik czasem musi splatać, niestety pan Leśkiewicz na tym się nie zatrzymał i zasugerował, że krytykom tego spotkania pewnie Jasna Góra myli się z nazwą stoku narciarskiego. Co by oznaczało, że oni już roszczą sobie prawo nie tylko do tego, by oceniać kto jest prawdziwym Polakiem, ale również prawdziwym katolikiem. Wykorzystywanie w tym celu Jasnej Góry to już jest bezczelność i nieoheblowane chamstwo, większe niż jasnogórskie wzgórze, licząc z  wieżą maryjnego sanktuarium.

To Leśkiewicz i jemu podobni powinni się zastanowić nad sobą, jeśli dopuszczają możliwość, by w takim świętym miejscu nawoływać do nienawiści wobec kogokolwiek, jak to miało miejsce podczas pielgrzymki kibiców. Co nie spotkało się z żadną reakcją pana prezydenta, nie licząc uśmiechniętej, zadowolonej z siebie miny.

W porównaniu z profanacją Jasnej Góry, skąd pielgrzymi w świetle rac nawoływali do dintojry, plastikowy krzyżyk dla chomika  z Kielna to zaledwie dziecinna igraszka.

***.

Ze świata warto odnotować jedną z ostatnich wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa, który stwierdził, że prawo międzynarodowe go nie interesuje, kieruje się wyłącznie własnym rozsądkiem i jeśli w sprawie Grenlandii będzie musiał wybrać między członkostwem USA w NATO a aneksją wyspy, to się poważnie zastanowi. Przy okazji odniósł się do słów premiera Grenlandii Jensa-Frederika Nielsena, że naród Grenlandii nie jest do kupienia. Nie znam człowieka – powiedział Trump i na jednym wdechu go postraszył, że Nielsen będzie miał teraz kłopoty.

Niewykluczone, że po tej prezydenturze pojęcie trumpizm trafi do podręczników psychologii na całym świecie jako najwyższa forma narcyzmu.

***

Wybory on-line nowego przewodniczącego Polski 2050 skończyły się fiaskiem II tury. System nie zadziałał, partia szuka winnych i podejrzewa nawet ingerencję zewnętrzną. Uprawnionych do glosowania było niespełna 700 osób, ale niektórzy z nich zaczęli powielać w mediach społecznościowych link do systemu glosowania i zrobiło się z tego kilka tysięcy chętnych. Ten blamaż każe się poważnie zastanowić nad pomysłami  parlamentarnych wyborów online w ogóle.

Może już nie kombinujcie, tylko przywróćcie przez aklamację przewodnictwo partii Szymonowi Hołowni, który zdaje się znów nabrał chęci. W przypadku Polski 2050 niewiele jest już do stracenia. Partia ta przejdzie do historii światowej politologii jako jedyne na świecie ugrupowanie, które przegrało wybory same ze sobą.

Miałeś, Szymon, złoty róg, ostał ci się jeno klub. A i tak na granicy rozpadu.

Najnowsze artykuły