Minął tydzień

 

Pan prezydent Karol Nawrocki ma pretensje, że podczas obchodów z okazji wyzwolenia KL Auschwitz nie został odpowiednio zauważony. Auschwitz to jeden z najbardziej spektakularnych pomników Zagłady. I ostatnie miejsce, w którym wypada żywym upominać się o uwagę. Trzeba po prostu wiedzieć, gdzie i  kiedy nie wyróżniać się w tłumie.

***

Wirtualna Polska  ogłosiła wyniki sondażu dotyczącego dzieła Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. 72 proc. Polaków jest za, 16 procent jest przeciw, 12 proc. zastanawia się co o tym sądzić. No i jest taka propozycja, by w jubileuszowym 35. Finale zagrać choć kilka taktów  z myślą o leczeniu kłopotliwej przypadłości  ludzi z części puli tych 16 procent, którzy cierpią na tzw. zespół bolącej dupy, cechujący się nawrotami  systematycznie w styczniu przed każdym Finałem WOŚP. Przy czym mamy tu do czynienia z szerokim spektrum objawów, począwszy od wylewania kawy na stacjach Orlen, przez gwałtowne napady euforii, łączone z nadzieją, że tym razem „im” pieniędzy uda się zebrać mniej, poprzez tumor związany z rozczarowaniem, że nic z tego i znowu nowy sprzęt trafi na szpitalne oddziały, aż po życzenie rychłej śmierci Jerzemu Owsiakowi.

Pytanie na jaki konkretnie sprzęt należałoby w związku z tym zbierać, i wychodzi na to, że na wyposażenie gabinetów psychoterapeutycznych. Sie ma, oszołomy.

***

Komisja Europejska zaakceptowała polski plan wydatkowania pieniędzy w unijnego programu obrony SAFE. Z puli 150 miliardów euro Polska dostanie najwięcej, 44 miliardy. Te pieniądze w 89 procentach polski rząd chce wykorzystać na rozwój produkcji zbrojeniowej w polskich zakładach. Wszyscy się cieszą z wyjątkiem Sławomira Cenckiewicza, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego przy prezydencie, który  oponuje, gdyż plan zasilenia polskiego przemysłu zbrojeniowego jest jego zdaniem sprzeczny z Narodową Strategią Obrony USA. Ani słowem natomiast Cenckiewicz nie wspomina o tym, że ta nowa amerykańska strategia bagatelizuje zagrożenie rosyjskie.

I tu pojawiła się wątpliwość, czy rzeczywiście „Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy” a nie „Czerwona czapeczka i na kolaneczkach”. W RBN najwyraźniej wykuwa się nowa proamerykańska strategia obronna: „W trumpkach, ale w ostrogach”.

***

Po zastrzeleniu przez agentów ICE (Urzędu do Spraw Imigracji i Egzekwowania Ceł) w Minneapolis Alexa Prettiego pielęgniarza, który na ulicy chciał pomóc popchniętej na bruk kobiecie i dostał za to 10 kul z pistoletu, w zachwyt wpadli europoseł PiS Dominik Tarczyński i poseł tej partii  Dariusz Matecki. „Dobra robota” napisał o zamordowaniu na ulicy niewinnego człowieka ten pierwszy, ten drugi go broni, bo przecież każdy ma prawo do wolności poglądów.

To już druga zastrzelona przez agentów ICE ofiara na ulicach Minneapolis w styczniu. Po pierwszej, Renee Nicol Good, której agent strzelił w głowę, zaraz po tym, gdy przez okno auta mu powiedziała, że się na niego nie gniewa. Wówczas u Tarczyńskiego również nastąpiło uwolnienie emocjonalnych zwieraczy. Obaj z Mateckim marzą, by coś na kształt ICE powstało także  w Polsce i grasowało po naszych ulicach.

Za okupacji były u nas łapanki, więc naród przynajmniej historycznie jest już z metodą ICE zaznajomiony. To będzie wyraźna zmiana, bo za poprzedniego panowania PiS zaledwie pałowali, pryskali gazem po oczach i wyłamywali ręce. Głównie kobietom, bo wiadomo, że to zmniejsza prawdopodobieństwo returnu.

Głosujcie na Mateckich i Tarczyńskich, to sobie może do was potem postrzelają.

***

Generalnie jednak ludzie zabijaniu na ulicy są przeciwni, i tu Matecki z Tarczyńskim są najwyraźniej  w mniejszości. Na gigantyczne protesty w USA w sprawie  działań ICE w ramach ocieplania wizerunku męża głos zabrała Pierwsza Dama, Melanie Trump, która zaapelowała do Amerykanów: „Musimy się jednoczyć”.

Tak jest, jednoczmy się. Kto żyw, można nawet dodać…

***

Sąd umorzył sprawę z oskarżenia europosła Krzysztofa Brejzy (KO) przeciwko prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, który oskarżył powoda publicznie i gołosłownie „o szereg poważnych i odrażających przestępstw”. Sędzia Trembicki w swoim orzeczeniu stwierdził, że to co powiedział prezes jest nieprawdą, ale o znikomej społecznej szkodliwości czynu.

I teraz nie wiadomo, czy sędzia Trembicki już się pozycjonuje pod przyszłe wybory, na wypadek powrotu PiS do władzy, czy odwrotnie – uważa, że to co bredzi wyliniały politycznie dziaders nie ma już żadnego znaczenia i z racji wieku przysługuje mu prawo do kordonu sanitarnego oraz humanitarnej abolicji.

***

Gdy na światło dzienne wychynęła sprawa schroniska Happy Dog w Sobolewie, rychło okazało się, że tego rodzaju „przytulisk” jest w kraju więcej i służą wyłącznie do robienia kasy przez swoich właścicieli. Bo za psem idzie konkretna forsa, liczona w grube tysiące. Więc ci goście w ogóle nie wpuszczają nikogo na teren prowadzonych przez siebie psich obozów zagłady, bo każda adopcja i wyrwanie zwierzaka z ich rąk to dla nich finansowa strata. Czasami wypuszczają sami z siebie psa, by go zaraz odłowić i zainkasować kolejne tysiące za odłowienie. Nikt zwierząt nie leczy, nikt ich nie chipuje, bo po co komu ewidencjonować zbrodnię. Pamiętają, że Niemcy w KL Auschwitz prowadzili rejestr eksterminacji, co obróciło się przeciwko nim. Zwierzęta w tych umieralniach wegetują w strasznych warunkach, bo im ich więcej tym lepiej. Biznes polega wyłącznie na tym, żeby na nich zarobić, psy odchodzą w męczarniach nieleczone, bo leczenie oznacza koszty, czyli znowu redukcję zysków.

Na drugim  biegunie są schroniska takie jak w Opolu, zadbane, zaopiekowane, wychuchane, ale i tak wiadomo, że prawdziwego domu podopiecznym one nie zastąpią. I to przekonanie nie jest słabością a siłą zatrudnionych tam opiekunów i dochodzących wolontariuszy.

Dopiero gdy piekło w Sobolewie zamarzło, ukazało cały horror i dramat psich umieralni.

Najnowsze artykuły