Minął tydzień 14 lutego 2026
A’ propos formuły posiedzeń Rady Bezpieczeństwa Narodowego gdzie publicznie formowane są jedynie pytania i wątpliwości pana prezydenta, natomiast odpowiedzi następują już po wyproszeniu mediów w części utajnionej: Już Rocky Balboa przestrzegał, że worek nie oddaje, ale najwyraźniej Karol Nawrocki, który do Rocky’ego nawiązuje nawet na czapeczce, tą sentencję zrozumiał opacznie: Nie chodzi w niej o to, by sobie ustawiać walki jak z workiem a wręcz przeciwnie, honorowy pięściarz stawia czoło przeciwnikowi z otwartą przyłbicą.
Przez swoją sentencję „worek nie oddaje” Rocky chciał powiedzieć, że ring jest dla bokserów z prawdziwego zdarzenia, a nie dla dup wołowych, które zakładają pięściarskie rękawice wyłącznie do ustawionych pojedynków.
Innymi słowy, to co dla Rocky,ego w ringu było zasadą, dla Karola Nawrockiego w polityce stało się sposobem.
***
Na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego prezydent zaprosił posła tej ziemi Włodzimierza Skalika z Korony Polskiej, który dał się poznać jako jedyny parlamentarzysta co nie podpisał się pod sprzeciwem po ataku rosyjskich dronów na Polskę. No i po co się tak ograniczać, trzeba było od razu postawić na Sergieja Ławrowa.
***
W DoRzeczy.pl poseł tej ziemi Marcin Ociepa określił fundusz zbrojeniowy SAFE „jednym wielkim oszustwem”. Nie podoba mu się, że pieniądze te wykorzystane zostaną na zbrojenia w Europie, z góry wie, że sprzęt będzie gorszy i droższy, a Komisja Europejska będzie wykorzystywać ten instrument do szantażu Polski. I SAFE jednocześnie uniemożliwi jego zdaniem zakupy sprzętu m. in. w Ameryce.
Po pierwsze, 80 procent tych pieniędzy ma być wykorzystanych na rozwój zbrojeń w Polsce, które leżały za rządów w MON m. in. Ociepy.
Po drugie, Polska i tak kupuje i będzie kupowała sprzęt w USA, tyle, że z innych pieniędzy, a te wyasygnowane przez europejskiego podatnika mają wzmocnić potencjał przemysłu zbrojeniowego Europy, którą zresztą prezydent USA słusznie krytykuje, że nie jest militarnie samowystarczalna.
Po trzecie, pożyczka SAFE jest skonstruowana na wyjątkowo korzystnych warunkach (3 procent odsetek, wieloletnia odroczona płatność, spłata do 2070 roku), o niebo korzystniejszych niż kredyty, za które uzbrojenie kupował MON za czasów ministrów Błaszczaka i Ociepy w USA i Korei Płd.
Po czwarte, SAFE ma uruchomić wspólne zakupy broni przez kraje Unii, a kto kupuje hurtem to zawsze taniej.
Po piąte, fundusze SAFE pozwolą ograniczyć nakłady zbrojeniowe z budżetu państwa. Fachowcy sądzą, że do 3 proc. PKB. Prawda jest taka, że Polska na dłuższą metę nie wytrzyma budżetowo corocznych wydatków na zbrojenia w wysokości 5 proc. PKB, fundusze SAFE będą więc ulgą dla budżetu, który pieniądze będzie mógł przeznaczyć na inne społeczne cele, a jednocześnie pozwolą utrzymać dotychczasowy parytet wydatków zbrojeniowych.
Po szóste fundusz SAFE ma służyć rozwojowi nie tylko polskiej ale i europejskiej branży zbrojeniowej. Wspólne standardy uzbrojenia pozwolą polskim zakładom eksportować broń do krajów Unii. Polskie zakłady wejdą tym samym w skład wspólnego łańcucha europejskich zbrojeń.
Przeciwstawianie, tak jak to uczynił były wiceminister MON, zakupów sprzętu za jego czasów do programu SAFE, który z założenia ma służyć rozwijaniu produkcji własnej i europejskiej, jest pomyleniem ryby z wędką. Tak to jest, gdy politruka, z którym nie ma co zrobić, a trzeba mu coś dać, rzucą na odcinek, na którym się kompletnie nie zna.
Zdaje się, że głównym problemem posła Marcina Ociepy jest fakt, że SAFE załatwił Donald Tusk i to jego rząd doprowadził do sytuacji, że kraje UE wreszcie zrozumiały konieczność wspólnych nakładów na zbrojenia. Zestaw Tusk + Sukces u ludzi z obozu Ociepy wywołuje herzklekoty i wysypkę ogólną. Skutkiem tego rośnie u nich poziom zidiocenia do niebezpiecznej granicy zdrady stanu.
Dla nich już nie ma ratunku, chodzi tylko o to, by już nigdy nie stworzyć im szansy do infekowania Polski.
***
Red. Maria Wiernikowska nakręciła reportaż z Królewca dla Kanału Zero i to podobno nie jest niestety jej ostatnie słowo w tym temacie. Pokazuje Rosję z perspektywy pełnych półek w sklepach, z tym, że o tym gdzie są półki tych, którzy są tam przeciwko wojnie w Ukrainie nie wspomina. I to jest zasadniczy problem filmu Wiernikowskiej i jej zleceniodawcy red. Stanowskiego z Kanału Zero, którzy udają, że nie rozumieją o co chodzi krytykom tej produkcji.
A chodzi o to, że w ten sposób relatywizuje się zło. O dzisiejszej Rosji nie opowie się uczciwie pokazując jak żyją zwykli Rosjanie pomijając fakty, że część z nich idzie na wojnę i zabija oraz tych Rosjan, którzy są wojnie przeciwni. A skoro putinowski reżim nigdy by na to ostatnie nie pozwolił, nie warto w ogóle zaczynać kulawej opowieści dla kasy pod czujnym okiem rosyjskiej bezpieki oraz dla pochwał moskiewskiej propagandy.
Kiedyś na podobnej zasadzie filmy o III Rzeszy kręciła Leni Riefenstahl: ciepłe obrazki o rosnącym poziomie życia Niemców, zdobyczach socjalnych, Volkswagenie dla każdej rodziny i fajnych igrzyskach. Wszystko to miało zasłonić cień najpierw Ustaw Norymberskich a w następnej kolejności komór gazowych. Ostatniego odcinka tej opowieści w realu 1945 nie doczekały miliony ludzi.
Red. Wiernikowska nakręciła o współczesnej Rosji film na zasadzie: Może i się ścielą trupy, ale fajne są zakupy. Dla niej wygląda to charaszo, ale dobrze na pewno nie. Tak że ten, niech pani nie będzie taka Leni, pani Mario.
***
Z cyklu rodzina na swoim: Siostra pana prezydenta jest właścicielem znaku firmowego odzieży Nowrocky, który fanom nieprzypadkowo kojarzy się z panem prezydentem a także z Rocky’m, który Nadchodzi.
Małym problemem był fakt, że firma założona przez siostrę i bliskiego współpracownika pana prezydenta z czasów IPN reklamowała się poprzez zdjęcia osobistego fotografa pana prezydenta, czyli za państwowe. Pan prezydent nie ukrywał, że nazwa dobrze mu się kojarzy. Do tego stopnia, że filmował się w odzieży z dużą naszywką Nowrocky na piersi pozując do zdjęć z olimpijczykami, czym narażał ich na nieprzyjemności, gdyż olimpijczycy na igrzyskach mogą się eksponować jedynie w kontekście marek swoich sponsorów.
Gdy zainteresowały się media, oficjalne zdjęcia prezydenta w odzieży firmy zniknęły z jej strony. Kancelaria Prezydenta wydała komunikat, że głowa państwa z firmą Nowrocky nie ma nic wspólnego. Można powiedzieć, że promocja marki zakończyła się dużym sukcesem i bez konsekwencji. A pewnie i prezydentowi USA będzie miło, gdy się dowie, że jego polski ulubieniec paradował w stroju ze swoim nazwiskiem napisanym w trumpowskiej fonetyce.
No i nie ma sprawy. A teraz pomyślcie jaka by ona była, gdyby to Donald Tusk zaczął reklamować firmę odzieżową swojej córki…
***
Trudno zrozumieć opór marszałka Czarzastego, który nie zdecydował się do tej pory na wypełnienie ankiety bezpieczeństwa. Z drugiej strony ataki PiS-u są w tej kwestii jak Czomolungma hipokryzji. Włodzimierz Czarzasty jest w polskiej polityce od lat, był za czasów PiS- u i nikt z ówczesnej władzy, która miała w ręku wszelkie narzędzia służb specjalnych nie wspominał o podejrzanych kontaktach lidera Lewicy. Trudno uwierzyć, że go nie prześwietlili, czyli najprawdopodobniej niewiele na niego znaleźli. Bo Rosjanka, zresztą z polskim obywatelstwem, która ma udziały w firmie żony Czarzastego, to naprawdę nie brzmi poważnie.
Dziś marszałek Czarzasty, który nie poddał się tzw. wirówce służb jako poseł, jako druga osoba w państwie jest sprawdzany w inny sposób niż poprzez wypełnienie ankiety bezpieczeństwa. Politycy PiS o tym wiedzą, ale elektorat nie, więc spokojnie można grzmieć o skandalu i zagrożeniu. Gdy Daniel Obajtek, prezes Orlenu jednej z najbardziej strategicznych państwowych firm nie zgodził się na przemielenie przez wirówkę służb, nikt z dzisiejszych krytyków postawy Czarzastego nie zająknął się choćby słowem. No i pojawił się przy Obajtku gość podejrzany o kontakty z Hamasem, niejaki Samer A., po czym rozpłynął się wraz z 1,5 miliarda złotych, które niewykluczone, że zasiliły arsenał arabskich terrorystów. Na co reaguje sam Obajtek pokazując się ostatnio z przerobionym świętym obrazkiem i deklaracją, że nigdy nie pozwoli na obrazę uczuć religijnych.
Czekamy co wyniknie z wirówki Czarzastego, ale co do zasady wiadomo, że to co wydaje się niewinnym źdźbłem w środowisku PiS, staje się w ich oczach wieżą Eiffla jeśli tylko pojawi się po stronie koalicji 15 października


