Minął tydzień
Niagara bredni przetacza się w związku z pożyczką SAFE dla Polski, która polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu i polskiej armii ma przynieść zastrzyk około 185 miliardów złotych pożyczonych na 3 procent, z 10 letnią karencją i terminem spłaty do 2070 roku. Pierwsze pieniądze z tej puli mogą być już w marcu.
Tymczasem prezes PiS wpadł w histerię, bredzi o Niemczech jako kraju postfaszystowskim. Generalnie narracja PiS polega bowiem na wmawianiu ludziom, że o pieniądzach dla polskich zakładów skorzystają Niemcy. Metoda „na Niemca” to ulubiony trik PiS, zwłaszcza, że dotąd dobrze się sprawdzał. Teraz może być problem ze skutecznością, gdyż w ten sam antyniemiecki but wskoczyła konkurencyjna Konfederacja i oczywiście Korona Polska, zakładając przy okazji drugi – antyukraiński.
Kto głosuje na PiS w cyrku się nie śmieje, ale nawet na tej cyrkowej arenie, gdzie już niejedno salto mortale publika widziała – numery z masłem, czy to serwowanym w samolocie czy to w pancernej kasie, a ostatnio fikołki gówniażerii – powinny obowiązywać choć podstawowe zasady intelektualnego BHP.
Słowa prezesa, że zagrożeniem dla Polski jest współpraca obronna w ramach Unii, biorą się stąd, że gros zakładów zbrojeniowych, które będą beneficjentami programu SAFE znajduje się na terenie tzw. przedwojennego Centralnego Okręgu Przemysłowego, w Świętokrzyskiem, Lubelskiem i na Podkarpaciu, czyli kolebce PiS. Okazuje się, że Donald Tusk podczas ”bezobjawowej” zdaniem opozycji prezydencji Polski w UE zdołał przekonać państwa członkowskie do rozkręcenia olbrzymiego programu zbrojeniowego, w którym najwięcej pieniędzy dostanie Polska, i co ważne trafią one w większości do politycznego zagłębia PiS-u i Konfederacji. Tego opozycja boi się najbardziej: że Tusk i Koalicja 15 października staną się mężami opatrznościowymi w okręgach, gdzie dotąd robili przeważnie za czarnego luda.
Prezes Kaczyński uważa, że naród powinien się poświęcić, co tam dziesiątki miliardów korzyści dla Polski, gdy SAFE może załatwić PiS w wyborach, a przecież prezes swoje lata już ma i niespecjalnie może czekać na kolejną wyborczą wiktorię w 2031.
Co tam Polska oczywiście, byle tylko być na liście. A pozostając w ulubionej poetyce prezesa: Die Partei über alles.
***
Tymczasem były szef MON Mariusz Błaszczak jeszcze jesienią ubiegłego roku krytykował rząd, że nie potrafi z programu SAFE niczego uszczknąć dla Polski i snuł wizje jaka to byłaby dla nas szansa. Dziś widać wyraźnie, że krytyka Błaszczaka brała się stąd, iż nie wierzył, że Koalicji 15 października uda się załatwić pieniądze z tej puli . A jak się udało, fakt ten u posła Błaszczaka wcale nie wywołał radości, bo on z założenia nie cieszy się z sukcesów ekipy Tuska, nawet jeśli służą Polsce. Nagle więc z wielkiej szansy SAFE przeistoczył się w równie wielkie zagrożenie.
Dziś poseł Błaszczak najchętniej by SAFE zamknął w kasie pancernej, obok kostki masła, którą tam trzyma już od jakiegoś czasu. Pewnie zjełczała tak jak jego argumenty. Choć sądząc po praktykach z okresu ich rządzenia nie można też wykluczyć, że w grę wchodzi również niewymowny żal całej formacji, iż tyle miliardów, tyle okazji, by skręcić na lewo górę kasy przechodzi im koło nosa.
***
Tymczasem ABW i prokuratura przyglądają się finansowaniu zakupów zbrojeniowych za czasów ministra Błaszczaka. Trwają wyjaśnienia, jaki w tych zakupach udział miała maciupeńka prywatna spółka z Warszawy, która za doradztwo przy zakupie w Korei czołgów i samolotów zainkasowała 100 milionów złotych. NIK przy okazji zwraca uwagę na kontrakty, które polegały na wypłacie gigantycznych zaliczek na sprzęt i odwrotnie proporcjonalnie niskich karach umownych. Pojawiły się też fikcyjne faktury i generalnie pole do przewałów, które obecnie zostaną przetrałowane, miejmy nadzieję, że do spodu. Może na końcu dowiemy się, dlaczego MON Błaszczaka firmowało zakup koreańskich samolotów bez uzbrojenia, amerykańskich samolotów F-35 po cenach wyższych niż za takie same maszyny Amerykanom płacą Finowie albo wyrzutni Himars bez kodów koniecznych do ich uruchomienia.
I na tym właśnie polega wyższość unijnych procedur i tzw. mechanizmów warunkowości, które nie mają wbrew sugestiom PiS politycznych podtekstów a jedynie stoją na straży uczciwego wydawania publicznych, europejskich pieniędzy, bez machloj, rodzących się jak grzyby po deszczu pośredników, dmuchanych faktur, fundacji zakładanych na wujka, i sztabu doradców, którzy nic nie robiąc pobierają milionowe uposażenia.
***
Zbigniew Ziobro doniósł na wicepremiera Radosława Sikorskiego do amerykańskiego ambasadora Rose’a. Zbieżność z oświadczeniem przywódcy węgierskiej opozycji Petra Magyara, że jeśli tylko wygra kwietniowe wybory w pierwszym dniu dokona ekstradycji Ziobry i Romanowskiego do Polski, raczej nieprzypadkowa. Jakby co trzeba przecież zawczasu szukać dróg ewakuacji. Tu zdecydowanie lepsza wydaje się miejscówka w USA niż w Moskwie.
Dlatego uprzejmie donosi i o azyl prosi.
***
Wygląda na to, że politycy Polski 2050 wybrali nie tylko trzecią ale czwartą i piątą drogę. A wszystko to z nienawiści – twierdzi były lider Szymon Hołownia. Dając kolejny dowód , że trafione diagnozy nie są jego najsilniejszą stroną.
***
A’propos manipulacji : Otóż wyniknęła pilna potrzeba, by jakoś zatrzeć słabe wrażenie po występie amerykańskiego ambasadora Rose’a, który sobie wybiera z kim się w będzie w Polsce kontaktować. I tu na pierwszą linię propagandowego frontu wysunęli się rzecz jasna działacze PiS i Konfederacji. Niezawodna manipulantka, europosłanka Anna Brylka z Konfederacji w dramatycznej odezwie zwróciła się do ambasadora Niemiec z przypomnieniem mu, że nie jest w Polsce generalnym gubernatorem i nie będzie ustanawiał w Polsce prawodawstwa. Kulawą inspiracją owego oświadczenia było pojawienie się kilku ambasadorów podczas obrad sejmu w galerii dla gości. W tych gronie dyplomatów siedział ambasador Viktor Elbling i jak reszta przysłuchiwał się dyskusji, co chyba nie odbiega od rutynowych zajęć przedstawiciela obcego państwa, który się interesuje jak sprawy się mają. Zdaje się nawet, że od tego tu jest.
Oczywiście tego „generalnego gubernatora”, ewidentne nawiązanie do nazistowskiego zbrodniarza Hansa Franka, pani Brylka mogła sobie darować, ale w tym celu musiałaby reprezentować choć szczątkową klasę. Na to się jednak nie zanosi, i raczej nigdy już nie stanie.
W końcu to cecha każdej matrioszki, że w środku pozostaje pusta.
***
Odbyło się inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju w Waszyngtonie. Należy się więc kilka przynajmniej kilka cytatów szefa tego przedsięwzięcia, które wypowiedział zanim się zdrzemnął: Lubię ONZ, tam nie działa prompter i stanęły ruchome schody. Byłem na wielu ruchomych schodach i one nigdy nie stanęły tak gwałtownie, a tam stanęły. Melania ma teraz świetny film, najlepszy na świecie. Kobiety oglądają go nawet po cztery razy i to jest problem.
Prezydent Trump poinformował, że nie wszyscy jeszcze co mieli dołączyć dołączyli, ale spokojnie, jeszcze dołączą. Nie trzeba chyba dodawać, że to było wspaniale spotkanie.


