Minął tydzień

Minął tydzień

Premier Donald Tusk wywołał powszechny oburz w opozycji nazywając „zakutymi łbami” wszystkich tych, którzy twierdzą, że program SAFE służy Niemcom. Oczywiście stwierdzenie premiera może kogoś dotknąć, ale znacznie lepiej by było, gdyby dezaprobatę oparli oni na mocniejszych niż samo osobiste odczucie argumentach: Na przykład będąc posłem opozycji zapoznali się wpierw z listą firm, które mają otrzymać pieniądze z programu, zamiast twierdzić, że i bez tego wiadomo, że to są Niemcy.

Można też zapoznać się z zasadą warunkowości, co ona oznacza w prawie unijnym. Można próbować uzmysłowić sobie, że zasada warunkowości dotyczy właściwie wszystkich donacji unijnych  i skoro ma ona skreślić nasze uczestnictwo w programie SAFE, to dlaczego z tego samego powodu nie rezygnujemy z unijnych dopłat w ogóle.

Można pokusić się o takie drobiazgi jak rezygnacja z przekonywania ludzi, że kredyt na 3 procent z 10-letnią karencją, spłacany do 2070 roku jest mniej korzystny niż pożyczka Błaszczaka oprocentowana dwa razy wyżej i spłacana już. Bo tylko idiota w to jest w stanie uwierzyć.

Można spróbować docenić fakt, że inwestycja w polski przemysł zbrojeniowy jest bardziej korzystna dla gospodarki niż zakupy broni na zewnątrz.  Nawet jeśli ta produkcja ma się odbyć we współpracy z innymi krajami Unii, to pensje brać będą z tego mieli  polscy robotnicy a podatki ściągnie polski fiskus.

Można chcieć zauważyć, że kredyt SAFE zaciąga nie Polska tylko Komisja Europejska, czyli solidarnie, w dużej części na nas, wszystkie kraje Unii. I dlatego ze względu na większą wiarygodność żyranta w stosunku do beneficjenta, pożyczka jest tak korzystnie oprocentowana.

Bezrefleksyjne powtarzanie banialuk o niemieckim bucie rodzi podejrzenia nerwicy natręctw, czyli generalnie stanu pewnego emocjonalnego rozchwiania. Który owszem, może być tolerowany indywidualnie, ale nie jako wirus zarażający szerokie kręgi społeczeństwa. W tej sytuacji  stwierdzenie „zakute łby” jest jedynie sygnałem ostrzegawczym, czyli przysługą. Gdy ktoś mocnym słowem uświadamia komuś kiepski stan jego psychosomatyki, nie ma się co oburzać tylko próbować leczyć.

***

Dla opozycji problemem jest, że dobrze o SAFE wypowiadają się m. in.  wojskowi, w tym generałowie, czyli środowisko, które zasadniczo listę potrzeb finansowanych z tego programu przygotowało, bo przecież nie był to premier Tusk. Rząd jedynie załatwił tanie, solidne, szybkie źródło finansowania i zdaje się, że w oczach opozycji to jest teraz zarzut.

Jak ministrowie prezydenta i posłowie Konfederacji i PiS łączą deklarowany bezapelacyjny szacunek dla munduru, z sugestiami a nawet stwierdzeniami wprost, że generałowie są tendencyjni, koniunkturalnie ulegają rządowej manipulacji, ręcznemu sterowaniu, a nawet interesowni, „bo często po przejściu na emeryturę lądują w rozmaitych spółkach zbrojeniowych” –  nie wiadomo.

Te dwa wzajemnie wykluczające się myślowe żywioły: z jednej strony szacunek, z drugiej pogarda i gołosłowne zarzuty, mogą się sklejać tylko odklejonym.

***

Oczekiwanie opozycji i PiS oraz otoczenia prezydenta, co na jedno wychodzi, polega na tym, by autorzy programu zbrojeń, dla którego finansowanie znalazł rząd, w ogóle nie wypowiadali się w sprawie sprzętu, którym mają dysponować. Za to wypowiadać się mogą na przykład byli szefowie MON: Antoni Macierewicz, który przekonuje,  że za pomocą SAFE „Polska jest likwidowana oraz odczłowieczana”, czy też Mariusz  Błaszczak, który na konwencji PiS w Stalowej Woli stwierdził, że nie można skorzystać z programu SAFE, gdyż w wielu krajach Unii rozróżnia się 240 płci a przecież nie chcemy tego u siebie.

W tym kontekście to już nawet ten niemiecki but brzmi niczym myśl sokratejska.

***

Pan prezydent odrzucił sejmową ustawę o KRS i przygotował własną, z niewielką podobno pomocą  mecenasa  Lewandowskiego obrońcy Zbigniewa Ziobry, Marcina Romanowskiego, aktualnie na Węgrzech,  oraz do niedawna jeszcze adwokata sędziego Tomasza Szmydta, zanim ten prawdopodobnie zwątpił w kwalifikacje swojego kauzyperdy i uciekł do swoich na Białoruś. Co jest bardzo dziwne, bo akurat z tamtego kierunku usługi kancelarii mecenasa Lewandowskiego są oficjalnie rekomendowane.

Jeśliby ustawa pana prezydenta stała się ciałem, unijne prawo w Polsce w zasadzie w ogóle by nie obowiązywało, a każdy z sędziów, który sądziłby inaczej, szedłby na wiele lat do więzienia  i wychodził już po wyrzuceniu z zawodu.

W ten sposób unijne traktaty przewidujące kompatybilność prawa krajowego z unijnym,  za sprawą ustawy pana prezydenta straciłyby u nas moc prawną, a Polska najpewniej miejsce w gronie krajów UE. Bo nie da się za długo trwać w spółce, której zasad z założenia się nie przestrzega. Na polexit pasuje jak ulał.

Novum projektu ustawy pana prezydenta jest również to, że obwołał się on w nim zwierzchnikiem wszystkich sędziów, których jak chce to sobie będzie powoływał, a jak nie to nie, co pojęcie niezawisłości i niezależności sędziowskiej wprowadza na nowe, dotąd nieznane diapazony. No może z wyjątkiem prawodawstwa praktykowanego bardziej na wschód.

Ta ustawa, co tu kryć, wygląda jak zemsta ludzi z miasta na polskich sędziach , wykonana rękami pana prezydenta Karola Nawrockiego.

***

Czwartą rocznicę napaści Rosji na Ukrainę, Węgry i Słowacja postanowiły uczcić blokadą 20. pakietu sankcji krajów Unii dla Kijowa. Decyzję swą motywują tym, że Ukraina nie spieszy się w remontem nitki rurociągu Drużba, który zniszczyli sami Rosjanie, zapewne przez pomyłkę, bo tędy rosyjska ropa płynęła do obu tych krajów. Ukraina zwleka, argumentując, że rosyjską ropą agresor finansuje wojnę. Natomiast Węgry i Słowacja ustami swych premierów dowodzą, że to jedyne dostępne dla nich źródło tego paliwa. Tu mijają się z prawdą, bo Chorwacja zaoferowała im nieograniczony dostęp do ropy swoim rurociągiem, tyle, że nie zgadza się, by pompować ją w chorwackim porcie z rosyjskich tankowców.

Bo wszystkie inne kraje UE z wyjątkiem Słowacji i Węgier  postanowiły, że nie będą wspomagać rosyjskiego potencjału militarnego. I jest tak: to nieprawda, że Słowacja i Węgry są uzależnieni od rosyjskiej ropy, tylko chcą nimi być. Nie do końca prawdą jest nawet to, że kieruje nimi rachunek ekonomiczny, bo benzyna z rosyjskiej ropy na Węgrzech jest teraz droższa niż z nierosyjskiej w Czechach.

Okazuje się, że nie tylko rurociąg Przyjaźń się tutaj nie spina. Choć historycznie może i tak: I Węgry i Słowacja mają już doświadczenia w spieraniu bandyckich reżimów w latach 1939-45.

***

Tomasz Ognisty, przewodniczący rolniczej „S” na Opolszczyźnie  i jej wiceszef na szczeblu krajowym znalazł się w grupie doradców rolnych prezydenta Nawrockiego. Z jego doświadczeń z czasów gdy był społecznym asystentem posła Janusza Kowalskiego wiadomo, że za cążki do paznokci to on raczej doradzać nie będzie.

***

W Opolu odbyły się obchody 103-lecia powstania I Dzielnicy Związku Polaków w Niemczech. Kolejna rocznica jest okazją do wspomnień reakcji posła Janusza Kowalskiego z PiS, który żądał onegdaj zwrotu przez Niemców  majątku ZPwN z tej Dzielnicy na rzecz Polski. I wtedy red. Krzysztof Ogiolda, znany opolski dziennikarz- niemcoznawca  na takie dictum nieśmiało zauważył, że Polska już tu jest, gdyż I Dzielnica  obejmowała Śląsk i znakiem tego sama sobie zwracać niczego nie musi.

Jak się co rusz grzmi „Tu jest Polska!”, to trzeba jednak wiedzieć dokładnie gdzie.

***

Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych w obecnym składzie złożyła doniesienie do prokuratury na RARS kierowany przez ludzi Mateusza Morawieckiego. Powodem wniosku jest fakt, że ramach interwencyjnych zakupów oprócz przewałów, o których już dawno wiemy, zamiast węgla kupili onegdaj miał i kamienie, którymi nie da się palić, a płacili za to jak za pełnowartościowe czarne złoto. Mateusz Morawiecki skomentował doniesienie, że jest to sprawa polityczna, ale to akurat łatwo zweryfikować, bo to gówno ciągle zalega na rządowych składach i według szacunków fachowców z miliarda wydanych na jego zakup można odzyskać maksymalnie  300 milionów.

Pamiętacie nagrania z lokalu Sowa i Przyjaciele jak ówczesny minister Bartłomiej Sienkiewicz mówił o kamieni kupie? No to ekipa Morawieckiego potraktowała to wyzwanie dosłownie.

Najnowsze artykuły