Minął tydzień
Minął tydzień
„Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski” — tak Karol Nawrocki zwrócił się do reportera TVN24 . Dziennikarz nie doczekał się odpowiedzi na swoje pytanie: Czy prezydentowi nie przeszkadza zażyłość Viktora Orbana z Władimirem Putinem.
To prezydent mówił nie o tym, o co był pytany. Jeśli tu ktoś kogoś nie słuchał, to był nim właśnie on. A pytanie dziennikarza było tym bardziej zasadne, że jeszcze w grudniu z powodu spotkania Orbana z Putinem prezydent zrezygnował z wizyty u premiera Węgier. Teraz mu najwyraźniej przeszło.
Karol Nawrocki okrzepł i pokazał jak zamierza reagować na dziennikarzy, którzy mu nie pasują. To jeszcze nie są inwektywy, ale już występuje podniesiony głos, grożenie palcem, głośne uwagi do współpracownika w kierunku dziennikarza: „daj mi go”, po czym następuje szybki start do redaktora, niczym po gongu na ringu w stronę przeciwnika. Pojawił się stary sposób stosowany przez zamordystów wobec mediów: Zamiast po pytaniu doczekać się odpowiedzi, odpowiesz za pytanie.
No ale niestety prezydent będzie indagowany dlaczego jeździ z wizytą do gościa, który jest sojusznikiem zbrodniarza, jak sam określa Putina. Dlaczego ściska ręce denuncjatorom, ślącym raporty na Kreml z posiedzeń Rady Europejskiej. Dlaczego jako zwierzchnik sił zbrojnych przyjmuje gościnę faceta, który od lat osobiście blokuje wypłatę z kasy Unii dla Polski 2 miliardów złotych za sprzęt wojskowy przekazany przez naszych Ukrainie. I bezczelnie się przy tym kreuje na czołowego peacemakera Europy popierając agresora, który jest śmiertelnym zagrożeniem dla Polski To są wyrazy przyjaźni Polsko-Węgierskiej?
Kilka dni temu Ruscy zniszczyli polskie zabytki z listy UNESCO we Lwowie. Dzień po tym jak prezydent Nawrocki się wyściskał z ich węgierskim pomagierem.
***
Oburz powszechny zapanował wśród prawicowego Sanhedrynu po liście polskiego Episkopatu w kwestii antysemityzmu. Albowiem biskupi polscy postanowili przypomnieć jak nas nauczał o relacjach obu nacji święty Jan Pawel II. Takoż i wspomniane zostały Jego gesty i słowa, gdy nawiedził onegdaj Synagogę Większą, gdzie nazwał Żydów „naszymi umiłowanymi starszymi braćmi”.
I zagrzmiał Robert Bąkiewicz samozwańczy obrońca granic naszych, niczym trąby jerychońskie, że owo pismo to skandal, gdyż powszechne budzi zgorszenie. Wtórowali mu inni prawicowi koryfeusze, którzy pouczyli biskupów, że ci sprzeniewierzyli się nauce Kościoła. A ślad za nimi dali też temu wyraz niektórzy proboszczowie, skromni ogrodnicy winnicy Pańskiej, którzy na niedzielnej mszy świętej, gdzie owa epistoła miała być odczytana wiernym, miast spełnić wolę biskupów, przykryli ją warstwą milczenia. Amen.
***
Wicepremier Władysław Kosiniak – Kamysz poinformował, że PSL przygotowało swoją wersję ustawy o SAFE zero procent. Bo skoro szef NBP utrzymuje, że może zaoferować na obronność ekstra miliardy, to wojsko je rzecz jasna chętnie przyjmie.
Tylko musi się śpieszyć, jeśli to miała by być rzeczywiście awizowana przez prezesa wypłata zysku po przeksięgowaniu wartości złota, gdyż kruszec ten w ciągu ostatnich dwóch tygodni staniał o 15 procent, co przy rezerwach NBP wycenianych na 340 miliardów oznacza 51 miliardów w plecy. Bo kurs złota jest z natury rzeczy niestabilny a zysk NBP może łatwo zamienić się w stratę, zwłaszcza, gdy zadołują inne walory, które bank przechowuje w charakterze rezerw. Tak wygląda budowa polskiego bezpieczeństwa w oparciu o spekulacje rachunkowo-giełdowe na złocie i zysku banku narodowego, którego w ogóle może nie być.
A gdy nowa ustawa trafi na biurko prezydenta, przekonamy się, czy program SAFE zawetował, bo uważa, że ma lepszy, czy dlatego, że chciał skorzystać z okazji by poszerzyć swoje pozakonstytucyjne kompetencje. Bo tych w ustawie ludowców rzecz jasna już nie ma.
***
TSUE w ramach pytania prejudycjalnego wydał wyrok w sprawie statusu neosędziów. Zdaniem Trybunału wadliwa procedura ich powoływania nie wystarczy, by kwestionować niezawisłość sędziego i nie może być jedyną przyczyną jego wyłączenia.
Trochę oliwy na wzburzone fale judykatury, na pewno się przyda. Choć nie wszyscy (patrz prawicowi populiści) werdykt ten zrozumieli: Sam nieprawidłowy wybór nie skreśla sędziego i nie oznacza braku jego niezależności, ale też nie jest wytłumaczeniem dla jego nieprawidłowej nominacji.
Innymi słowy: Jak ktoś kupił auto od złodzieja nie znaczy, że automatycznie został paserem. Ale auto niestety dalej jest kradzione.
***
Stan Tymiński powrócił, sprowadził go do kraju Grzegorz Braun. Od czasu sprowadzenia Krzyżaków do Polski przez Konrada Mazowieckiego, to drugie tak fatalne zaprosiny. Braun to swoje „Szczęść Boże” już dawno na „Broń Boże” powinien zamienić.
***
NFZ wprowadza nowe zasady finansowania ponad limitowych badań i świadczeń. Za tzw. nadlimitowane usługi Fundusz chce płacić 40 proc. ich wycen. I to jest zła informacja dla pacjentów. Lecz NFZ postanowił przy okazji zrobić z nich idiotów i ogłosił, że w ten sposób… zwiększy się dostępność świadczeń. Autor założenia, że liczba badań się zwiększy, gdy będzie na nie mniej pieniędzy naprawdę powinien pierwszy ustawić się w kolejce.
To prawda, że dziś ważne są zbrojenia, ale przy tym całym wzmożeniu warto nie tracić z oczu innych społecznych potrzeb. Bo co komu po wolności w trumnie.



