Minął tydzień

Departament Stanu lakonicznie odpowiedział polskiemu korespondentowi w Waszyngtonie  na jakiej podstawie wjechał do USA Zbigniew Ziobro. Zaczęli od preambuły : „Stany Zjednoczone i Polskę łączą bliskie więzi polityczne, gospodarcze i społeczne, zakorzenione w wielowiekowej przyjaźni między naszymi narodami i rządami”. Po czym odmówili odpowiedzi powołując się na „poufność danych wizowych”.

Znaczy dali do zrozumienia, że z uwagi na te bliskie więzi możemy im skoczyć na pukiel. Tak że ten, klaszczcie Polaczki (czapeczka MAGA mile widziana), morda w kubeł, a będzie dobrze.

***

Są już pierwsze efekty pożyczki SAFE: Polska branża obronna i sektory pochodne wygenerowali w niecały tydzień po podpisaniu pożyczki 1400 nowych miejsc pracy i w związku z tym szukają ludzi.

Zdaje się, że narracja opozycji, że SAFE przyniesie wyłącznie korzyść Niemcom właśnie się sypie pod ciężarem własnej blagi.

***

Menda, to słowo, które przebojem wchodzi do politycznego słownika. I to niestety po obu stronach  politycznej sceny. O zdradzieckich mendach wspomniała ostatnio zarówno europosłanka Zajączkowska- Hernik z Konfederacji jak i poseł Witold Zembaczyński z Koalicji Obywatelskiej. Przy czym ta pierwsza precyzyjnie zdefiniowała kto zacz, natomiast poseł Zembaczyński ogólnie wspomniał o niezbędnych cechach własnych polityków, którzy do takiego zbioru ewentualnie mogliby się zaliczać. Czyli był w swej narracji bardziej soft.

Chyba jednak nie to miał na myśli Adam Michnik, gdy ostatnio wspominał, że czas eufemizmów się w Polsce skończył.

***

Okazuje się, że sędzia Joanna Grabowska, która od lutego mozolnie prowadzi postępowanie w kwestii  wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Zbigniewa Ziobry, a posiedzenie w tej sprawie zaplanowała dopiero we wrześniu, jest skromnym  udziałowcem TV Republika, gdzie właśnie podsądny redaktor Ziobro został korespondentem.

Jako akcjonariuszka TVR sędzia raczej nie jest zainteresowana, by jej pracownik był ścigany przez stosowny aparat. A mimo to nie zamierza sama z siebie zrezygnować z prowadzenia tej sprawy z uwagi na konflikt interesów.

Jeszcze trochę i nawet garaż, w którym prokuratorzy Ziobry melinowali akta niewygodnych spraw, nie będzie  już PiS-owi potrzebny.

***

Tratatatam! Prezes PiS ustami posła Błaszczaka ogłosił zmianę zdania! Jego partia z pozycji odrzucenia rządowej ustawy o rynku kryptowalut ze względu na jej zbyt szczegółowe zapisy, które miały być dlań zabójcze, zmienia front i teraz jest za ukatrupieniem giełd krypto w ogóle. To znaczy nie cały PiS jest za tym, a zdaje się tylko jego jedno płuco. Czyli płuco legitymizujące jest na wdechu a drugie, płuco eliminujące, na wydechu. No i tak wzajemnie tam się podduszają

No cóż,  już nie będzie kasy z Zondy, zmieniają się prądy.

***

„Żurek chce aresztować Trumpa” – naprawdę trzeba mieć fiksum dyrdum w głowie, żeby powielać takie debilizmy. Robią to bez żenady w sieci politycy ze stajni Solidarnej Polski. To rzadki przypadek, gdy polityk okazuje się  głupszy od własnego elektoratu.

***

Europoseł PiS Dominik Tarczyński nie został wpuszczony do Wielkiej Brytanii, w związku z tym nazwał premiera Keira Starmera komunistą i zagroził mu sądem. Problemy z wjazdem miał tam też ostatnio poseł Sławomir Mentzen z Konfederacji, ale  jakoś się przepchnął po interwencji polskich służb zagranicznych.

Najwyraźniej Tarczyński na Wyspach to już było dla nich „za kans”. Wszyscy czekają na treść jego pozwu, bo to dopiero może być intelektualna uczta.

***

Sąd pana Bogdana, zwany też czasem dla draki Trybunałem Konstytucyjnym  stwierdził, że jak prezydent nie chce być przy ślubowaniu wybranych przez Sejm sędziów TK, to znaczy, że ten wybór jest nieważny. W pięcioosobowym składzie dwóch sędziów miało jednak zdanie odrębne. Co jest zwiastunem, że rozkazy prezesa PiS są tam coraz bardziej kontestowane.

***

Pięściarz Tomasz Adamek stwierdził, że Zbigniew Ziobro to dobry i uczciwy człowiek i ma Boga w sercu. Podobnie zresztą jak Donald Trump, który też jest prawy i uczciwy, również ma Boga w sercu, a najlepszym tego dowodem jest, że przyjął do siebie równie nieskazitelnego posła Ziobrę.

Jakby tak się zastanowić, pięściarz Adamek ma też inne argumenty za, zwłaszcza gdy idzie o prezydenta USA: W teczkach Epsteina nazwisko Trumpa pojawia się zaledwie 38 tysięcy razy i mówimy tu tylko o połowie dokumentów, które na razie zostały ujawnione.

Poza tym prezydent Trump w kontekście  wspierania Zbigniewa Ziobry już nieraz pokazał, że ma rękę do ludzi. Jego sekretarz pracy Lori Chavez- DeDremer bzykała się w resorcie ze swoim ochroniarzem i organizowała w biurze alkoholowe libacje. Jej mąż molestował jej podwładne, aż dostał zakaz wstępu do  ministerstwa. W ciągu roku urzędowania Chavez- DeDremer unieważniła 60 dekretów chroniących ludzi pracy. Aż ją w końcu wywalili.

Z kolei Kristi Noem ( ta od zastrzelenia własnego psa i kozła, bo jej nie pasowali), szefowa Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego w służbowym Boeingu 747 Max, który służyć miał do deportacji nielegalnych emigrantów, urządziła sobie sypialnię wyłożoną różowym pluszem. Sypialnia się ostała, pani Kristi już nie. Pani Noem była też m. in. znana z rozgrzeszania agentów ICE, którzy zastrzelili z zimną krwią Renee Good, matkę trojga dzieci, czy pielęgniarza Alexa Prettiego. Gdy jej agenci zaatakowali granatami hukowymi  rodzinę z sześciorgiem dzieci, która wracała z meczu koszykówki, stwierdziła, że dobrze im tak, gdyż rodzice to „radykalni agitatorzy zabierający dzieci na krwawe rozróby”. A teraz najciekawsze – jak donosi  Piotr Milewski, korespondent Newsweeka z Nowego Jorku, urzędniczki nie straciły stanowisk z powodu powyższych przewin, lecz po zarzutach nielojalności wobec prezydenta.

Co ma się w sercu – ważna rzecz, lecz czasem warto też zastanowić się nad tym. co samemu ma się głowie. I dotyczy to również pięściarza Tomasza Adamka.

***

Zgodnie z procedurą PiS desygnowało do nowej Krajowej Rady Sądownictwa sędziego Tomasza Piebiaka, onegdaj zastępcę ministra Ziobry, zaangażowanego w aferę hejterską, czyli w szczucie na kolegów sędziów krytykujących ich „dobre zmiany” w praworządności.

Ten wybór wywołał falę krytyki, ale trzeba PiS zrozumieć – widocznie nikogo uczciwszego u siebie nie mieli. Zwłaszcza, że Tomasz Szmydt, inny faworyt ministra Ziobry, dawno już uciekł na Białoruś.

Najnowsze artykuły