Minął tydzień
Sprawcy zorganizowanej prowokacji na pracowników TV Republika są ciągle nieznani, natomiast winni dla wielu już tak. I tu nie ma zaskoczeń – są nimi premier Donald Tusk oraz Marcin Kierwiński szef MSWiA.
W najlepszym razie część sceny medialnej zarzuca im obojętność w sprawie. Dlaczego premier i minister mieliby osobiście reagować na prowokację niewątpliwie zorganizowanej grupy przestępczej, nie do końca wiadomo. Zwłaszcza, gdy prowieniencja prowokatorów nie jest znana a sprawa nierozpoznana.
Nawet argumenty, że oto nastąpił atak na krynicę wolnego słowa niespecjalnie przekonują, i by się w tym utwierdzić wystarczy przecież raz zaczerpnąć z owego źródła.
W każdej zagadce kryminalnej liczy się motyw, a w tej wygląda na to, że oskarżana władza ma tylko dużo do stracenia i nic do zyskania. Odwrotnie do politycznych patronów ofiar tej intrygi, dlatego sypią sól na odniesione moralne rany, żeby czasem za szybko się nie zasklepiły. Kreują się na ofiary reżimu, rozdzierają szaty i obnoszą się z wyimaginowanym piętnem niczym faryzeusze z pobożnością.
***
A’propos akcji policji w mieszkaniu naczelnego TVR Tomasza Sakiewicza pojawiły się zarzuty wobec obecnej tam jego asystentki, że nie chciała współpracować z funkcjonariuszami, czyli się przedstawić ani wylegitymować. No przecież trzeba kobietę zrozumieć, może ma męża albo narzeczonego, do którego z trudem docierają argumenty jej szefa, że mieszkanie jest również jego biurem, w którym współpracuje z personelem niekompletnie ubrany, znaczy w bokserkach.
***
Jak co roku po kolejnym festiwalu Eurowizji uaktywniła się szczujnia, dla której impreza ta jest głównie probierzem i katalizatorem narodowych sympatii i antypatii. Dobrze, że opolskie festiwale są polskie, bo przynajmniej tą fiksację mamy z głowy. Tutaj najwyżej coś może się nie podobać, ale zasadniczo daleko stąd do nienawiści.
***
Pan prezydent Nawrocki za granicą konsekwentnie nadaje na Polskę, kraj, który reprezentuje. Ostatnio podczas wizyty w Rumunii stwierdził, że w Polsce nie można liczyć na uczciwy proces.
No cóż, kiedyś dowoził, dzisiaj donosi.
***
Przewodnicząca neoKRS sędzia Dagmara Pawełczyk -Woicka złożyła rezygnację. W motywacji wspominała „o szacunku wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego”. Pani sędzia lepiej okazałaby szacunek dla inteligencji odbiorców jednak, bo jej odejście na finał upływającej kadencji jest jak łaskawa rezygnacja z zakupów po zamknięciu sklepu.
To po pierwsze, a po drugie: TK sędziego Święczkowskiego dokonało zabezpieczenia wyboru nowego składu KRS w tzw. drugim kroku, czyli większością zwykłą, gdy nie uda się ich wybrać przez Sejm większością 2/3 głosów. Tyle, że PiS wybór zbojkotował i taka większość głosująca na sali przy wyborze nowego składu KRS była, więc z tym, zabezpieczeniem podanym na tacy przez pana Święczkowskiego PiS oraz pani Pawełczyk-Woicka zostali niczym poseł Błaszczak z masłem trzymanym w pancernej kasie.
***
Posłanka PiS Maria Kurowska pochyliła się nad ciężkim losem żubra, który może sobie połamać nogi na wiatrołomach wskutek braku ingerencji człowieka w środowisko biologiczne puszczy. Reklama znanego piwa: „Żubr wywarzony z natury” bardzo tu pasuje, tyle, źe z tym drugim wyrazem przez samo „ż” i koniecznie z dopiskiem, że przez panią Kurowską.
***
W naszym rankingu to jest kandydat na cytat roku. Poseł PiS Mariusz Błaszczak stwierdził: „Rada Pokoju nie istnieje, to tym bardziej należało do niej wejść, żeby pokazać Stanom Zjednoczonym, że mogą liczyć na nas”.
To się nazywa zagajenie i puenta w jednym. Kiedyś w tej rubryce zdiagnozowałem posła Błaszczaka jako polityka płaskodennego, który ślizga się po płytkich argumentach. Tym razem jednak zdecydowanie zahaczył o muł.
To zrozumiałe, że przybocznemu prezesa PiS serwilizm przychodzi z łatwością, jednak nawet on powinien sobie stawiać jakieś granice uniżoności, zwłaszcza w stosunku do obcego kraju.
***
Coraz więcej wiemy o ucieczce do USA Zbigniewa Ziobry, na którym ciąży w kraju 26 karnych zarzutów . Według Reutersa osobiście mu do umożliwił z-ca sekretarza stanu USA Christopher Landau, powołując się na „względy bezpieczeństwa narodowego”.
Polska domaga się wyjaśnień drogą dyplomatyczną, jednak Departament Stanu milczy. No bo co mieliby jeszcze dodać? Już przecież pokazali, że traktują nas jak republikę bananową. Umizgujmy się dalej a kopną nas w dupę jeszcze niejeden raz. A my „ze względów bezpieczeństwa narodowego” jeszcze nie raz się im wypniemy. Zanim z obolałym tyłkiem nie zaczniemy poważniej myśleć o alternatywnym skutecznym systemie bezpieczeństwa dla wspólnej Europy.
***
Posłowie rozliczają kilometrówki za ubiegły rok. Poseł Zbigniew Ziobro, który w polskim parlamencie był widziany ostatnio bodaj w październiku rozliczył się na ponad 45 tysięcy. Ponad 21,5 tysiąca rozliczyła Barbara Nowacka z KO, choć jako ministrze przysługuje jej rządowa limuzyna. I tak dalej, i tym podobnie.
Śledząc te niewąskie wypłaty, świadczące o tym, że niektórzy posłowie praktycznie nie wysiadają z samochodów, przynajmniej nikt nie powie, że opozycji i koalicji nic już nie łączy. Bo i owszem, wielu, choć nie wszystkich, miłość do łatwego pieniądza.
***
Prezydent Donald Trump pozwał Departament Sprawiedliwości, agencję, którą sam nadzoruje, za wyciek jego danych podatkowych z lat 2019 i 2020. Sprawca przecieku dostał już wyrok 5 lat więzienia, a teraz dodatkowo w ramach ugody amerykańskiego prezydenta z jego podwładnymi fiskus nigdy już nie będzie sprawdzał zeznań majątkowych jego i rodziny oraz ich firm i funduszy powierniczych złożonych przed datą ugody. Jednocześnie Departament Stanu powoła też specjalny fundusz w wysokości 1,7 miliarda dolarów, który zwolennikom Donalda Trumpa będzie wypłacał odszkodowania, jeśli tylko… poczuli się niesprawiedliwie potraktowani za czasów Joe Bidena.
To oznacza, że teraz wszyscy amerykańscy podatnicy będą się składać na wypłaty dla zwolenników Trumpa. Trzeba przyznać, że nawet Zbigniew Ziobro by czegoś takiego nie wymyślił. Nie wiadomo jak w takiej sytuacji polskie władze chcą przekonać prezydenta USA, że udziela schronienia przestępcy, który jak zarzuca mu prokuratura sprzeniewierzył 200 milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości.
***
Dobra wiadomość: Prezydent Trump ogłosił, że ze względu na jego dobre układy z prezydentem Karolem Nawrockim do Polski trafi dodatkowo 5 tysięcy żołnierzy amerykańskich. Nie do końca wiadomo, czy to będą żołnierze, którzy zostali już zawróceni z drogi, czy rzeczywiście to będzie dodatkowy kontyngent.
Nie jest też jasne: fakt zatrzymania kolejnej zmiany amerykańskiej to był efekt chwilowego znielubienia polskiego prezydenta, a jeśli tak czy nastrój prezydenta Trumpa może się jeszcze kiedyś w tej kwestii zmienić.
I tak jest poprawa: w 1981 dylemat „wejdą, nie wejdą” rozpatrywaliśmy z obawą, a teraz z nadzieją jednak, że to pierwsze się spełni. Choć z drugiej strony gdy się pomyśli na jakich kruchych przesłankach opiera się Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA w Europie, a mianowicie którą nogą dziś wstanie prezydent Trump, albo położy się do łóżka, i że kogo znielubi na tego bęc oraz odwrotnie, to trochę strach się bać.


