Minął tydzień
Prawicowi amatorzy tak prokurują kłopoty: Najpierw pisowski prezydent Andrzej Duda wręczył Order Orła Białego Wołodymyrowi Zełeńskiemu, w czym nie przeszkadzał mu kult UPA i Bandery, który szczególnie w Ukrainie Zachodniej widać było na każdym kroku. Bo kult UPA nie narodził się w Ukrainie wczoraj. Stepan Bandera został ogłoszony w Ukrainie bohaterem narodowym w 2010 roku.
A teraz pisowski prezydent Karol Nawrocki chce za to samo order odbierać. Jaka stąd korzyść dla Polski? Żadna. Jest tylko podgrzewanie niepotrzebnych emocji, które przynoszą pożytek wyłącznie Rosji.
***
Z okazji rocznicy wyboru prezydenta Karola Nawrockiego pojawiły się recenzje tej prezydentury i dla przeciwwagi wspomnienia z nieudanej kampanii jego konkurenta Rafała Trzaskowskiego.
Generalnie wnioski co do prezydenta Nawrockiego są takie, że nawet jeśli zarzeka się, że reprezentuje wszystkich Polaków, tak naprawdę zdecydował się kontynuować model prezydenta polaryzacji, czyli tylko tych, którzy na niego głosowali.
Natomiast z ubiegłorocznej kampanii Rafała Trzaskowskiego nauczka płynie taka, że do ludzi mówi się językiem prezydenta, gdy już się nim jest, a nie wtedy gdy chce się nim zostać.
***
PKN Orlen zakończył audyt poczynań poprzedniego zarządu za czasów Daniela Obajtka. Jak poinformował prezes Ireneusz Fąfara okazało się, że po przegranych przez PiS wyborach od października 2023 roku do czasu dymisji prezesa Obajtka Orlen tak zwanym rzutem na taśmę decyzją poprzedniego zarządu zawarł cztery wielkie umowy na dostawę ropy z podmiotami, które nigdy wcześniej się tym nie zajmowały i zapłacił za nie z góry, choć nigdy się tak nie robi. W efekcie nie ma ani pieniędzy liczonych w setkach milionów złotych ani rzecz jasna opłaconej ropy.
No i na razie nie ma też żadnych konsekwencji. Jak wiadomo młyny sprawiedliwości mielą powoli, ale nawet jeśli chodzi o umiar, powinny tu obowiązywać jakieś granice.
***
W ciągu trzech dni polski rząd w ramach pożyczki SAFE podpisał z polskimi firmami zbrojeniowymi 62 umowy na ponad 120 miliardów złotych. W ten sposób upadła narracja opozycji, że te pieniądze trafią do Niemców. W związku z tym pojawiła się w opozycji nowa supozycja: rząd Tuska chce zadłużyć Polskę tak, by nas potem za bezcen Niemcy wykupili.
Ta wersja jest o tyle lepsza, że trudno weryfikowalna. Czegoś się jednak przeciwnicy Koalicji 15 października uczą: lepiej się sprawdzają kłamstwa nieweryfikowalne. Wtedy nie trzeba zjadać własnego języka, tak jak na przykład było ze straszeniem Polaków unijnym menu z robactwa. Czy teraz, gdy opozycyjne łże-elity donosiły, że kasa SAFE trafi do firm niemieckich, podczas gdy zgodnie z obietnicą rządu trafiła do polskich.
***
To rozczarowanie opozycji niestety odbija się piętnem na psychice niektórych polityków oraz części ich elektoratu. W efekcie frustracji przestali się w ogóle hamować i personalnie atakują rządową pełnomocniczkę ds. SAFE Magdalenę Sobkowiak- Czarnecką, nie odpuszczając nawet jej dziecku.
No niestety – to rząd w sprawie SAFE mówił prawdę a opozycja kłamała. A im głębiej wniknąć w kulisy pożyczek zbrojeniowych poprzedniej ekipy rządzącej, tym wyraźniej widać, że na przykład były szef MON poseł Mariusz Błaszczak czyni dziś zarzuty z rozstrzygnięć, które sam stosował przy pożyczkach na zbrojenia. A nawet bardziej, bo na przykład brał chwilówki w euro w europejskim Santander Banku pożyczając na rok 4 miliardy, przy miliardzie odsetek.
***
Poseł Konfederacji Sławomir Mentzen nazwał artystów, beneficjentów ustawy o emeryturach, darmozjadami.
Siła jego argumentacji jest dokładnie tak samo daremna, jak gdy troszczy się o podatki Polaków, choć jak wiadomo sam ich nie płaci i by ich uniknąć założył fundację rodzinną, której dochody są nieopodatkowane.
Innymi słowy uprzywilejowany żłób, który zasysa państwową kasę, jednocześnie wyraża o nią głęboką troskę i kreuje się na rzecznika polskiego portfela, do którego się nie dokłada, a owszem, czerpie zeń garściami.
***
TV wPolsce24 doniosło, a ichni politycy rączo wieść podchwycili, że warszawskie zoo kupuje siano dla zwierząt u Niemca. Nawet więcej, nie tylko zoo, ale wprost prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, który ich zdaniem najwyraźniej jest w tym ogrodzie intendentem.
Niestety śledztwo medialnych amatorów zeszło na psy: zoo kupuje siano u jak najbardziej polskiego rolnika, a to co wzięli za niemieckie siato pasze wysokiego gatunku dla egzotycznych zwierząt roślinożernych, na przykład lucerna z południa Europy dla żyraf i bongo. A wątek niemiecki polega na tym, że importerem jest niemiecka firma, która na te dostawy wygrała przetarg.
Siano to mają w głowie ci, którzy brednie o nim rozpowszechniają. Chociaż nawet nie, bo to by oznaczało, że pod ich czaszkami znajduje się jednak jakiś wkład organiczny.



