Minął tydzień
Duch Marca’68, redaktor Dorota Gawryluk wyraziła zdziwienie, że w polskim rządzie zasiadają niePolacy. Ma tu na myśli wiceministra nauki prof. Andrzeja Szeptyckiego, którego uważa za Ukraińca, a tym samym niegodnego miejsca w polskiej Radzie Ministrów. Prof. Szeptycki jest obywatelem polskim a rodzina Szeptyckich dzieliła skomplikowane losy kresowych rodów Galicji: Andrzej Szeptycki był grekokatolickim metropolitą lwowskim i mimo, że był Polakiem bardzo angażował się w sprawy ukraińskie. Jego rodzony brat Stanisław Szeptycki był natomiast generałem w sztabie Piłsudskiego, dowódcą Legionów Polskich. Na pograniczu fakt, że rodzeni bracia mają różne poczucie narodowej przynależności nie jest niczym niezwykłym, takich przykładów są setki. Redaktor Gawryluk mogłaby o tym wiedzieć, z tym że do tego potrzebna jest choćby szczątkowa gotowość poznawcza.
Prof. Andrzej Szeptycki jest przedstawicielem polskiego nurtu tego wielce zasłużonego dla Polski ale i dla Ukrainy rodu. To co wzburzyło red. Gawryluk, to była jego wypowiedź, że Ukraińcy postrzegają UPA tak jak my Żołnierzy Wyklętych. Profesor przedstawił jedynie ukraiński punkt widzenia, w żadnym wypadku nie stawiał znaku równości. Wydawało się, że tą różnicę red. Gawryluk spokojnie powinna intelektualnie udźwignąć, ale najwyraźniej nie dała rady.
Teraz pozostaje pytanie, gdzie red. Gawryluk postawi granice czystości rasy przy doborze członków polskiego rządu i w ogóle na nim zechce się zatrzymać. Czy to będzie cezura formacji SS, którego kandydaci musieli wykazać się czystością germańskiej krwi począwszy od 1750 roku? To by było ciekawe a nawet miałoby szansę zapoczątkować nowy nurt w polskich mediach: narodowych SSymetrystów.
A jak tylko się policzą, przejrzą metryki, zmierzą wszystkim nosy, obwody czaszek i rozstaw oczodołów, to się może wezmą za Litwina króla Władysława II Jagiełłę, i całą dynastię Gedyminowiczów/Jagiellonów, Węgra króla Stefana Batorego, Szwedów z dynastii Wazów. Nie wspominając o Auguście II Mocnym i Auguście II, czyli Sasów z niemieckiej dynastii Wettynów jednak. A gdy już red. Gawryluk, może wspólnie z posłem Januszem Kowalskim, zakończą to polowanie, wykluczą dodatkowo wszystkie królewskie niemieckie żony, wtedy poczet królów polskich ułożą sobie od nowa.
Tego rodzaju rasistowskiej nagonki nie można nawet nazwać faszyzmem, bo faszyści włoscy na przykład nie prześladowali swoich obywateli ze względu na pochodzenie. To jest nazizm w czystej postaci.
**
Lider Konfederacji Krzysztof Bosak wystąpił z inicjatywą, by ograniczyć liczbę meczetów w Krakowie. To nie powinno być trudne, gdyż w mieście Kraka nie funkcjonuje ani jeden meczet. W ten sposób wicemarszałek Bosak udanie aplikuje do grona polityków, którzy wyrażają szczególną gotowość rozwiązywania problemów jakie sami sobie wymyślili.
***
Prezydent Donald Trump oświadczył, że pokój z Iranem ma już w kieszeni. To była 37. taka jego ostateczna zapowiedź.
***
Prezes Jarosław Kaczyński oświadczył, że Donalda Tuska „czekają ognie piekielne”. A fanom kabaretu Neo-Nówka dotąd wydawało się, że Bogu jest tylko jeden i niepodrabialny.
***
Pałac Prezydencki wygenerował komunikat w sprawie zapowiadanego przez prezydenta Nawrockiego odebrania Orderu Orla Białego Władimirowi Zełenskiemu. Wynika z niego, że Kapituła Orderu przedstawiła opinię nie wiadomo jaką, w związku z tym prezydent podejmie decyzję nie wiadomo kiedy.
Tak to jest gdy język prędki zamiele szybciej niż pomyśli głowa, czym rozpala w narodzie emocje, a potem każą mu się nie interesować. Jak słusznie zauważył wicepremier Radosław Sikorski zarówno Zełeński jak i Nawrocki wykonali gesty pod swój nacjonalistyczny elektorat nie patrząc jak to się skończy dla krajów, które reprezentują. A per saldo płacą za to zwykli ludzie.
***
Na ekrany wraca serial wszechczasów „Ranczo”. Będzie tylko 6 nowych odcinków. Miejsce akcji rzecz jasna to samo a czas akcji to ostatni miesiąc drugiej kadencji prezydenta Kozioła. Autorzy ujawnili, że nie będą uśmiercać żadnej serialowej postaci, której odtwórcy już z nami nie ma. Nikt ich też nie będzie zastępował. To może być ciekawe doświadczenie.
Artur Barciś (Arkadiusz Czerepach) przyznał, że w nowym scenariuszu „jest co grać”, choć najistotniejszy może cytat pochodzi od odtwórcy ról Piotra/Pawła Kozioła, Cezarego Żaka: „Ci z PiS-u tak się zapatrzyli w ten serial, że postanowili rządzić tak jak wójt Kozioł w Wilkowyjach”. A czy ta uwaga dotyczyć może również dwóch ostatnich prezydentów, to się pewnie dowiemy z 11 sezonu serialu.
***
Ruszył amerykański Mundial. Niestety administracja Donalda Trumpa zadbała, by już na początku wzbudzał on silne emocje pozasportowe. USA nie wpuściły na turniej sędziego z Somalii Omara Artana a FIFA udaje, że nic się nie stało. Reprezentacja Uzbekistanu została powitana rewizją osobistą z udziałem psów tropiących. Agenci ustawili uzbeckich piłkarzy w rzędzie z rozstawionymi rękami w pozycji Jezusa z Rio. I tak mieli szczęście, bo wielu kibiców, zwłaszcza z krajów afrykańskich, w ogóle nie wpuszczono do USA.
Reprezentacja Iranu, która na terytorium Stanów Zjednoczonych wjechać może jedynie w dniu meczu, po czym do północy musi się ewakuować do Meksyku, sama nie pozostaje dłużna i przestrzega FIFA, że przerwie mecze jeśli na trybunach pojawią się akcenty przeciwne reżimowi ich ajatollahów.
Najwyraźniej hasło „Łączy nas piłka” na tym Mundialu nie obowiązuje.



