Minął tydzień
Korzystając z okazji podczas szczytu NATO w USA pan prezydent Duda udzielił w TV Republika wywiadu, w którym ostro skrytykował rządy Donalda Tuska. Gdzie są te miliardy?- pyta pan prezydent i sam sobie odpowiada, że nie ma i widocznie ludzie tuskowi ukradli albo też są takimi nieudacznikami, że im przeciekły przez palce Bo za poprzedniej władzy, uważa prezydent, starczało na wszystko. Jakie miliardy i na co konkretnie ich brakuje – tego już pan prezydent nie wyjaśnia, bo też on nigdy raczej w konkretach nie był za mocny.
Jak już pan prezydent szuka pieniędzy to może by zaczął od siebie. Jak podliczył go bowiem Newsweek, kancelaria PAD kosztuje polskiego podatnika tyle, co cała rodzina królewska Korony Brytyjskiej i pięć razy więcej niż król Hiszpanii, choć uczciwie z puli PAD-a trzeba odliczyć środki, które tradycyjnie idą na Fundusz Odbudowy Krakowa.
***
Tymczasem w medialnej aktywności nie ustaje również prezydencki minister Marcin Mastalerek, który na tapetę wziął szefa sejmowego klubu PiS posła Mariusza Błaszczaka. Wspomniał, że gdy jako rzecznik PiS pisał politykom obozu co mają mówić, były szef MON cytował go słowo w słowo i to były ostatnie mądre zdania, jakie Błaszczak wygłosił. Wiadomo, że savoir vivre wśród polityków obozu Zjednoczonej Prawicy nie jest ich mocną stroną. Ale żeby dowalać koledze tak, żeby nie został kamyczek na kamyczku, to już naprawdę ekstremum jakieś. Czyżby frukta się skończyły, więc przestaje być miły?
***
Nie milkną echa listu prezesa do ministra ówczesnego Ziobry w sprawie wykorzystywania pieniędzy ofiar przestępstw do kampanii wyborczej polityków Solidarnej Polski. Okazuje się, że list nie wylądował był bez echa w archiwum haków prowadzonych przez wiceministra Romanowskiego. Zbigniew Ziobro w kwestii przestróg prezesa zasięgnął również opinii fachowca, czy rzeczywiście za sprzeniewierzenie pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości coś mu grozi. Wynajęty prawnik stwierdził, że spoko, może brać garściami. Wynajęty ekspert jest specjalistą prawa kanonicznego oraz o ruchu drogowym. Nie ma się więc co dziwić, że poradził Ziobrze zderzenie czołowe po jeździe bez trzymanki, Bóg raczy wiedzieć na jakiej podstawie.
***
Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe Opolskie, spółka, która miała być filarem budownictwa mieszkań o umiarkowanym czynszu za czasów premiera Morawieckiego, przez trzy lata funkcjonowania nie wybudowała żadnego lokum, za to owszem, stała się spokojną przechowalnią dla grupy pisowskich działaczy. Nie można powiedzieć, że nie wykazywali oni śladów życia: SIM Opolskie może się pochwalić zakupem wielkogabarytowego ekranu LED oraz trzech aut służbowych z górnej półki, w tym jednego po wypadku, które sprzedali po remoncie. Biedaków partia rzuciła na odcinek budowlany, a oni chętnie sprawdziliby się w jakimś Polmozbycie.
***
Poseł tej ziemi Paweł Kukiz zdaje się opuszcza PiS i przyłącza się do posła Jana Krzysztofa Ardanowskiego, który tworzy nowe ugrupowanie, gdyż uważa, że czas Jarosława Kaczyńskiego w polityce się skończył. Poseł Kukiz motywuje swój krok chęcią ratowania prawicy. Jego problemem jest to, że coraz bardziej zacieśnia się grono tych, którzy tego po nim oczekują. W każdym razie znowu się przesiada, tym razem ze statku Zjednoczonej Prawicy do szalupy pisowskich rozłamowców. Łupinka na razie licha, a droga do brzegu daleka. Ale sądząc po dotychczasowych doświadczeniach posła, raczej go to nie zatopi.
***
Problemy z wyborem marszałka Małopolski z PiS przez działaczy tej partii zakończyły się za piątym czy szóstym razem, kompromisem, o którym prezes Kaczyński mówi, że nigdy go nie daruje. Bowiem kandydat prezesa przepadł a zwyciężyli rozłamowcy. Choć z drugiej strony obu kandydatów, tego co przegrał i tego którego na wierzchu, coś jednak łączy, a mianowicie to samo imię Łukasz. Tak że nowy marszałek imię dobre już ma, a na nazwisko musi jeszcze u prezesa popracować.
***
Walka pisowskich buldogów w Małopolsce, już nawet nie pod dywanem ale wszem i wobec, miała również odprysk związany z emblematyczną panią kurator czasów PiS Barbarą Nowak, aktualnie radną tamtejszego sejmiku. No więc w czwartek radna Nowak ogłosiła, że w związku z sytuacją jak wyżej rezygnuje z mandatu radnego, gdyż „honor ma się jeden”. Po czym w poniedziałek stwierdziła, że zostaje. Jak widać ten sam honor stwarza jednak rozliczne możliwości.





