Minął tydzień
Mamy nowego prezydenta, Karola Nawrockiego. Na razie mieliśmy do czynienia z prezentacją przed walką jednego z dwóch fighterów. Wkrótce ring wolny, pierwsze starcie. Będą emocje, rundy na punkty i być może zdarzą się takie z liczeniem na deskach. Ale Polska oprócz pustosołowia i politycznego mordobicia nie będzie z tego miała wiele więcej.
No ale cóż, publiczność w większości tak chciała, to i będzie mieć. Na koniec swojego expose’ w Sejmie pan prezydent wydarł się niczym na żylecie, choć trzeba mu oddać, że jednak racy nie odpalił.
***
Wiecie kim ona jest – tak o Anne Appelbaum, żonie wicepremiera Radosława Sikorskiego dwuznacznie wyraził się prezes Jarosław Kaczyński na mitingu w Zabrzu. W rewanżu Sikorski odpowiedział kim jest prezes: „cyniczną mendą, która dla zdobycia władzy gotowa jest użyć tak śmierci brata co antysemityzm”.
Zdaniem wicepremiera to był bowiem ten przypadek, gdy dwuznaczne sugestie wymagają jednoznacznej odpowiedzi. Prezes Kaczyński podczas prezydenckiej inauguracji poinformował red. Wita z TVN, że z chamami nie rozmawia. Czyli dał wyraźnie do zrozumienia, że nie jest jeszcze na tym etapie, w którym samotni mężczyźni rozmawiają z lustrem.
Rzeczywiście trzeba mieć charakter węża, by kopać żonę chcąc uderzyć w męża.
***
Poseł PiS Waldemar Buda alarmuje w swoich social mediach: „Oni w ostatnim roku nadali polskie obywatelstwo 8 tysiącom Ukraińców!”. Poseł Buda z wykształcenia jest prawnikiem, ale chyba nie był na wykładzie, gdy omawiano zapisy Konstytucji. Bo tam stoi jak byk, że obywatelstwo polskie nadaje prezydent Polski, w tym przypadku był nim Andrzej Duda, a nie jacyś „oni”. I nie ma w tym nic nagannego, jak sugeruje poseł Buda bredzący w antymigracyjnej malignie.
Podsumowując: Dał nam przykład poseł Buda, że nie zawsze hejt się uda. Zwłaszcza, drogi Waldemarze, gdy z IQ nie idzie w parze.
***
Delegacja Konfederacji pod przewodnictwem Sławomira Mentzena udała się do Berlina, by uzmysłowić Niemcom skalę ich mordów dokonanych na ludności Warszawy podczas Powstania Warszawskiego. Przy okazji poseł Konrad Berkowicz, chciał nawet wręczyć niemieckim policjantom tekturową podobiznę Donalda Tuska, co zarejestrował w social mediach, z satysfakcją dodając, że go nie chcieli.
Marek Migalski politolog z Uniwersytetu Śląskiego słusznie zauważył, że po akcji w Kijowie, gdzie poseł Sławomir Metzen i pozostała wesoła ferajna przypominała Ukraińcom Rzeź Wołyńską i po akcji pod Bramą Brandenburską w Berlinie, logiczna wydaje się wyprawa do Moskwy, by i Rosjanom na Placu Czerwonym uzmysłowić ich udział w mordzie katyńskim ewentualnie napaść 17 września.
Nic dodać, nic ująć, może poza jedną uwagą: niech się konfederaccy jajcarze, kawiarniane mieczyki z tekturowym orężem, zaopatrzą w hulajnogi z turbodoładowaniem, bo na zwykłych elektrycznych raczej Ruskim nie uciekną.



