Mróz zabija, reagujmy

Los Śnieżynki, suczki znalezionej w Wielbarku ( Warmińsko- Mazurskie) przy torach poruszył serca wielu internautów. Pies umierał w śnieżnej zaspie przez dwa dni, zanim znalazła go pani Kornelia. Niestety mimo starań, nie udało się go wyprowadzić ze skrajnej hipotermii.

Takich Śnieżynek w Polsce jest multum. Silne mrozy, jakich nie było u nas od dawna, dla źle zabezpieczonych przed zimą zwierząt są wyrokiem śmierci. One same sobie nie pomogą.

Przed silnymi mrozami trzeba przede wszystkim chronić czworonogi, które żyją w budach. Trzeba je ocieplić, do tego świetnie się nadaje styropian. Koniecznie należy zastąpić wykładane w nich stare koce słomą. Koce wilgną i nie grzeją zwierząt, słoma do tego świetnie się nadaje. Buda powinna stanąć na jakiejś platformie, w każdym razie czymś, co ją izoluje od zamarzniętej ziemi. W czasie tęgich mrozów, woda w misce psa musi być ciepła i często monitorowana czy nie zamarzła.  Wygodna w użyciu sucha karma powinna być zastąpiona ciepłym posiłkiem.

Nawet jeśli spełnimy te wszystkie warunki, warto przy kilkunastostopniowych mrozach wziąć zwierzę do siebie. Zwłaszcza starsze roczniki – 7+. Jeśli nie chcemy ich w domu, znajdźmy dla nich miejsce w garażu, piwnicy, zwłaszcza tam gdzie udaje się w tych miejscach utrzymać temperaturę w granicach 10 stopni Celsjusza. Starsze zwierzęta źle znoszą niskie temperatury dokładnie tak samo jak starsi ludzie.

W mieście powinniśmy zadbać o opuszki łap naszych ulubieńców. Wystarczy przesmarować je wazeliną przed i po spacerze na mrozie. Warto też po powrocie do domu przetrzeć łapy od spodu wilgotną szmatką. Chodniki są często zasypane solą a ta nie sprzyja psim łapom. Z tego powodu niezłym pomysłem są też psie buciki, choć nie wszystkie nasze czworonogi czują się w nich komfortowo. Na mrozie ograniczajmy czas spacerów, nawet jeśli ubieramy naszych ulubieńców w szykowne kubraczki.

W mieście gdzie to możliwe zostawiajmy otwarte okienka piwniczne, by miały gdzie się schronić bezdomne koty.

I reagujmy na widok porzuconych przemarzniętych czworonogów. Psie życie jest tego warte. Dzięki takiej reakcji strzeleccy policjanci, wraz z  działaczami fundacji ochrony zwierząt i lekarzem weterynarii interweniowali w sprawie psa na jednej z posesji w Jemielnicy. Na 9 stopniowym mrozie pies leżał na betonie, bez posłania, był wyraźnie wyziębiony. Właściciel oświadczył, że pies regularnie otrzymuje pożywienie i zobowiązał się do zapewnienia mu schronienia w zamkniętym, cieplejszym pomieszczeniu na czas silnych mrozów. W obecności policjantów pies został przeniesiony do ogrzewanego miejsca, a do kojca włożono słomę, aby zapewnić dodatkową izolację cieplną. Funkcjonariusze zwrócili również uwagę właścicielowi czworonoga na brak posłania, świeżej wody oraz karmy.

Najnowsze artykuły