Niezwykłe historie opolskich ulic (30): Rynek – tu się działa historia

Początki osadnictwa w tym miejscu sięgają XI wieku, pojawiły się w rejonie, gdzie dziś spotykają się ulice Młyńska i Koraszewskiego. Rynek od zawsze był sercem Opola. Mieszkanie przy nim, posiadanie sklepu, kancelarii, … czegokolwiek – nobilitowało. Fani cyklu często wypominają nam, że to od Rynku powinniśmy zacząć naszą podróż przez opolskie ulice.

Przez wieki był sercem handlu i życia miasta, z kramami i targami. A jednocześnie posiadając typową, średniowieczną, drewnianą zabudowę, co rusz trawiony był pożarami. Dziś dominuje w nim renesansowy Ratusz, którego wieża runęła w 1934 r roku. Mimo zniszczeń wojennych i późniejszych odbudów, zdołano zachować Kamienicę pod Lwem, w której w 1655 r. gościł król Jan Kazimierz.

14 łokci szerokie, 74 długie

Wygląd miejskich kamienic na Rynku był szczegółowo uregulowany. Opisuje to Grzegorz Bogdoł w tekście „7 tajemnic Rynku w Opolu”. „Każda parcela miała szerokość 14 łokci i długość 74 łokci. W Polsce łokieć najczęściej wynosił około 0,58 – 0,60 metra. Domy budowane były szczytami do Rynku według konkretnego układu: mieszkanie, warsztat, składzik, drewutnia, masztalnia (stajnia lub pomieszczenie obok stajni) oraz ogródek. Wzdłuż całej posesji biegła ścieżka prowadząca od bramy w głąb działki (budynki nie posiadały wejścia od strony ulicy (rynkowego placu). Zmiany, w tym wejście od Rynku, wymusił dopiero rozwój handlu i tworzenie w domach sklepów.”

Cmentarz i studnia

Tajemnic kryje Rynek znacznie więcej. Na przykład dzisiejsi mieszkańcy kamienic pod numerami 4 – 7 (obecnie pub „Maska”) mieszkają… na dawnym cmentarzu. „Miejsce to odkryto w trakcie badań archeologicznych w 1955 roku. Nekropolia działała w XIII i XIV wieku i pomieściła około 400 dwuwarstwowych grobów.” Inna zaś przypomina, że zanim jeszcze w naszym mieście powstały wodociągi, ujęcie wody dla Opola znajdowało się na Młynówce na wysokości budynku filharmonii. „Stamtąd systemem drewnianych rur woda prowadzona była do dwóch punktów: na ul. Bydlęcą i do Rynku. To właśnie na centralnym miejskim placu znajdowała się główna studnia, skąd mieszkańcy mogli czerpać wodę.”

Kurz, pył i gruzowisko…

Rausz na Rynku opolskim stanął już w XIII wieku. Początkowo był oczywiście z drewna, przekształcony w siedzibę władz z domu kupieckiego. Obecny budynek ratusza jest w stylu neorenesansowym, przypomina florencki Palazzo Vecchio i został zbudowany na przełomie XIX i XX wieku. Był ranek 15 lipca 1934 roku, gdy rozległ się ogromny huk, a nad centrum Opola uniosły się tumany kurzu i pyłu. Runęła wieża ratuszowa na Rynku. Na szczęście na pusty plac w kierunku obecnej ulicy Zamkowej. Wielu opolan mówiło o cudzie, gdyż nieszczęście ominęło kamienice i nie ucierpiał żaden mieszkaniec. Bezpośrednią przyczyną katastrofy były prace modernizacyjne ratusza, w wyniku których kilka miesięcy wcześniej wyburzono kamienice stojące przy ścianie zachodniej. Właśnie wtedy pojawiły się pierwsze pęknięcia na wieży. Najmocniejsze „bruzdy” zaobserwowano w piątek 13 lipca 1934 r. Dwa dni później wieży już nie było. Szybko podjęto się odbudowy. W 1936 roku stała niewiele różniąca się od poprzedniej, 65-metrowa. Dobudowano jednocześnie południowe skrzydło ratusza wraz z arkadami oraz odrestaurowano pozostałą część kompleksu. Budynek przetrwał bombardowania Opola w czasie II wojny światowej i służy do dziś jako siedziba władz miejskich.

Niedawno wieża została odremontowana. Ściany hełmu wzmocniono, cegły, rysy i spękania uzupełniono, a całość wyczyszczono. Zrewitalizowana została również metalowa iglica z herbem, zwieńczająca wieżę Ratusza. Wykonano także czyszczenie, dezynfekcję i odkażenie elewacji wieży, nową instalację odgromową oraz instalację oświetlenia elewacji wraz z konfiguracją i uruchomieniem urządzeń sterujących iluminacją, a także malowanie elewacji wieży ratuszowej. Ostatnim elementem będzie zainstalowanie wystawy poświęconej historii wieży ratuszowej. Prace zakończą się jesienią tego roku.

Kamienica Książęca

Zabudowa Rynku zmieniała się na przestrzeni wieków; wiele zniszczonych podczas wojny budynków odbudowano w barokowym stylu po 1945 roku.

Najstarszą jest Kamienica nazywana Książęcą. To ta pod Lwem (nr 1), gdzie w 1655 r. gościł król Jan Kazimierz. Jedna z nielicznych, które nie uległy spaleniu w 1945 r. Z okazji 800-lecia Opola przygotowano nawet historyczną inscenizację, by przypomnieć Opolanom, że w czasach potopu szwedzkiego król Polski odwiedził miasto. „20 listopada roku pańskiego 1655 przyjechali do stolicy księstwa, gdzie zostali przywitani na zamku, po czym w pięknym i kolorowym orszaku udali się do pobliskiej świątyni. Okazja była uroczysta i podniosła, bo oto Jaśnie panujący miał ogłosić odezwę do narodu. Do kościoła weszła królewska świta wraz z królem Polski. Władca wygłosił odezwę do narodu – zwaną „uniwersałem”, co ma swoje potwierdzenie w historii. Jan Kazimierz wzywał cały naród do walki przeciw Szwedom.” Najpewniej gościł on w kościele Franciszkanów, ale prawdopodobnie też w Kamienicy Książęcej. Co ciekawe, opolski ślad można znaleźć w powieści „Potop” Henryka Sienkiewicza, w której opisano właśnie wizytę Jana Kazimierza w stolicy Opolszczyzny. Budynek zbudowany został prawdopodobnie w XVI w., dzisiejszy kształt otrzymał w XVII wieku, a klasycystyczny wystrój architektoniczny w 1824 roku. Do roku 1532 budynek w tym miejscu był własnością książąt piastowskich. Po śmierci ostatniego Piasta z linii opolsko-raciborskiej kamienica przeszła w ręce barona Fragsteina. W urbarzach I i II z 1532 i 1533 roku występuje jako „dom książęcy” i od niego zaczyna się wykaz domów w mieście. Znajdował się na rogu Rynku i dzisiejszej ulicy Zamkowej. Nie wiadomo jaką funkcję wówczas spełniał ani co się w nim znajdowało. Z chwilą przejęcia w 1558 roku księstwa z zastawów pod bezpośrednią władzę cesarza, dom książęcy został 22 lipca 1558 roku sprzedany wicekanclerzowi księstwa Janowi von Wolff z Solca koło Głogówka. W 1564 roku właściciel otrzymał na ten dom cesarski „mocny list”. W urbarzu III z 1566 roku umieszczony został w wykazie wolnych domów szlacheckich z uwagą, że jest to dawny dom książęcy, którego obecnym właścicielem jest Jan Wolff, były wicekanclerz księstwa.

Prawie całkowitemu zniszczeniu uległ w czasie wielkiego pożaru miasta w 1615 roku. Później stał się własnością hrabiowskiego rodu Oppersdorfów z Głogówka. W XVII wieku właściciele zakupili sąsiednią działkę, odbudowali i powiększyli kamienicę. W opracowaniu Romana Sękowskiego: „Opole: rozwój przestrzenny miasta do końca XVII wieku (szkice i wypisy źródłowe)” czytamy: „Burmistrz miasta Chrystian Rolcke prowadził tu winiarnię, była tu również znana miejska apteka „Pod Lwem”, i wreszcie w 1717 roku kamienicę kupiła baronowa Luiza von Fragstein. W drugiej połowie XVIII wieku pierwsze piętro zajmował major wojsk pruskich von Rander”. W 1824 roku budynek wykupił aptekarz Heinrich Grabowsky, który otworzył w nim aptekę „Pod Lwem”, która funkcjonowała w tym samym miejscu aż do lat 50. ubiegłego wieku.

Legenda Teatru 13 Rzędów Grotowskiego

W jednej z kamienic na Rynku w latach 60. XX wieku mieścił się słynny Teatr 13 Rzędów Jerzego Grotowskiego. Z początkiem 1958 roku Państwowy Teatr Ziemi Opolskiej opuściła dwójka aktorów – Stanisława Łopuszańska-Ławska i Eugeniusz Ławski. Oboje marzyli, aby stworzyć alternatywną scenę teatralną w Opolu. Za ówczesne 31 tys. zł wynajęli salę przy Rynek 4 (to tam, gdzie wieki wcześnie był cmentarz) należącą do zarządu Domu Związków Twórczych. Przy kameralnej scenie zmieścili 116 krzeseł w 13 rzędach. Tak narodziła się legenda. Wtedy jeszcze bez Grotowskiego, bo on przyjechał dopiero na kolejną premierę, którą zresztą sam reżyserował. A gdy teatr przestał się podobać władzy, sekretarz propagandy Komitetu Wojewódzkiego w Opolu nakazał placówce wypracować 50 procent kosztów utrzymania. Był to warunek (oczywiście niemożliwy do spełnienia), aby teatr nie został zamknięty. Ostatnia opolska premiera – „Studium o Hamlecie” według tekstów Szekspira i Wyspiańskiego – odbyła się w marcu 1964 roku. W styczniu następnego roku teatr Grotowskiego przeprowadził się do Wrocławia.

– Do ostatniej chwili nie chciał opuszczać Opola – wspominał Grotowskiego prezes Domu Związków Twórczych Edward Pochroń. – Mówił, że w większym ośrodku na aktorów czyha film, telewizja, a on chciał ich mieć tylko dla siebie.

Po wyjeździe Grotowskiego lokal przy ulicy Rynek 4 wyremontowano. Salę teatralną przemianowano na konsumpcyjną i 8 listopada 1965 roku uroczyście otwarto Klub Związków Twórczych. Tam się piło i rozmawiało o wszystkim, a władza była zadowolona, gdyż miała artystów w jednym miejscu, sama oczywiście dokładnie nadstawiając ucha, co mówią artyści i co w trawie piszczy. Gdy runął PRL, Klub Związków Twórczych jeszcze przez pewien czas istniał, ale opolskiej bohemy nikt już nie chciał podsłuchiwać, więc lokal przejęło miasto, które wydzierżawiło go na komercyjną restaurację. W ścianę wmurowano tablicę z informacją, że kiedyś tu tworzył Grotowski.

***

Zajazd pocztowy, sklep tytoniowy, papierniczy, zegarmistrz, drukarnia, dom towarowy, hurtownia win, fabryka likierów, dom mody z odzieżą damską – to tylko krótka i niepełna lista zakładów, które przewinęły się przez opolski Rynek na przestrzeni wieków. Możemy być pewni, że wciąż nie jest zamknięta. I sami jesteśmy ciekawi, jak centralne miejsce Opola wyglądać będzie za kolejne 100 lat.

Dariusz Król

Na zdjęciu głównym fragment zachodniej i północnej pierzei rynku. Widok w stronę ul. Koraszewskiego (Oderstr.), fot. E. Mertens, ok. 1890 roku.

Zdjęcia Muzeum Śląska Opolskiego oraz Jerzy Stemplewski.

 

 

 

Dariusz Król

Znawca futbolu, pomysłodawca i były redaktor naczelny ogólnopolskiego tygodnika „Tylko piłka”. W przeszłości także dziennikarz tygodnika i dziennika Gazeta Opolska (m.in. kierownik działu sportowego). Obecnie redaktor magazynu „Opole i kropka” i Czasu na Opole, w których zajmuje się głównie tematami z życia miasta, historią i sportem.

Najnowsze artykuły