Niezwykłe historie opolskich ulic (33): Mozarta – mała, ale z duszą
Ulica Mozarta w Opolu nie ma monumentalnej historii. Niezmiennie pozostaje uroczym zakątkiem, którym przechodził z pewnością każdy mieszkaniec miasta i większość gości odwiedzających Stolicę Polskiej Piosenki.
Ulica znajduje się już poza obrębem dawnych murów miejskich, które otaczały teren Starego Miasta. Usytuowana była na terenie ogrodów należących niegdyś do klasztoru Minorytów. W jej sąsiedztwie rozbrzmiewa wspaniała muzyka, rośnie ponad stuletni wiąz, pachnie pysznymi naleśnikami, a za historycznym Mostem Groszowym rozpościera się równie piękna i zielona część Opola.
Kościółek, który zmienił… adres
W okolicy dzisiejszego pomnika „Nike” stal drewniany kościółek św. Barbary i cmentarz. Drewniany kościół (wzniesiony w 1678 r. jako przyklasztorna świątynia oo. bernardynów, w pobliżu dawnej bramy Bytomskiej) kupili za 99 talarów mieszkańcy wsi Kolonowice. Jak do tego doszło?
Otóż władze pruskie wydały dekret znoszący zgromadzenia zakonne, czego konsekwencją była m.in. likwidacja opolskiego klasztoru franciszkanów. Klasztor i kościoły zakonne zostały przejęte przez państwo pruskie, a Rządowa Komisja Likwidacyjna uznała, że kościółek „nie nadaje się już do niczego”. A gdy znalazł się nabywca zainteresowany kupnem starych i wciąż dobrych belek z przeznaczonego do rozbiórki kościoła, mieszkańcy podopolskich wiosek, mający daleko do kościoła parafialnego w Kotorzu Wielkim, zaczęli zabiegać o przekazanie im drewnianego kościółka. Jesienią 1811 r. został więc rozebrany i przewieziony do Kolanowic, gdzie latem następnego roku ponownie go ustawiono. 19 grudnia 1812 r. dokonano uroczystego poświęcenia kościoła w nowym miejscu, w którym pozostaje do dzisiaj.
Forms nie przetrwał wojny
W przeszłości po sąsiedzku z ulicą stał także Hotel Forms (formalnie mieścił się przy ówczesnej Krakauerstrasse). Miał aż 100 luksusowych pokoi z łazienkami i telefonami, w tamtym czasie to rzadkość i oznaka luksusu. Była też piwiarnia z ogródkiem, gdzie serwowano najlepsze rodzaje piwa. Hotel powstał na początku lat 60. XIX wieku, w 1903 rozbudowany o dwie kondygnacje. Budynek nie przetrwał jednak sowieckiej ofensywy na początku 1945 roku. Szaber i podpalenie sprawiły, że ostała się tylko sala bankietowa, dzisiaj część budynku Filharmonii Opolskiej, założonej w 1952 roku. Najpierw jako Opolska Orkiestra Symfoniczna, po pięciu latach przemianowana na Państwową Orkiestrę Symfoniczną w Opolu, a od 1969 roku noszącą imię Józefa Elsnera – kompozytora nierozerwalnie związanego z ziemią opolską. Swą obecną nazwę orkiestra przyjęła w 1972 roku, kiedy decyzją Ministra Kultury i Sztuki powołana została Państwowa Filharmonia im. Józefa Elsnera w Opolu.
Promenadenstrasse
Wracając do samych początków uliczki, określano ją mianem Schwemm Gasse, ponieważ prowadziła nad Młynówkę do miejsca, gdzie pławiono konie. Po zagospodarowaniu tej części Opola stała się szybko miejscem spacerów, do czego nawiązywała jej kolejna nazwa – Promenadenstr. Łączyła ona trakt Krakauertstr. (dzisiejsza ul. Krakowska) z drewnianym mostem, który pod koniec XIX wieku połączył park w zachodniej stronie dzisiejszego Placu Wolności z parkiem zamkowym.
Szwajcarski domek, naleśniki i stare drzewo
Nieopodal, zaraz przy moście stał Domek szwajcarski, tzw. „Grabenmülle” – „Grabówka”. Powstał pod koniec XIX w. jako zaplecze dla poborców opłat w wysokości jednego grosza (feniga) od pieszych, za przejście przez most. I stąd słynna do dzisiaj nazwa „Most Groszowy”.
Domek był popularnym miejscem wypoczynkowym dla osób korzystających z „opolskiej Wenecji”, czyli Kanału Młynówka. Zlokalizowano go na linii murów miejskich, które rozebrano w XIX wieku. Po zakończeniu II wojny światowej w 1945 r. był użytkowany (z przerwami) jako zaplecze funkcji rekreacyjnej. Często zmieniał właścicieli. Od 1983 r. „Grabówka” słynie ze wspaniałych naleśników francuskich, przyrządzonych według stałej receptury. Dodatkowym walorem zabytku są ustawione na pergoli przy nadbrzeżu Kanału Młynówka cenne rzeźby Thomasa Myrtka, znanego i cenionego artysty opolskiego.
Przed wejściem na „Most Groszowy” rośnie wiąz szypułkowy (Ulmus leavis). Drzewo (na zdjęciu u dołu) posadzono jesienią 1903 r. z okazji otwarcia mostu „Groszowego”. Wzniesiono go w miejscu spacerowej kładki zbudowanej w 1894 r.
Traugutt, 24 Marca i wreszcie Mozart
Wciąż jednak nie dotarliśmy do czasów, gdy ulicy nadano imię Mozarta. Zaraz po wojnie patronem, na krótko, mianowano Romualda Traugutta. Kolejna nazwa ulicy, czyli 24 Marca – informowała, że komendantura Armii Czerwonej, która w styczniu 1945 roku wkroczyła, do Opola, właśnie 24 marca przekazała formalnie władzę administracji polskiej – starostą został wtedy Paweł Piechaczek. I wreszcie nastał 12 marca 1991 roku i decyzja, że to właśnie Mozart będzie nowym patronem. Wpływ miała na to oczywiście pobliska lokalizacja Filharmonii Opolskiej, którą ten wybitny austriacki geniusz miał dodatkowo upamiętnić, a nawet podnieść jej rangę.
***
Na końcu tej krótkie uliczki, idąc w kierunku Placu Wolności, jeszcze niedawno stał kiosk, symbol czasów PRL-u. 15 listopada 2024 roku zniknął z krajobrazu okolicy. Jak wiele rzeczy z bezpośredniego sąsiedztwa ulicy Mozarta.
Dariusz Król
Korzystałem z książki „Ludzie i historia w nazwach ulic Opola” autorstwa Moniki Choroś i Łucji Jarczak. Wydawnictwo Instytut Śląski.









