Niezwykłe historie opolskich ulic (43): Harcerska – z przeszłości do przyszłości
W wędrówce po opolskich ulicach tym razem wpadamy na ulicę Harcerską, gdzie siedzibę ma Energetyka Cieplna Opolszczyzny zapewniająca miastu ogrzewanie. Ale na początku ulica nazywana była Drogą Cesarską.
Wojskowy obóz Habsburgów
5 maja 1733 roku właśnie tam zaczął formować się obóz dla wojsk cesarza Karola VI Habsburga. To był czas, gdy Śląsk znajdował się pod panowaniem Habsburgów, jeszcze przed zajęciem go przez Prusy (1740 rok). Do obozu przybyły wyznaczone jednostki w sile 10 300 ludzi. Dowództwo nad całością objął baron von Wuttgenau. 22 lipca tego samego roku nastąpił wymarsz oddziałów z obozu w kierunku Głogowa. Żołnierze odchodząc do nowego miejsca postoju najprawdopodobniej zabrali ze sobą także elementy konstrukcyjne obozu nadające się do ponownego wykorzystania, nie rozmontowali natomiast pawilonu. Istniał co najmniej do 1734 roku, bowiem został upamiętniony na ówczesnej panoramie miasta. Pawilon znajdował się na szczycie niewielkiego wzgórza, ok. 170 metrów na północ od skrzyżowania ulic Luboszyckiej i Harcerskiej. Prawdopodobnie służył za platformę widokową, rozciągał się bowiem z niego widok na cały obóz. Do 1945 roku jedyną pamiątką po obozie była właśnie nazwa obecnej ul. Harcerskiej, czyli „Droga Cesarska” (z niemieckiego „Kaiser Weg”). Co zaś się tyczy samego Karola VI, zmarł w 1740 r. W październiku wybrał się na polowanie, podczas którego zjadł danie z grzybów i wkrótce poczuł się źle. Zdążył jeszcze wrócić do Wiednia, ale na uratowanie życia było już za późno. Zmarł 20 października.
Komunalny cmentarz dla miejscowych i przesiedleńców
Na rogu Harcerskiej z ulicą Budowlanych jest cmentarz dawnej wsi Zakrzów, włączonej w granice Opola w 1899 roku, założony w drugiej poł. XIX wieku. W jednym z dokumentów sprawozdawczych wzmiankowana jest data założenia 1862, nie wiadomo jednak, na jakich źródłach jest oparta. Wcześniejszy mieścił się w okolicy kaplicy św. Anny. W jej pobliżu zachował się stary krzyż żeliwny, na którym zamocowano tabliczkę upamiętniającą trzy osoby zamordowane w 1945 roku przez żołnierzy radzieckich. Na cmentarzu odnajdziemy groby osób zamordowanych przez sowietów w 1945 roku. Ustalono, że od stycznia do marca 1945 z rąk czerwonoarmistów zginęło 103 mieszkańców Zakrzowa. Tablica poświęcona ich pamięci, z wypisanymi nazwiskami ofiar, została odsłonięta w pobliskiej kaplicy św. Anny w 70. rocznicę mordu.
W części wschodniej cmentarza większość grobów pochodzi z okresu po 1945 roku. Oprócz dotychczasowych mieszkańców Zakrzowa, są przesiedleńcy. Niektóre groby opatrzono charakterystycznymi dopiskami, wskazującymi na fakt przesiedlenia: „urodzona we Lwowie”, „repatriant ze Stanisławowa”, „ur. w Potoku Złotym”. Pochowano tam również księdza obrządku ormiańskiego Józefa Magierowskiego, przed wojną proboszcza w Łyściu. Wysiedlony trafił do Administracji Opolskiej. Przywiózł ze sobą cudowny obraz Matki Boskiej z łysieckiego kościoła, którym opiekował się do śmierci w 1950 roku (obecnie obraz znajduje się w Gliwicach). Podeszły wiekiem, schorowany i biedny zgłosił się do pracy i najpierw skierowany został do parafii Radomirowice, gdzie pracował do 1949 r. Czując, że zdrowie nie pozwala mu na pełne wykonywanie obowiązków duszpasterskich poprosił o przeniesienie. I tak trafił do Czarnowąsów, jako kapelan Domu Dziecka. Niestety, na krótko. Zmarł 13 stycznia 1950 roku w szpitalu św. Wojciecha w Opolu, pochowany na cmentarzu przy Harcerskiej.
„Skok” do szpitala „na górce”
A skoro już trafiliśmy z cmentarza przy Harcerskiej do miejskiego szpitala (prekursora szpitala wojewódzkiego), to zatrzymajmy się tam na chwilę. Został założony w odnowionym budynku poklasztornym dominikanów „na górce”, od strony dzisiejszego Placu Kopernika. Był rok 1845. Szpital działał z powodzeniem, głównie jako dziecięcy. W 1912 roku w ramach szpitala św. Wojciecha powstał niewielki budynek z przeznaczeniem dla pacjentów cierpiących na choroby zakaźne. Mieścił się przy dzisiejszej ul. Kośnego i szybko się rozbudowywał. Tymczasem w 1945 r. budynki szpitala „na górce” zostały częściowo spalone i splądrowane. Po II wojnie światowej odbudowano je i użytkowano m.in. wciąż jako szpital (wówczas przy pl. Armii Czerwonej). W szpital dziecięcy przestano jednak inwestować i w końcu zapadła decyzja o zamknięciu (1996 r.). Budynek przejął Uniwersytet Opolski. Dzisiaj to piękne miejsce zwane „wzgórzem uniwersyteckim”.
ECO – firma przyszłości
Na koniec opowieści wracamy na ulicę Harcerską, konkretnie pod numer 15, bo przecież nam współczesnym najważniejsze, że to właśnie tam rozwija się ECO, czyli Energetyka Cieplna Opolszczyzny. I, co oczywiste, Harcerska z roku na rok nabiera na znaczeniu dla przyszłości miasta właśnie z lokalizacji w tym miejscu firmy oferującej ciepło. Mało kto dzisiaj pamięta, że ECO powstało głównie dlatego, że ślimaczyła się budowa Elektrowni Opole, która miała być również źródłem ciepła systemowego dla miasta. Budowa się opóźniała a Opole rozwijało, więc dłużej nie można było czekać. Prowizorka zamieniła się w jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się spółek ciepłowniczych w Polsce. Historia powstania i rozwoju obiektów tego ciepłowniczego giganta to proces transformacji energetycznej. Opolski koncern jest pionierem ekologicznych technologii. Początki sięgają lat 90. ubiegłego wieku. Skupiając się na unowocześnianiu źródeł ciepła kluczowy był rok 1999. Przy Harcerskiej zainstalowano kogeneracyjną turbinę gazową o mocy 8 MW, co było znaczącym krokiem w unowocześnieniu produkcji energii. W ostatnich latach ECO intensywnie inwestuje w tym miejscu, przechodząc od produkcji opartej na węglu, w stronę wysokosprawnej kogeneracji gazowej. W listopadzie 2025 roku ogłoszono rozpoczęcie strategicznej inwestycji – budowy nowoczesnej kotłowni elektrycznej o mocy 16 MW. Gazowe układy kogeneracyjne Grupy ECO pracują również w Malborku, Tarnobrzegu, Kutnie i Oleśnie. W budowie są układy w Jeleniej Górze, Nowej Soli, Żaganiu i Żarach.
Dariusz Król








