Niezwykłe historie opolskich ulic (45): Grota-Roweckiego – Patron na największym osiedlu
Janka Krasickiego i Stefana Grota-Roweckiego ideologicznie różniło wszystko. Zaciekły komunista kontra patriota, legionista oraz komendant AK. W Opolu połączyła ich jednak pewna ulica na osiedlu, które do dzisiaj wielu Opolan nazywa ZWM (od Związku Walki Młodych), choć od dawna nazywa się AK (od Armii Krajowej).
Najpierw było osiedle
Janka Krasickiego nazywała się od 18 kwietnia 1977 roku. Do dzisiaj to jedna z głównych ulic największego w mieście osiedla Armii Krajowej, które powstawało od lat 70. XX wieku jako ZWM. Zaprojektował je w 1972 r. architekt Janusz Grzegorzak (zmarł 20 czerwca 2021 w Katowicach). Budowę sześciu bloków zakończono w 1977 roku. Gdy przyznano pierwsze klucze (25 lutego) trudno tam było się dostać. „Ludzie brnęli w błocie, a pomiędzy klatkami leżały dziesiątki desek, choć i on niewiele pomagały, więc przezorni wyposażyli się w gumofilce. Jako pierwsza klucze do mieszkania odebrała Czesława Krokoszyńska, działaczka młodzieżowa z Wojewódzkiej Spółdzielni Spożywców Społem. Potem przydziały dostali Henryk Zasuwa, wtedy pracownik Opolskiej Fabryki Domów, która stawiała osiedle, a także żona młodego absolwenta Wyższej Szkoły Inżynieryjnej Krzysztofa Wiechecia, potem posła i radnego Opola” – czytamy za nto.
Opolska Fabryka Domów
Budynki z wielkiej płyty wcale nie są wynalazkiem czy patentem PRL-u ani któregokolwiek z krajów socjalistycznych. Po raz pierwszy metodę zastosowano w Holandii podczas budowy osiedla na przedmieściach Amsterdamu w latach 1923–1925, a nieco później w dwukondygnacyjnych budynkach na osiedlu w Berlinie. W Opolu wielką płytę montowano z elementów realizowanych w Opolskiej Fabryce Domów, która działała przy ulicy Wschodniej, a powstała właśnie na potrzeby budowy osiedla ZWM. Gdy osiedle wybudowano, fabryka straciła na znaczeniu.
Wizje i rzeczywistość
Budowa ZWM-u trwała do początku lat 80. W roku stanu wojennego powstała administrująca osiedlem Spółdzielnia Mieszkaniowa. Mieszkańcy do tej pory dzielą osiedle na dwie części – „stary” i „nowy” ZWM. Ten pierwszy znajduje się po zachodniej stronie osiedla, drugi po wschodniej.
Wizje osiedla były imponujące. Garaże wielopoziomowe, kompleks otwartych basenów czy teren handlowo-usługowy z kinem tam, gdzie dzisiaj znajduje się Auchan oraz Media Markt. Planowano nawet skomunikować osiedle z centrum miasta specjalną kładką nad torami w rejonie ul. Kośnego. Kładki nie ma do dzisiaj, ale po ponad czterech dekadach „ślepa” do teraz ulica Kośnego niebawem otworzy się na osiedlową część miasta oraz Centrum Usług Publicznych efektowną dwupoziomową estakadą.
Komunista, komsomolec i agent
Pierwszy patron tej centralnej niemal ulicy osiedla urodził się rok po odzyskaniu przez Polskę niepodległości (1919), choć patriotą nigdy nie został. Krasicki był komunistą, komsomolcem i agentem NKWD. Znany z agresywnych wystąpień antypolskich już jako dwudziestolatek został członkiem Lwowskiego Komitetu Miejskiego Komsomołu. Był prowokatorem odpowiedzialnym za mord studentów polskich we Lwowie, zwolennikiem depolonizacji Lwowa i oderwania go siłą od Polski. W latach 1939-1942 przebywał w ZSRR. Po wybuchu wojny skierowany został do tzw. drugiej grupy inicjatywnej PPR i przerzucony do Polski. W kraju zajmował się m.in. rozwojem agentury sowieckiej, przygotowywał powołanie młodzieżowej komunistycznej przybudówki PPR, która nosiła nazwę późniejszego osiedla w Opolu – Związek Walki Młodych. Z polecenia Małgorzaty Fornalskiej, zastrzelił sekretarza PPR Bolesława Mołojca. Zginął zastrzelony przez gestapo w trakcie próby ucieczki we wrześniu 1943 r. A później nastąpiły czasy, że z taką biografią można było otrzymać „swoją” ulicę i pomnik…
Pomnik propagandy PRL-u
We wrześniu 1984 roku na osiedlowym placu w Opolu pomiędzy ówczesnymi ulicami Krasickiego i Krajewskiego (niedaleko Spółdzielczego Domu Kultury) ustawiono pomnik Janka Krasickiego, autorstwa Mariana Nowaka. W cokole złożona została urna z ziemią pobraną m.in. z grobu Krasickiego. Na pomnik złożyło się całe województwo, a świadkiem uroczystości odsłonięcia był nie tylko ówczesny I sekretarz KW PZPR Eugeniusz Mróz, ale także szerzej wtedy nieznany przewodniczący zarządu głównego ZSMP Jerzy Szmajdziński, w następnych latach czołowy polityk lewicy, który zginął w katastrofie w Smoleńsku w 2010 roku. Nie zabrakło także Witolda, brata Janka Krasickiego.
Za kilka lat ustrój w Polsce się zmienił, więc komunistyczny aktywista przestał się podobać, władzy, a mieszkańcy już nikogo się nie bali, więc pomnik był regularnie niszczony. Ostatecznie zdjęto go więc Krasickiego z cokołu i według rodziny autora rzeźby, Mariana Nowaka, trafił na złom. Było to w 1991 roku.
Autor pomnika, który ostatecznie wylądował na śmietniku historii, znany jest bardziej jako twórca choćby słynnego Pegaza. Był jednym z najbardziej popularnych opolskich rzeźbiarzy, który mocno zaznaczył wizualny kształt Opola. Warto wiedzieć, że artysta miał przygotowanie kowalskie (ojciec był kowalem). Wykonywał latarnie, metalowe szyldy, kraty, kute litery czy tablice pamiątkowe w kościołach. Nie każdy wie, że pierwsza Karolinka była wykonana w metalu właśnie przez Nowaka i wręczana w latach 1963-1988. Artysta zmarł 23 stycznia 2000 roku w Opolu.
„Grot” znaczy zwycięstwo
Ulicę Krasickiego zmieniono na Stefana Grota-Roweckiego uchwałą Rady Miasta z 12 marca 1991 roku. Jak jego poprzednik nie dożył końca wojny, a okoliczności jego aresztowania odnajdujemy nawet na taśmach polskich filmów wojennych, m.in. w serialu „Polskie drogi” oraz filmie dokumentalnym „Rowecki Grot”.
Choć generał Stefan Rowecki używał wielu różnych pseudonimów (Grabica, Rakoń, Kalina, Inżynier, Tur), to właśnie „Grot” stał się tym, który na stałe przylgnął do jego nazwiska. Nazwa ta symbolizuje zwycięstwo. Bez wątpienia generał był najważniejszą osobą w hierarchii polskiej konspiracji. Jedynym, który mógł powiedzieć o sobie: „Armia Krajowa to ja”. Podobnie jak wielu wybitnych oficerów Wojska Polskiego walczył w Legionach Polskich. Był jednym z najmłodszych wiekiem oficerów słynnej I Brygady pod komendą Józefa Piłsudskiego. Przeszedł cały szlak legionowych bitew – od ziem Królestwa Polskiego po Wołyń. W listopadzie 1918 r. wstąpił do odrodzonego WP i wziął udział w walce z najazdem bolszewickim. W czasie II wojny światowej naczelny dowódca AK.
Świerczewski zdradził Roweckiego
Nieprzerwana aktywność Roweckiego trwała do 30 czerwca 1943 r. Tego dnia „Grot”, który był poszukiwanym przez Niemców „numerem jeden”, a jego podświetlony portret wiszący w katowni gestapo przy al. Szucha był znany każdemu gestapowcowi i konfidentowi, miał zostać przypadkowo dostrzeżony przy ul. Solec na Powiślu przez agenta gestapo Eugeniusza Świerczewskiego, który następnie śledził go aż do domu przy ul. Spiskiej 14 (bocznej od ul. Grójeckiej), niedaleko pl. Narutowicza, po czym zadzwonił na gestapo i przekazał informację o miejscu pobytu generała.
Świerczewski był oficerem rezerwy i dość znanym przedwojennym teatrologiem. W czasie okupacji początkowo działał w jednej z komórek kontrwywiadu Związku Walki Zbrojnej (ZWZ). Swoje losy związał z Ludwikiem Kalksteinem i jego żoną Blanką Kaczorowską, którzy także działali w podziemnym kontrwywiadzie i za okazaną odwagę 11 listopada 1941 r. zostali odznaczeni Krzyżami Walecznych.
Wiosną następnego roku Kalkstein został aresztowany przez Niemców. Wkrótce po zwolnieniu stał się gorliwym agentem gestapo. Do swojej działalności wciągnął Kaczorowską i Świerczewskiego, który okazał się wyjątkowo niebezpiecznym konfidentem, ponieważ znał osobiście gen. Roweckiego. Służył pod jego rozkazami w czasie wojny polsko-bolszewickiej i podobno stykał się z nim sporadycznie w okresie późniejszym. Był też zapewne osobą, która w sposób zdecydowany potwierdziła gestapowcom tożsamość generała.
Natychmiast po aresztowaniu gen. Roweckiego przewieziono na Szucha. Jak zeznawali gestapowcy, wchodził do siedziby gestapo ze skutymi rękami, wyprostowany, z podniesioną głową. Niemcy świętowali – otworzyli butelki z szampanem, proponowali nawet kieliszek generałowi. Ten odmówił.
Wczesnym rankiem następnego dnia „Grota” przewieziono samolotem do Berlina. Jak wynika m.in. ze śledztwa prokuratorów IPN, generał został zamordowany krótko po wybuchu powstania warszawskiego, ale przed 7 sierpnia 1944 r., na rozkaz dowódcy SS Heinricha Himmlera. „Egzekucję przeprowadzono prawdopodobnie na terenie krematorium obozu Sachsenhausen.
***
28 sierpnia 2004 r. kombatanci z opolskiego koła Światowego Związku Żołnierzy AK zebrali podpisy popierające przemianowanie osiedla im. ZWM na imię Armii Krajowej, które nadano w maju 2008 r.
Dariusz Król
Ba zdjęciu głównym grupa oficerów 5 pułku piechoty Legionów, 1915 r. Od lewej Władysław Rusin, Stefan Rowecki, Wacław Stachiewicz, Teodor Furgalski (domena publiczna).









