Niezwykłe historie opolskich ulic (48): Konsularna – kawałek Polski
Ta mała uliczka na Wyspie Pasieka miała kilka nazw. Ostała się najbardziej historyczna. Obecne imię zawdzięcza mieszczącemu się pod numerem 1 Konsulatowi Generalnemu RP przed wojną. Dla nazistowskich Niemiec było to siedlisko szpiegów i antyniemieckiej propagandy. Dla naszych rodaków kawałek Polski.
W kamienicy przy dzisiejszej Konsularnej (wtedy Eichstrasse 1 – Dębowa od rosnących tam dębów) konsulat mieścił się w latach 1931-1939. Był jedną z sześciu takich polskich placówek, jakie w tym okresie istniały w Niemczech.
„Siedlisko szpiegów i antyniemieckiej propagandy”
– To miejsce absolutnie symboliczne. Niezwykła placówka, która sprawowała opiekę nad Polakami mieszkającymi na Górnym Śląsku, bardzo zasłużona dla dbania o polskość – opowiada dr Bartosz Kuświk, dyrektor Instytutu Śląskiego w Opolu. – A jednocześnie stanowiła cierń w niemieckim Opolu. Władze nazistowskie uważały, że to siedlisko szpiegów i antyniemieckiej propagandy – dodaje.
Doszło nawet do tego, że tuż przed wojną dostęp do konsulatu został w zasadzie zablokowany. U wylotu ulicy stała budka strażnicza, z której kontrolowano wszystkich wchodzących. A gdy 1 września 1939 roku wkroczono do budynku, aresztowano pięciu pracowników. Pełniącego obowiązki Konsula akurat nie było, ponieważ wyjechał z ważną misją do Katowic. Co zaś się tyczy całej piątki aresztowanych, to na szczęście odstawiono ich całych i zdrowych do Danii. Większość z nich przeżyła wojnę.
Najpierw był przytułek dla dzieci
Budynek wcześniej nosił nazwę „Preussenhaus” i powstał na zlecenie władz miejskich, z przeznaczeniem na przytułek – internat dla sierot. Dzieci wychowywane były w duchu pruskiej dyscypliny. A ponieważ obiekt znajdował się blisko centrum, w dodatku niemal po sąsiedzku z prastarą siedzibą Piastów, gdy tylko nadarzyła się okazją, został odkupiony przez Polaków (za 245 tys. marek). Prawdopodobnie od zadłużonego czeskiego właściciela.
Urząd konsularny w randze konsulatu generalnego został powołany 1 kwietnia 1920 jako przedstawicielstwo rządu polskiego przy Komisji Międzysojuszniczej. Wtedy mieścił się w budynku „Banku Rolników”, przy Nikolaistraße 36a (ul. Mikołowskiej, obecnie Książąt Opolskich). Po likwidacji Komisji w 1922, placówkę przeniesiono do Bytomia. Do Opola i interesującego nas budynku w randze konsulatu generalnego powrócił 1 lipca 1931, a celem instytucji było reprezentowanie spraw polskich w niemieckiej rejencji opolskiej (Regierungsbezirk Oppeln). W 1938 obniżono jego rangę do konsulatu.
Mieszkania, sala bankietowa, stajnia i ujeżdżalnia
Na wysokim piętrze częściowo znajdowały się biura i mieszkania dla rodzin i pracowników Konsulatu. Pozostałe mieszkania mieściły się na wysokim parterze, drugim piętrze i suterenach. Pracownicy konsulatu rekrutowali się w dużej mierze spośród miejscowych Polaków. Na zapleczu mieścił się duży ogród z ujeżdżalnią dla koni.
Obok mieszkania Konsula na wysokim parterze znajdowała się reprezentacyjna sala na ok. 250 osób, w której odbywały się wszystkie imprezy organizowane przez Konsula. W podwórku mieściła się nieduża oficyna, a w niej na piętrze mieszkanie jednego z urzędników. Natomiast na parterze poniżej oficyny urządzono stajnię na cztery wierzchowce klubu konnego. W budynku znajdowała się również kaplica.
Mieszkanie Konsula Generalnego składało się z dwóch salonów: jednego bardzo dużego, w którym przez jakiś czas wyświetlano polskie filmy, jadalni i trzech innych pokoi. W mieszkaniu organizowano stałą wystawę starej broni konsula Jana Małęczyńskiego. Większość kolekcji przepadła po 1939 roku, nieznaczna ocalała część trafiła do zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie i Muzeum Wojska Polskiego.
Polski patriota z Petersburga o francuskich korzeniach
W latach 1931 – 1939 konsulami byli kolejno: Leon Malhomme (1931-33), Bohdan Samborski (1933-37) i Jan Małęczyński (1937-39), a wicekonsulami: Aleksander Moc, Jan Bociański, Aleksander Figlarewicz, Zygmunt Wyszyński oraz Sylwester Grześkowiak.
Pierwszy z konsuli wcześniej był naczelnikiem wydziału w Departamencie Konsularnym Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Urodził się w 1888 r. w Petersburgu, w rodzinie polskiego zesłańca. Przodkowie wywodzili się z arystokratycznej francuskiej rodziny Malhomme de la Roche, pod koniec XVIII w. osiadłej w Rzeczypospolitej. Jego nominację na konsula w Opolu Niemcy przyjęli bardzo chłodno. Słusznie uważali go za nieprzychylnego, czego zresztą sam zainteresowany nie ukrywał, deklarując się jako zwolennik zdecydowanych działań antyniemieckich.
Założył nawet przy Konsulacie Polski Klub Jazdy Konnej, który jednocześnie wspierał działalność mniejszości polskiej w Opolu. Działo się to w ten sposób, że konsul urządzał sobie piesze i konne przejażdżki przy okazji odwiedzając polskie domy. Niemiecka prasa nazywała go „uszczęśliwiaczem mniejszości polskiej”.
– Tu mu nie jest żadna droga zła ani żadna wioska za daleka i żaden miejscowy chłop za mało ważny – pisał „Neustädter Zeitung” („Gazeta Prudnicka”).
Wiąże się z tym pewna ciekawostka. 25 sierpnia 1931 roku, powracając z konnej przejażdżki razem z pracownikiem natknęli się na jednym z mostów, w pobliżu dzisiejszej ul. Piastowskiej, na komunistyczny pochód. Spłoszono ich konie i tylko przytomność umysłu znajdujących się w pobliżu policjantów sprawiła, że obaj nie spadli do rzeki.
Krytykowany niemiłosiernie przez Niemców Konsul (efektem tego był nawet atak na polską placówkę) ostatecznie został odwołany. Od stycznia 1933 r. objął stanowisko radcy do spraw emigracyjnych w Ambasadzie Polskiej w Paryżu. Do Opola powrócił jeszcze w lutym 1933 r., by wziąć ślub z Heleną Kurczówną (w czasie wojny zesłaną na Ural), pracownicą konsulatu RP, Ślązaczką z Bytomia. Zginął jako jedna z ofiar zbrodni katyńskiej w 1940 roku.
Na „oku” gestapo
Do wybuchu wojny obiekt przy Konsularnej był pod nieustanną kontrolą Niemców. Naprzeciwko ustawili specjalną budkę policyjną, a pod pozorem ochrony Konsulatu codzienną obserwacją zajmowali się także agenci gestapo. W budynku naprzeciwko Konsulatu zainstalowano oczywiście aparaturę podsłuchową, o czym pracownicy polskiej placówki doskonale wiedzieli. Na szczycie dachu Konsulatu mieścił się z kolei specjalny daszek, gdzie podnoszono polską flagę oraz obserwowano okoliczny teren.
Okres PRL-u
Gdy w 1945 roku Opole zajęli Sowieci budynek nie ucierpiał i nadawał się do zamieszkania. Był jednak kompletnie ograbiony bez najmniejszych choćby śladów, że wcześniej reprezentował rząd II RP. Po wojnie został własnością Okręgowego Zarządu Wodnego, a po 1973 r. przejęło go w posiadanie Przedsiębiorstwo Budownictwa Hydrotechnicznego „Odra – I”. W okresie PRL mieściły się tam przede wszystkim mieszkania pracownicze, a także lokalny oddział Wojewódzkiego Urzędu Statystycznego.
Epizod Emila Szramka
Ulica na plan miasta została naniesiona w 1902 roku. Nazwę Eich Str. (Eiche – dąb) otrzymała w 1918 roku. Na krótko po 1945 roku przemianowana na Emila Szramka (1887 – 1942), duszpasterza, publicysty, historyka, organizatora polskiego życia naukowego i kulturalnego w Katowicach. Był jednym z inicjatorów założenia w Katowicach Biblioteki Śląskiej. Autor m.in. książki „Śląsk jako problem socjologiczny”. W niemieckim obozie koncentracyjnym w Dachau zamordowany na izbie chorych strumieniami lodowatej wody.
Dariusz Król

1905–1913 r. Preussenhaus w Opolu. Pocztówka z kolekcji Bogusława Szybkowskiego.

1931 r. Konsul Generalny RP w Opolu Leon Malhomme w biurze.

1931 r. Konsul Generalny RP w Opolu Leon Malhomme wraz z wachmistrzem Pollokiem w ogrodzie.

Pracownicy konsulatu na wspólnym zdjęciu w lipcu 1931 r.

1931 r. Pracownicy na balkonie Konsulatu Generalnego RP w Opolu. 
1932 r. Gmach Konsulatu Generalnego II RP w Opolu (elewacja ogrodowa). Fot. „Kronika działalności dyplomatycznej Leona Malhomme”.

1932 r. Wachmistrz Jan Pollok na Szatanie i Aleksander Tyszyński na Księciu w ogrodzie konsulatu.
1932 r. Główne wejście do konsulatu. Przed budynkiem stoją: od lewej P. Machcianka, J. Dombek, F. Olszowski. Fot. „Kronika działalności.

Zdjęcia Fotopolska-Eu








