Opole jest nas wszystkich
Z Barbarą Kamińską, Przewodniczącą Rady Miasta Opola, rozmawia Ryszard Rudnik
– Pani Przewodnicząca, co najważniejsze jest teraz w agendzie Opola?
– Według mnie najważniejsze jest to, by zachować miasto w „ludzkiej” skali. Opole nie za duże, ale dynamicznie się rozwijające, gwarantujące wysoki komfort życia mieszkańców. Z wizją i możliwościami zatrzymania w mieście młodego pokolenia. My również borykamy się ze zjawiskiem depopulacji, starzeniem się społeczeństwa. Istotne dla przyszłości Opole jest zatrzymanie i odwrócenie tej tendencji. Chodzi jednocześnie o to, by stworzyć miasto przyjazne dla wszystkich grup obywateli. I zachowanie naszego wyróżnika – niedużego miasta, którego ważną cechą jest poczucie tożsamości opartej na wielokulturowości. A sercem tego organizmu niech będzie kultura.
– Dlaczego akurat ona?
– Dlatego, że kultura tworzy społeczną elitę, w tym dobrym znaczeniu słowa. Ludzi, których wrażliwość i wartości będą dominantą społecznego rozwoju miasta. Niech Opola pozostanie miastem dialogu, nie tylko wynikającego z naszych uwarunkowań historycznych, ale również współczesnych, mimo różnic, które nas dzielą. Byśmy niezależnie od nich potrafili ze sobą rozmawiać na bazie wspólnej konstatacji, że Opole jest naszym wspólnym domem, wartością, o którą wspólnie powinniśmy dbać. Niezależnie od tego jakie mamy poglądy, również te polityczne. Mówiąc o rozwoju miasta nie można tracić z oczu faktu, że nasi mieszkańcy coraz więcej uwagi przywiązują do stanu naturalnego środowiska.
– Ważne jest określenie strategii, listy celów, ale nie mniej istotne są sposoby, które nas do nich doprowadzą…
– Dzisiaj nic nie może się udać bez edukacji. Warunkiem osiągnięcia celów jest dobre przygotowanie, a ono może się zadziać tylko przez dobrą edukację, Dużym wyzwaniem jest ciągły rozwój naszych uczelni i współpraca samorządu z nimi na rzecz tworzenia takiej oferty studiowania, która przyciągnie młodych ludzi, a w ślad za nimi inwestorów. Nie ma dziś szans na rozwój gospodarczy bez wysoko wyspecjalizowanej kadry. I chodzi o to, żeby ta kadra tu była. Gdy porównujemy się z miastami podobnej do Opola wielkości na Zachodzie, które dynamicznie się rozwijają, gwarantują odpowiedni komfort życia, to właśnie wysoki poziom wyższych uczelni jest ich wyróżnikiem i praprzyczyną sukcesu.
Bardzo duże znaczenie mają w tej sferze również komunikacja, transport, miejska infrastruktura. I tutaj mamy jeszcze dużo do nadrobienia. Mam tu na myśli między innymi konieczną nową przeprawę przez Odrę. Mówimy o tym od lat i ciągle niestety jesteśmy w tej sprawie w punkcie wyjścia.
– Dokumentacja nowego mostu w ciągu obwodnicy południowej już jest, tyle mógł samorząd Opola zrobić. No i pojawiły się ostatnio dwie nowe szanse, na to że wreszcie jego budowa ruszy z miejsca. Jedna to zapowiedź nowej polityki Ministerstwa Infrastruktury, która pozwoli na finansowanie przez rząd dużych samorządowych inwestycji, również tych związanych z drogami zarządzanymi przez miasta. A druga jest związana z koncepcją budowy Trasy Staropolskiej, drogi szybkiego ruchu łączącego Opole z Częstochową i Kielcami…
– Zdecydowanie tak, dzisiaj dobra komunikacja warunkuje rozwój. Opolu sama autostrada już nie wystarczy. A4 już dzisiaj pęka w szwach, wymaga rozbudowy, czyli ogromnej inwestycji. Nowa trasa w kierunku centrum kraju i jej element – nowy most na Odrze, otworzyłoby Opole ponownie.
– Kierowcy stojący dziś w korkach na to czekają z utęsknieniem…
– Oczywiście przesadą byłoby powiedzieć, że u nas w sferze infrastruktury, w tym drogowej, nic się nie dzieje, bo dzieje się dużo. Do tego stopnia, że dziś miasto rzeczywiście jest zakorkowane z powodu natłoku tych inwestycji. Ludzie narzekają, ale wiadomo, że to jest cena, którą zawsze się płaci. Z remontem dróg jest tak jak z remontem mieszkania, żeby było lepiej na początku zawsze są jakieś utrudnienia. A później już jest pięknie i ładnie.
– Dużo się tez ostatnio robi w sferze oświaty.
– Trzeba przyznać, że Opole potrafi pozyskiwać środki europejskie, z funduszy KPO trwają remonty szeregu szkół. Przy czym inwestowanie w oświatę, nie ogranicza się tylko do infrastruktury, nasze dzieci i młodzież mają dostęp do szerokiej oferty zajęć pozalekcyjnych. Mogą I potrafią z niej korzystać. Oczywiście ciągle brakuje lepszej oferty dla dzieci, które mają szczególne potrzeby edukacyjne. Coraz więcej młodych Opolan to osoby, które wymagają szczególnego wsparcia. Natomiast wydaje mi się, że dobrze „zaopatrzone” przez miasto są środowiska senioralne.
– A jak układa się współpraca opolskiego samorządu z organizacjami pozarządowymi?
– Dobre wsparcie organizacji pozarządowych zawsze się opłaca i samorządowi i mieszkańcom. Dlatego, że te organizacje ze swojej natury są często bliżej ludzi niż urzędnicy, i często szybciej, lepiej, taniej potrafią zaspokajać ich potrzeby. Jestem zwolenniczką modelu, gdy partnerstwo między samorządem i organizacjami pozarządowymi jest czymś zupełnie naturalnym. Mamy te same zadania, tylko w różnych obszarach prawnych i o różnych możliwościach.
– Czasem jednak pojawiają się nieporozumienia związane z jednej strony ze skalą oczekiwanej pomocy a z drugiej z możliwościami jej udzielania.
– Trzeba bowiem pamiętać, że finansowe wsparcie ze strony samorządów może się ograniczać wyłącznie do zadań wpisanych do listy ich kompetencji. Generalnie jednak takie partnerstwa się zawsze opłacają, bo pobudzają społeczną aktywność. Aktywność ludzi to jest najlepsza profilaktyka poprawy kondycji zdrowotnej, psychicznej, społecznej. W tym kontekście cieszą takie inwestycje jak stadion Itaka Arena. W ogóle duże obiekty sportowe, których w Opolu mamy kilka, stanowią motywację, zwłaszcza dla dzieci i młodzieży, by tam chodzić, aktywnie funkcjonować.
– Po stadionie rusza kolejna gigantyczna infrastrukturalna inwestycja – budowa Instalacji Termicznej Przekształcania Odpadów jako element Centrum Zielonej Energii, która będzie kosztować 160 milionów złotych.
– Pod względem ekologicznym to będzie jedno z najnowocześniejszych rozwiązań. Każda inwestycja ma swoich zwolenników i przeciwników, jednak coraz więcej ludzi w rozmowach podkreśla potrzebę dbałości o środowisko. To mnie bardzo cieszy. Tego typu inwestycje to nie przede wszystkim koszt, ale również są związane z tym, że w Opolu mamy czym oddychać, poprawia się jakość środowiska.
– Choć z tym oddychaniem ciągle nie jest najlepiej…
– Nie jest, ubolewam na tym, że w Opolu są takie miejsca, w których czuć, że z powietrzem nie jest dobrze. Trzeba przy tym pamiętać, że ekologia, ochrona środowiska nie zna granic administracyjnych. W działaniach na rzecz poprawy jakości powietrza musimy współpracować z samorządami tzw. opolskiego obwarzanka. To jest rezultat doświadczeń Krakowa, który zupełnie wyrugował piece wysokoemisyjne z miasta, ale smog i tak napływa z sąsiednich miejscowości. Dlatego jest konieczność wspólnego planowania wielu inwestycji w ramach Aglomeracji Opolskiej. I ta dbałość o ochronę środowiska będzie coraz bardziej wymuszana przez mieszkańców wobec samorządowych włodarzy. Ludzie to już wiedzą, że czyste środowisko wpływa na ich zdrowie, komfort życia. Stąd możliwości dofinansowania wymiany ogrzewania z pomocą Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, na którą wielu ludzi bez tego nie byłoby stać. Choć ciągle jeszcze to nie tylko kwestia możliwości, ale również gotowości do takiej wymiany.
– Świadomość ludzi zmienia się wolno.
– To prawda, ale młode pokolenie ma już w tych kwestiach zupełnie inne podejście. Związane z segregacją śmieci, uważnością czym oddychamy. Tą lekcję z młodymi mamy już odrobioną.
– Jest pani przewodnicząca Rady dopiero dwa lata, To całkiem nowe doświadczenie. Co panią w trakcie pełnienia tej funkcji najbardziej zaskoczyło?
– Całkiem nowe to nie, pracowałam wcześniej w samorządzie gminy, powiatu, województwa opolskiego. W Opolu w radzie pozytywne jest to, że radni wywodząc się z różnych środowisk, również politycznych, są nastawieni na wspólną pracę na rzecz mieszkańców. To prawda, czasami podczas obrad rady niepotrzebnie wkracza polityka. Jednak trzeba przyznać, że da się układać relacje w dialogu, nawet gdy są trudne sprawy.
– No to przykład poproszę
– Przed każdą sesją spotykamy się na konwencjach, na które zapraszam wszystkich szefów klubów i współprzewodniczących Rady Miasta. I nie było jeszcze takiego konwentu, na którym nie udałoby się nam wspólnie ustalić formy pracy na radzie. Na ostatnim konwencie wypłynął temat systemowej pomocy młodzieży. Coraz więcej osób, nie tylko ze środowiska oświatowego zgłasza potrzebę interwencji związanych z młodzieżą, jej stanem psychicznym, z problemami, z którymi musi się ona borykać i nie zawsze daje sobie z tym radę. Coraz więcej wśród młodych ludzi jest prób samobójczych, przypadków depresji. Doszliśmy wspólnie do wniosku, że potrzebny jest plan przeciwdziałania, i to taki na cały rok. Musimy opracować system wsparcia, ale nie tylko młodych ludzi, szkoły lecz również rodziców. Tu nie ma żadnej polityki, wszyscy jesteśmy przekonani, że musimy to zrobić i zrobimy to. Nie wszyscy chcą korzystać ze szkolnego psychologa, w obawie przed stygmatyzacją.
– Kiedy będziecie gotowi?
– Myślę, że najdalej do końca stycznia przyszłego roku, nie później. To bardzo ważne wyzwanie. Opole to musi być miasto, które sprzyja młodym. Przy tematach, które dotyczą szerokich problemów społecznych potrafimy jako radni zostawić swoje poglądy za drzwiami. Polityka nie sprzyja samorządom, ale przy odrobinie chęci można jej wpływ zmarginalizować. I to jest pocieszające. Ja swoją rolę jako szefowej rady widzę w ten sposób, że nie jestem przewodniczącą jednego ugrupowania. Chociaż czasem nie jest to łatwe. Mieszkańcy wybierają nas przecież nie dla naszych politycznych preferencji lecz dla działań na rzecz miasta. Tam gdzie się włączają zbyt silne emocje tam zwykle umyka zdrowy rozsądek
– Dziękuję za rozmowę

![Opole powitało chiński nowy rok [ZDJĘCIA] WhatsApp Image 2026-02-09 at 20.05.15](https://czasnaopole.pl/wp-content/uploads/2026/02/xWhatsApp-Image-2026-02-09-at-20.05.15-150x150.jpeg.pagespeed.ic.z0OJO_U1ae.jpg)




