Opolska paraolimpijka: Każdy kolejny złoty medal smakuje lepiej

Barbara Bieganowska-Zając, biegaczka z Korfantowa zdobyła w Tokio kolejne złoto i już myśli o kolejnych igrzyskach paraolimpijskich. Mówi wprost: Nigdy się nie poddaję, pomimo wieku zamierzam robić to co kocham.  To samo powtórzyła podczas dzisiejszej wizyty w opolskim Ratuszu.

Opolanka w stolicy Japonii po raz czwarty została mistrzynią paraolimpijską. Tym razem po raz trzeci w biegu na 1500 metrów. Podopieczna Mariusza Żabińskiego rywalizowała w swojej kategorii z trzema Japonkami, dwoma Węgierkami, Ukrainką i reprezentantką Wielkiej Brytanii. Nie dała im jednak wielkiej szansy.

Plan na bieg był prosty i perfekcyjny: pobiec swoim tempem, a na ostatnich 200 metrach pokazać moc. Wypaliło i zawodniczka Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury Sportu i Rekreacji w Korfantowie stanęła na najwyższym podium. Dla opolskiej mistrzyni to czwarte zwycięstwo paraolimpijskie, bo wcześniej sięgała po złoto podczas zmagań w Sydney (tutaj na 800m), Londynie i Rio de Janeiro (tu również zdobyła brąz na 400m).

– Każdy kolejny złoty medal smakuje lepiej i pomimo swojego wieku nie zamierzam przestawać robić tego co kocham. Mam tylko nadzieję, że o ile zdrowie mi na to pozwoli to będę reprezentowała Polskę na kolejnych zawodach i igrzyskach – mówi Barbara Bieganowska-Zając.

Po powrocie do kraju chciałaby odpocząć i spędzić czas z rodziną. Co potem?

– Plany są takie, że za rok mamy mistrzostwa świata, mistrzostwa Europy, ale głównym celem na kolejne lata to udział w igrzyskach paraolimpijskich w Paryżu 2024, gdzie mam zamiar powalczyć i obronić tytuł  na swoim dystansie – zdradza nam.

W trakcie swojej trwającej blisko trzy dekady kariery sportowej biegaczka z Korfantowa zdobyła również siedem złotych, dwa srebrne i jeden brązowy medal paralekkoatletycznych mistrzostw globu. Do tego wielokrotnie stawała na podium czempionatu Starego Kontynentu i innych zawodów międzynarodowych, a także – rzecz jasna – mistrzostw Polski.

Wszystko z kolei zaczęło się w 1995 roku w Grodkowie, gdzie mała, drobna debiutantka zdeklasowała wszystkich rywali podczas otwartego Biegu Olimpijczyka na 3000 metrów. Potem były mistrzostwa województwa w Lasocicach. I tu mety dobiegła pierwsza z dużą przewagą, choć przez pomyłkę wystartowała z dziewczynami o rok starszymi na dłuższym o kilometr dystansie.

– Wszyscy zaczęli się wtedy zastanawiać, kim jest ta dziewczynka. Wiele klubów zaczęło się mną interesować – wspomina Barbara Bieganowska-Zając.

Dziś od lat trenuje w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury Sportu i Rekreacji w Korfantowie pod okiem trenera Mariusza Żabińskiego. Jej motto to: „Nigdy się nie poddaję, kiedy upadam wstaję i idę, a raczej biegnę dalej”.