Perpetuum mobile, czyli pożyczka 0 procent
Pan prezydent z prezesem NBP ogłosili projekt zbrojeń SAFE 0 procent. Okazuje się, że NBP gotów jest uszczuplić swoje rezerwy, na co akurat nic dotąd nie wskazywało, gdyż od przynajmniej dwóch lat wykazuje wysoką stratę i nic do budżetu państwa nie wpłaca. Pomysłodawcy twierdzą, że plan jest opracowany, tylko konferencja prasowa nie jest miejscem, by ujawnić mechanizm, za pomocą którego NBP finansując kredyt dla państwa nie łamie konstytucji, która stanowi, że bank centralny nie może państwu pożyczać.
No ale to jeszcze nie oznacza, że nie pojawiają się wątpliwości. Pierwsza to taka, dlaczego mając plan doskonały, czyli pożyczkę państwa od samego siebie za 0 procent, nie zrobiono tego wcześniej, gdy minister Błaszczak zadłużał kraj za zakupy zbrojenia w Korei na 6 procent. Po drugie, skoro w tej chwili mamy na stole pożyczkę Błaszczaka na 6 procent, pożyczkę SAFE na 3 procent z 10-letnią karencją i pożyczkę SAFE 0 procent, zgodnie z sugestiami pomysłodawców tej ostatniej mamy z tego powodu rezygnować z tej drugiej, zamiast ciupasem spłacić tę pierwszą, 6-procentową. Przecież każdy z nas gdyby na tych zasadach był zadłużony indywidualnie i jeśli już z jakichś pieniędzy rezygnował, to z pożyczki najdroższej spłacając nią tą najtańszą,
Po trzecie wreszcie raczej nie ma sensu rezygnować z czegokolwiek. Skoro są dodatkowe tanie pieniądze z NBP to świetnie, bo do programu zbrojeń SAFE jest dołączona lista militarnych potrzeb, na które z SAFE nie starczyło. Zamiast rezygnować z jednej pożyczki można będzie pokryć wydatki z tej listy dodatkowej, które opiewają na niebagatelną sumę 80 miliardów złotych.
Istnieje jednak obawa, że SAFE 0 procent to jest pomysł niosący jednak spore ryzyko. Bo zakłada, że NBP w inny niż to sobie wyobrażają inwestorzy sposób chce zadysponować zasobami, które są gwarantem dla naszej waluty. I czy czasem ekwilibrystyka prezesa NBP nie skończy się euro za 10 złotych a dolarem za 9,50 zł. Co prawda prof. Marek Belka, były prezes NBP, który jako pierwszy wystąpił z tym pomysłem w programie TVN24, uważa, że zbyt duże rezerwy banku centralnego jako zabezpieczenie waluty nie mają sensu, ale tylko w momencie przyjęcia euro. A na to się nie zanosi.
Generalnie rozwiązanie ,że państwo samo u siebie zadłuża się na zero procent a pożyczki nic nie kosztują przypomina finansowe perpetuum mobile. I z pewnością, jeśli plan prezydenta i prerzesa NBP się uda, zasługiwać oni będą na Nobla z ekonomii.
Niewykluczone, że pan prezydent w to brnie z przekonaniem, bo skoro znalazł sposób, by za półdarmo przytulić kawalerkę, to dlaczego nie pójść szerzej. Tyle, że plan Kawalerka 0 % to jednak nie to samo co SAFE 0 %. Prezes Glapiński zakłada, że przekaże zysk NBP na zbrojenia, pod warunkiem że będą zyski, choć w ostatnich latach ich nie było, a gdyby były i tak trafiłyby do budżetu państwa. To jest tak jakby ktoś wziął kredyt w postaci pensji, wtedy on jest rzeczywiście na zero procent.
W ekonomii nie ma czegoś takiego jak pieniądz pożyczony za nic. Jeśli według pomysłu prezydenta oznaczać będzie upłynnienie części rezerw złota, to każda zwyżka jego ceny na rynku, będzie kosztem. Jeśli NBP upłynni część papierów wartościowych to oznacza, że rezygnuje z zysku, który obecnie wynosi około 4 procent rocznie.
Dlatego bardziej prawdopodobna jest sytuacja, w której zwierzchnik sił zbrojnych zadaniowany przez prezesa PiS czuje, że niemiecki but w kwestii SAFE słabo rezonuje społecznie, a pożyczka na zero procent już prędzej. I o to tu przede wszystkim chodzi, żeby znaleźć nośny pretekst i ustawy o programie SAFE nie podpisać, a potem się zobaczy.
Ryszard Rudnik
