Pięciu kierowców straciło prawo jazdy. Rekordzista na „50” jechał trzy razy szybciej

152 km/h w obszarze zabudowanym – z taką prędkością pędził 43-letni kierowca zatrzymany przez policjantów z Opola. Oprócz niego w ostatnich dniach funkcjonariusze zatrzymali jeszcze czterech innych kierowców, którzy również stracili swoje prawo jazdy za przekroczenie prędkości.

Prędkość to wciąż jedna z głównych przyczyn wypadków drogowych, także śmiertelnych. Im większa prędkość, tym krótszy czas na reakcję i tym poważniejsze obrażenia w razie zderzenia. Dlatego policjanci drogówki każdego dnia walczą z kierowcami mającymi zbyt „ciężką nogę”.

– W krótkim czasie funkcjonariusze ruchu drogowego Komendy Miejskiej zatrzymali uprawnienia 5 kierującym, którzy w obszarze zabudowanym przekroczyli dopuszczalną prędkość o ponad 50 km/h. Niechlubnym rekordzistą okazał się 43-letni mieszkaniec gminy Łubniany. Mężczyzna w jednej z miejscowości w powiecie opolskim jechał z prędkością 152 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h! Takim zachowaniem nie tylko drastycznie złamał prawo, ale realnie zagrażał innym uczestnikom ruchu. Policjanci ukarali go mandatem w wysokości 2 500 złotych, a na jego konto trafiło 15 punktów karnych. Zostało mu także zatrzymane prawo jazdy na 3 miesiące. Inny z zatrzymanych do kontroli drogowej kierowców, jechał z prędkością 111 km/h. Jako, że 47-letni kierujący działał w warunkach recydywy drogowej, został on ukarany mandatem karnym w wysokości 4 000 złotych i 14 punktami karnymi. Jemu również policjanci zatrzymali uprawnienia na 3 miesiące – mówi asp. Przemysław Kędzior z opolskiej policji.

Mundurowi przypominają, że wysoka prędkość w obszarze zabudowanym to szczególne zagrożenie dla pieszych i rowerzystów, którzy w zderzeniu z samochodem praktycznie nie mają szans.

Apelujemy do wszystkich kierowców o rozwagę i przestrzeganie ograniczeń prędkości. Nadmierna prędkość nie tylko naraża na konsekwencje prawne takie jak mandat, punkty karne, utratę prawa jazdy i stanowi realne zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu drogowego – dodaje Kędzior.

Najnowsze artykuły