Posągi lwów znów zdobią opolskie ZOO

Wielu opolan ma w swoich zbiorach pamiątkowe zdjęcia z posągami lwów z opolskiego ogrodu zoologicznego, które przez dziesięciolecia witały gości. Niedawno zostały poddane renowacji i znów w pełnej krasie możemy je oglądać w opolskim ogrodzie*.

Dwa posągi przedstawiające lwy kojarzy chyba każdy dorosły mieszkaniec naszego miasta. Zwiedzający opolski ogród bardzo chętnie robili sobie przy nich zdjęcia. Pomniki znajdowały się pierwotnie przed starym wejściem do ogrodu, a w ostatnich latach można je było oglądać w pobliżu woliery dla papug.

Historia betonowych lwów rozpoczęła się ponad 70 lat temu, kiedy to młody artysta rzeźbiarz z Opola, student Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, Tadeusz Wencel otrzymał zlecenie, aby stworzyć posąg zwierzęcia, które będzie można oglądać w nowo powstającym po wojnie ogrodzie. Pan Tadeusz zaproponował lwy, co zostało zaakceptowane przez zlecających.

– Nie pamiętam, czy była to robota powierzona przez Miasto czy dyrekcję ZOO. W każdym razie chętnie się na nią zgodziłem i przystąpiłem do pracy w garażu nieopodal mojego mieszkania przy ulicy Wrocławskiej. Najpierw wykonałem odlew z gipsu, a następnie powstały posągi betonowe – tłumaczy 95-letni dziś rzeźbiarz.

Ząb czasu mocno nadgryzł betonowe posągi i w tym roku dyrekcja ZOO postanowiła zlecić ich renowację. Ku zaskoczeniu, podczas konserwacji posagów okazało się, że kryją one w swoich wnętrzach sporą niespodziankę. Lwy zostały bowiem wypełnione filtrami do masek przeciwgazowych. Jaką funkcję pełniły i dlaczego akurat one zostały wykorzystane do wypełnienia posągów? Zagadkę rozwikłał sam autor.

– Jakieś 50 metrów od garażu, w którym pracowałem, leżało mnóstwo filtrów do masek przeciwgazowych. Ludzie brali je podejrzewam między innymi, żeby filtrować bimber, takie to były czasy – wspomina Wencel ze śmiechem – Potrzebowałem takiego wypełnienia, aby nie były za ciężkie. Te filtry były pod ręką, więc wykorzystałem je i włożyłem do środka posągów. Ot, cała tajemnica… Dzięki temu nie potrzeba było tyle betonu, więc rzeźby były lżejsze – tłumaczy rzeźbiarz.

Prace konserwacyjne rozpoczęły się w połowie lipca i obejmowały między innymi umycie posągów, gruntowanie, naprawę spękań oraz impregnację. Dziś możemy już oglądać zrekonstruowane posągi, które wróciły na swoje miejsce przy wolierze z egzotycznymi ptakami. Trzeba przyznać, że lwy wyglądają jak nowe i znów cieszą oko, szczególnie najmłodszych odwiedzających opolski ogród.

– Tworząc posągi lwów nie zastanawiałem się nad tym, jak długo przetrwają, choć biorąc pod uwagę materiał, z którego zostały zrobione, wiedziałem, że postoją zapewne przez długie lata. Cieszę się, że nasze ZOO przez lata tak pięknie się rozwinęło – wspomina Tadeusz Wencel.

Posągi przetrwały w opolskim ogrodzie wiele dziesięcioleci i były świadkami wielu ważnych wydarzeń dla ogrodu, począwszy od samego jego otwarcia w lipcu 1953 roku, poprzez m.in. powódź tysiąclecia z 1997 roku, która go zrujnowała. Odnowione posągi są dzisiaj symbolem doskonałej kondycji opolskiego ogrodu, do którego w tym roku powróciły królewskie koty, lwy Atos i Portos. Te największe drapieżniki Afryki z miejsca podbiły serca mieszkańców i turystów, zapewniając ZOO rekordową frekwencję i doskonałą promocję.

fot. opole.fotopolska.eu

*Artykuł pochodzi z listopadowego wydania magazynu „Opole i Kropka”: