Poseł Janusz i jego kontrole. Oponuje nawet Młoda Prawica

Wygląda na to, że dla posła Janusza Kowalskiego kontrola jego drugie życie. Poseł szukał już majątku Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka. Kontrolował Urząd Marszałkowski, teraz zapowiedział kontrolę w miejskich Spółkach w Opolu.

Pretekstem do prześwietlania dokumentacji przetargowej w Zakładzie Komunalnym jest tzw. „afera Jakiego”. Poseł broniąc ojca swojego partyjnego kolegi – Patryka Jakiego, chce znaleźć nieprawidłowości, które obciążyć mają byłego wiceprezesa ZK, który pełni teraz funkcję w zarządzie WiK.

Kontrolę w ZK przeprowadza poseł w znanym wszystkim „stylu Kowalskiego”, a „styl Kowalskiego” oznacza dużo szumu, mało konkretów. Przeciwstawia się temu nawet Młoda Prawica. Zdaniem Kacpra Kunstlera działalność posła Kowalskiego jest szkodliwa, a cierpi na tym wizerunek całego województwa opolskiego. Trudno się dziwić, skoro po dwóch latach od szumnie rozpoczętej kontroli w Urzędzie Marszałkowskim nadal nie ma jej wyników.

Jak będzie w Zakładzie komunalnym? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że zanim do Spółki wpłynął wniosek o udostępnienie dokumentacji, Poseł machał już wnioskiem przed oczami internautom i robił relację z wejścia Posła do Spółki. Od 10 maja, zgodnie z życzeniem Pana Kowalskiego, na kontrolę czekają dokumenty. Poseł jednak jak dotąd nie zechciał przyjść. Raczył wyjechać do Sejmu.

Dlaczego więc zażyczył sobie przygotowania dokumentacji w dwa dni, skoro w kalendarzu zaplanowany miał Sejm? To wie tylko poseł. No, może jeszcze jego asystentka, która filmowała wejście Janusza Kowalskiego do Spółki. Wszystkim pozostaje czekać na protokół z kontroli przetargów w Zakładzie Komunalnym. Prześwietlenie dwudziestu siedmiu segregatorów fachowej dokumentacji może potrwać długo.