Prezydenckie dylematy

Karol krąży po komnatach,

znów Trumpowi język lata.

Zamiast splatać jak należy,

to obraził nam żołnierzy.

 

Jak tu się odnaleźć w biedzie?

Jak Trumpowi odpowiedzieć,

by nie dostać bilet wilczy?

Kilka godzin Karol milczy.

 

Kryją się współpracownicy,

lecz on, biedny, jest na szpicy.

W końcu wojska jest zwierzchnikiem,

tego nie załatwi krzykiem.

 

Z tego tak się nie wyliże,

Pomysłowy Dobromirze!

Myślał, myślał aż wymyślił:

Komunikat się uściśli:

 

Więc oświadcza państwa głowa:

Wojsko trzeba uszanować.

Przy okazji puścił bana:

że to Tusk jest na kolanach.

 

Bo Karola nic nie ruszy,

On nie wyrwie Trumpa z duszy.

Że się hejt żołnierski niesie?

On też walczył, tylko w lesie.

 

 

Najnowsze artykuły