REKLAMA

REKLAMA

Rafał Bartek: Nie chcemy rozwiązań „Nur für Deutsche”

Przedstawiciele Mniejszości Niemieckiej nie wzięli dziś udziału w spotkaniu noworocznym prezydenta RP z przedstawicielami mniejszości narodowych i etnicznych. – Zawiesiliśmy naszą pracę w Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych do momentu zakończenia dyskryminacji Mniejszości Niemieckiej w Polsce – wyjaśnia Rafał Bartek, lider TSKN na Śląsku Opolskim i jednocześnie Przewodniczący Sejmiku Województwa Opolskiego.

– Rozumiem, że bezpośrednią przyczyną Państwa decyzji jest ograniczenie lekcji niemieckiego jako języka mniejszości w Polsce.

– Spotkanie noworoczne z założenia ma charakter uroczysty, jest momentem podsumowań, wyrażania zadowolenia ze współpracy, a my naprawdę nie mamy się z czego cieszyć, I trudno byłoby tam robić przy choince dobrą minę do złej gry. Zresztą myśmy wcześniej wyłożyli swoje racje, licząc na wsparcie pana prezydenta i Pierwszej Damy w specjalnych listach do nich. Ani na jeden, ani na drugi nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Trudno w tej sytuacji byłoby nam udawać, że wszystko jest w porządku.

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek podczas niedawnej wizyty w Opolu dawał nadzieję na powrót do rozmów o wymiarze nauki języka niemieckiego jako mniejszości. Jak Pan odebrał te słowa: jako szczerą deklarację czy próbę ratowania poparcia PiS na Opolszczyźnie przed wyborami?

– Nie mam pojęcia, Wiem tylko tyle, że w tej sprawie decyzje są wyłącznie w rękach ministra, by wycofał się z tego poronionego pomysłu. Pan minister mówił o optymalizacji systemu finansowania oświaty mniejszościowej w Polsce i w tym punkcie się z nim nawet zgadzamy. Sami wielokrotnie podkreślaliśmy, że nakłady państwa na oświatę mniejszościową rosną, a zadowolenie mniejszości w tym obszarze spada i warto się zastanowić gdzie tkwi przyczyna. Ale to nie może być tak, że ta kwestia jest wiązana z ograniczeniem dzieciom nauki niemieckiego jako języka mniejszości.

–  Ministerstwo twierdzi, że nadużyciem jest nauka języka mniejszości w regionach, gdzie ta mniejszość nie występuje.

– Ale to przecież nie my a rząd jest tu władny, by zmienić przepisy. Zresztą wystarczy przestrzegać Europejską Kartę Języków Mniejszości i Regionalnych, którą Polska przecież podpisała. Tam jest zapisane, że język mniejszości powinien być dodatkowo nauczany w regionach zamieszkiwanych przez tę mniejszość. Przy czym Karta chroni język a nie mniejszość, co oznacza, że w regionach z mniejszością mogą jej języka uczyć się wszyscy, w przypadku województwa opolskiego również chętni Polacy. Minister proponuje, by dodatkowe lekcje języka mieli tylko uczniowie mniejszości, ale to jest sprzeczne z Kartą, a poza tym my nie chcemy rozwiązań „Nur für Deutsche”. Do tego przecież pomysł ministra Czarnka się sprowadza. Owszem, jesteśmy skłonni się zgodzić z ministrem, że dodatkowe lekcje języka mniejszości niemieckiej w Warszawie, Lublinie czy Kielcach nie mają sensu. Ale jeśli dziecko stamtąd przeniesie się do województwa opolskiego, czy do woj. śląskiego, wtedy ma pełne prawo, zgodnie z europejskimi ustaleniami,  wziąć udział w takich lekcjach. Jeszcze raz powtarzam, to jest kwestia jednego rozporządzenia ministra. Wszystko w jego rękach.

Rozmawiał Ryszard Rudnik

 

 fot. Mniejszość Niemiecka w Opolu