SAFE zero złotych
Safe zero złotych
Karol miota się i wije:
Kurna, prezes mnie zabije.
Sił zbrojnych jestem zwierzchnikiem,
ten SAFE muszę zgasić mykiem.
———
Prezes rozkazuje knucie,
bredzi o niemieckim bucie.
Kto dziś tego Niemca kupi,
chyba tylko jakiś głupi.
———
Co tu robić, o mój Boże,
może enbep coś pomoże.
Tusk na stole ma już kasę,
niech i Adam się wykaże.
———
Dzwoni Karol do Adama:
Stary, pomóż, bo jest blamaż
Żebym już miał Tuska z głowy,
może jakiś SAFE zerowy?
———
Adam myśli: To się uda,
nasi lubią wierzyć w cuda
Choć mam stratę na agendzie,
może z zysku, kiedyś będzie.
———
Trochę złotem się przyświeci
no i przekaz nam poleci.
Bilans zero nie wyjęty
się zamieni na procenty.
RUD
Kreska Andrzeja Czyczyły

