Skąd wziął się zwyczaj świętowania Sylwestra
31 grudnia świętujemy Sylwestra. Gdzie, kiedy i jak to wszystko się zaczęło? Czy w 1000 roku miał nastąpić koniec świata?
Natalia Pochroń w artykule „Skąd wziął się zwyczaj świętowania Sylwestra?” tak opowiada: „31 grudnia 999 r. Rzymianie powitali z ogromnym strachem i bojaźnią. Dlaczego? W owym czasie rozpowszechniona była legenda opierająca się na proroctwie Sybilli, wedle którego w 1000 roku miał nastąpić koniec świata. Jego sprawcą miał być uwięziony przez papieża w lochach Watykanu potwór Lewiatan, który pozostając dotąd w uśpieniu, w roku 1000 miał się przebudzić, wydostać z więzienia i ziejąc ogniem – spalić niebo i ziemię. Gdy więc rok 999 dobiegał końca, w Rzymie oraz w sąsiednich krajach zapanowało przerażenie, określone przez historyków „kryzysem milenium”.
Wierzący legendzie ludzie oddawali się modlitwie, pokucie oraz ze strachem oczekiwali nadejścia końca świata i sądu ostatecznego. W naturalny sposób nasiliło się to w ostatni dzień roku, mający zwiastować zagładę. Kiedy jednak ów dzień dobiegł końca i wybiła północ, a w Rzymie nic się nie zmieniło – Lewiatan się nie pojawił i świat się nie skończył – powszechny strach zmienił się w żywiołową radość. „Rozradowani ludzie wybiegli na ulice, składając sobie życzenia, świętując w świetle pochodni, a urzędujący wówczas papież Sylwester II udzielił błogosławieństwa „urbi et orbi” („miastu i światu”) na nowy rok, wiek i tysiąclecie.”
I tak oto radość z przetrwania świata i rozpoczęcia nowego tysiąclecia zapoczątkowała zwyczaj uroczystego świętowania nadejścia Nowego Roku (żegnania starego), nazwanego od imienia papieża – Sylwestrem.
A sięgając jeszcze głębiej do historii, to wiele wieków temu, jeszcze przed naszą erą, w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia obchodzono święto boga płodności – Dionizosa. Ludzie bawili się na ulicach, a nieodzownym elementem każdej parady były niesione przez uczestników kosze z dziećmi – symbol początku. Celtyckim Sylwestrem było Samhain – obchodzone z 31 października na 1 listopada, podczas którego świętowano koniec lata. Obchody trwały dziewięć dni. Nikt nie mógł być wtedy samotny. Wierzono, że jeśli ktoś nie miał tego dnia towarzystwa, jego dusza zostanie potępiona.
W Polsce tradycja Sylwestra narodziła się dopiero w XIX w., a świętowały tylko wyższe warstwy społeczne. Panowało wówczas przekonanie, że jaki pierwszy dzień Nowego Roku, taka jego pozostała część, dlatego pozbywano się wszelkich uprzedzeń wobec innych i radowano swoim towarzystwem. Nie wznoszono toastu szampanem, a zamiast tego popijano białe wino Tokaj przywożone z Węgier. Z tamtego okresu pochodzi też tradycja, według której panny przed imprezą sylwestrową wsypywały sobie do butów mak, co miało im zapewnić znaczną ilości wielbicieli w nadchodzącym roku. Wierzono również, że pierwsze imię jakie usłyszy panna w Nowy Rok, będzie imieniem jej przyszłego męża.
Zwyczaj urządzania zabaw sylwestrowych upowszechnił się dopiero na przełomie XIX i XX wieku. Najpierw w dużych miastach, wśród bogatych ludzi, potem, w XX wieku, stopniowo również w uboższych warstwach społeczeństwa. Na początku minionego wieku pojawiły się sylwestrowe zwyczaje lokalne. Np. w Hiszpanii o północy z każdym uderzeniem zegara zjada się jedno winogrono. Obyczaj ten pojawił się w roku 1909 i stał się tak popularny, że stosują się do niego prawie wszyscy.
Na ilustracji Sylwester I i Konstantyn Wielki, źródło Wikimedia Commons domena publiczna
Tekst powstał m.in. na podstawie: „Historia obchodów Sylwestra i zwyczaje sylwestrowe na świecie” (historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com)


