Dreman wygrał po kolejnym horrorze i po golu na sekundę przed końcem!

Do ostatnich chwil i – co najważniejsze – z powodzeniem o zwycięstwo w niedzielny wieczór walczyli futsaliści Dremana. I to dosłownie, albowiem pokonali MOKS Słoneczny Stok Białystok po golu zdobytym na sekundę przed końcem spotkania.

Wówczas to Vini posłał piłkę do siatki i tym samym zrehabilitował się za wcześniej zmarnowany rzut karny. Zresztą emocjami z ostatniej minuty śmiało można by obdzielić całe to spotkanie. Zaczęło się dla miejscowych jednak fatalnie, albowiem po niespełna pięciu minutach rywale wyszli na prowadzenie. Wtedy to Kamil Jackiewicz z niedużej odległości z małą pomocą rykoszetu posłał piłkę do siatki.

Gdy z kolei mijał kwadrans gry Krzysztof Kożuszkiewicz sfaulował Kacpra Opatowskiego pod swoją bramką i sędziowie podyktowali rzut karny. Podszedł do niego wspomniany wcześniej Vini, ale jego próbę wybronił Kamil Ulman! Na szczęście niespełna trzy minuty później z dobrej strony zaprezentowali się etatowi reprezentanci Polski. Krzysztof Elsner z lewego skrzydła wbił piłkę pod bramkę, a tam już czekał Tomasz Lutecki i wiedział co zrobić z taką asystą.

Po zmianie stron podopieczni Jarosława Patałucha nie zwalniali tempa, ale goście mądrze się bronili. Zresztą nie tylko, bo także nastawili się na kontry, a niektóre z nich były naprawdę groźne. Jak choćby wtedy gdy Kożuszkiewicza w sytuacji sam na sam powstrzymał Dawid Lach. Znacznie więcej pracy miała jednak defensywa ekipy z Podlasia z Ulmanem na czele. Jej golkiper choćby najpierw zatrzymał bombę Viniego po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, a następnie Arkadiusza Szypczyńskiego, który stanął z nim „oko w oko”.

Tak czy inaczej nasi futsaliści coraz bardziej parli do przodu. Świadczy o tym choćby to, że nikt wśród gospodarzy nie był zadowolony z remisu i na finiszu Dreman zaczął grać z „lotnym bramkarzem” w którego wcielił Lutecki. Akcja rozpaczy przyniosła jednak powodzenie, a znowu decydującym podaniem popisał się Elsner, który tak wyłożył piłkę Viniemu, że temu pozostało praktycznie wepchnąć ją do siatki na 2-1! W dodatku dosłownie po chwili mieliśmy koniec meczu…

Warto odnotować, iż Dreman zagrał w składzie: Lach – Lutecki, Andre Luiz, Grzywa, Elsner, Iwanov, Opatowski, Fil, Fernandes, Vini, Szypczyński.