Niedzielny żużel i futsal bez sukcesów

Nie udało się w niedzielę zdobyć punktów naszym żużlowcom i futsalistom. 

Z ogromnymi nadziejami na sukces na inaugurację tegorocznego sezonu Krajowej Ligi Żużlowej w Opolu przystępowali zarówno żużlowcy jak i kibice Kolejarza Opole. Niestety po wyjazdowym remisie w Krakowie z tamtejszym Speedwayem 45:45 na własnym torze opolanie nie sprostali Startowi Gniezno ulegając 43:47.  Pierwszy bieg nie zapowiadał takiego obrotu sprawy bowiem doświadczony Vaclav Milik znakomicie pokierował rozprowadził start co pozwoliło Hubertowi Łęgowikowi usadowić się na drugiej pozycji i opolska para wygrała 5:1. Za chwilę w starciu juniorów lepsi byli goście którzy wygrali 4:2 a mogli 5:1 gdyby nie walka do końca o drugie miejsce Oskara Stępnia. W trzeciej odsłonie dnia Oskar Polis wraz z ambitnie walczącym na dystansie Jamesem Pearsonem pokonali mocną parę gości Sam Masters Kevin Fajfer 5:1 a Kolejarz objął prowadzenie 12:6 wydawało się, że zwycięstwo pozostanie w Opolu.

Niestety z biegu na bieg zaczęli zawodzić poszczególni opolscy zawodnicy z wyjątkiem wspomnianej powyżej pary. To jednak nie wystarczyło bowiem gnieźnianie a głównie junior Patryk Budniak wspierany przez Norberta Krakowiaka i Mastersa zaczęli dominować na torze i po szóstym wyścigu wyszli na prowadzenie 19:17, które błyskawicznie w kolejnym starciu powiększyli do 24:18. Po kolejnych dwóch remisach i wygranej gości 5:1 w biegu 10. szanse Kolejarza na wygraną były minimalne bowiem Start prowadził już 35:25. Dzięki wygranej 4:2 w starciu 13-tym przed biegami nominowanymi przewaga gości zmalała do stanu 42:36.

Niestety w przedostatniej gonitwie goście triumfowali 4:2 i wiadomym się stało, że mecz wygrali. Na osłodę w ostatnim biegu  Polis z Pearsonem wygrali 5:1 i tym samym Kolejarz przegrał tylko 43:47.

Punkty dla Kolejarza zdobyli: James Pearson 13, Oskar Polis 12, Vaclav Milik 8, Oskar Stępień 6, Hubert Łęgowik 2 oraz Matic Ivacic i Dawid Rozpędek po 1.

Co raz trudniejsza staje się także sytuacja ekstraklasowego zespołu futsalowego Dreman Exlabesa Opole. Nasza ekipa nie poradziła sobie z Mistrzem Polski i aktualnym wiceliderem tabeli Piastem Gliwice ulegając w Stegu Arenie 1:6. Bramkę honorową dla naszej drużyny zdobył Mateusz Suchodolski. Goście prowadzenie zdobyli już na początku 3. minuty meczu, kiedy to nie pilnowany w środku pola karnego Carlos Eduardo Gonçalves pokonał Sergheia Burduję. Minutę później było już 2:0. Przez kolejnych 10 minut gra się wyrównała. Dreman częściej przechodził do ataków ale to Piast był groźniejszy.  W 14. minucie jednak po akcji prawą stroną gości pechowo do własnej bramki trafił Vadym Ivanow. Wynik 3:0 dla gości utrzymał się do przerwy.

Choć przewaga w grze w wykonaniu Mistrzów Polski była aż nadto widoczna to nasz zespół warto pochwalić za grę na miarę swoich możliwości i zaangażowanie. Gliwiczanie na 4:0 podwyższyli po 5. minutach drugiej odsłony a po kolejnych pięciu było już 5:0. Kilkadziesiąt sekund później niefrasobliwość w obronie gości (pomyłka w odbiorze i brak komunikacji na linii bramkarz – zawodnik) dała bramkę na 1:5 Dremanowi. Końcowe zwycięstwo 6:1 Piast zapewnił sobie niespełna 3 minuty przed końcem spotkania.

Niestety ta porażka spowodowała, że Dreman znalazł się w strefie spadkowej ekstraklasy z dorobkiem 23 punktów zajmuje miejsce 14. Wyprzedza o 2 punkty Widzew Łódź a do będących nad strefą spadkową zespołów ze Świecia i Bochni traci po 2 punkty. Sytuacja drużyny jest bardzo trudna bowiem do zakończenia rozgrywek pozostały dwie kolejki spotkań.

 

 

Donat Przybylski

Dziennikarz z ponad 30-letnim stażem, pracował w Radiu Opole, pełnił m.in. funkcję szefa działu sportowego i redaktora naczelnego radia. W Czasie na Opole zajmuje się głównie tematami kulturalnymi, społecznymi, sportowymi i historycznymi.

Najnowsze artykuły