Odra lepsza od Wisły Kraków w Pucharze Polski
Sporego kalibru piłkarska niespodzianka w Opolu. W I rundzie Pucharu Polski pierwszoligowa Odra wygrała 2:1 z beniaminkiem Ekstraklasy Wisłą Kraków. Choć wiślacy nie grali w najsilniejszym zestawieniu to i tak byli faworytami meczu.
Potwierdzili to prowadzeniem w 16. minucie gry kiedy to Maciej Kuziemka wpadł w pole karne i umiejętnie „zawinął” piłkę lewą nogą a ta wpadła do bramki Miłosza Mleczko tuż przy prawym słupku. Wisła chwilę wcześniej miała już dogodną sytuację w polu karnym Odry, ale ostatecznie opolanie wyszli cało z opresji.
Warto też wspomnieć o początku meczu i pierwotnie przyznaniu rzutu karnego Odrze za faul Wiktora Biedrzyckiego na Michale Feliksie. Ostatecznie po konsultacji i analizie VAR sędzia Damian Kos z Gdańska decyzję cofnął bowiem napastnik Odry był na minimalnym spalonym zanim doszło do incydentu w polu karnym.
Bardzo ważna dla losów meczu okazała się sytuacja z 29. minuty. Marko Bozic z Wisły brutalnie sfaulował Tomasza Gajdę. Sędzia najpierw dał zawodnikowi z Krakowa żółtą kartkę, ale w 31. minucie zmienił decyzję przyznając mu kartkę czerwoną. Od tego momentu gra zaczęła się powoli toczyć pod dyktando Odry.
Do remisu mógł już doprowadzić w 44. minucie Feliks, ale piłka, która przeszła po dośrodkowaniu z prawej strony przez dwóch obrońców Wisły i spadła mu pod nogi na piątym metrze została przez niego tak niefortunnie kopnięta, że poleciał daleko obok prawego słupka bramki Wisły. Kilkadziesiąt sekund później opolski napastnik też miał dogodną sytuację, ale nieczysto trafił w futbolówkę.
Do przerwy zatem było 1:0 dla Wisły.
Od początku drugiej połowy Odra nacierała a Wisła zaczęła popełniać błędy. Taki właśnie zdarzył się w 52. minucie bramkarzowi Patrykowi Letkiewiczowi, który zderzył się z obrońcą na wysokości 11 metra i źle wypiąstkował pikę. Na linii pola karnego dopadł ją Patryk Szysz i sprytnym lobem ominął defensywę gości i umieścił piłkę w siatce opuszczonej przez goalkeeper’a Wisły bramki.
W 60. minucie wreszcie zrehabilitował się Feliks przy sporym udziale obrońców Wisły. Zaczęło się od ryzykownego podania bramkarza do obrońcy Jamesa Igbekeme, który pogubił się na 20. metrze. Piłkę wyłuskał mu Adrian Liber i podaj do stojącego w polu karnym Feliksa. Ten sprytnym zwodem oszukał obrońcę i pięknym, mocnym uderzeniem pod poprzeczkę pokonał bramkarza Wisły.
W 70. minucie Wisła powinna była wyrównać, ale niesamowitą podwójną interwencją w sytuacji sam na sam popisał się Mleczko. W doliczonym czasie gry doskonałą sytuację miał w polu karnym wprowadzony w drugiej połowie Bartłomiej Barański, ale strzelił nad poprzeczką.
Odra wygrała zatem 2:1 i awansowała do 1/16 finału. Mecze tej rundy zaplanowano na 28 października.








