Pechowa porażka Odry na koniec sezonu

W meczu kończącym tegoroczny sezon w Betclic 1 Odra Opole prowadziła do przerwy  z Polonią Warszawa 1:0. Niestety po ponad 98. minutach gry schodziła z boiska pokonana tracą bramkę w ostatniej akcji meczu na 1:2. Opolanie zagrali naprawdę dobre spotkanie i mogą mówić o wielkim pechu na zakończenie rozgrywek. 

Bramkę dającą prowadzenie niebiesko-czerwonym zdobył w 16. minucie Szymon Kobusiński. A jak do tego doszło?  Akcję rozpoczęła Polonia od lewej strony chcą wyprowadzić piłkę długim podaniem. Warszawianie zrobili to jednak nie precyzyjnie i do futbolówki dopadł na jej połowie Damian Tront i błyskawicznie podał do będącego na 18 metrze Kobusińskiego. Były piłkarz Polonii błyskawicznie odwrócił się w stronę bramkarza Mateusza Kuchty i z linii 16. metra precyzyjnie płasko uderzył przy prawym słupku.

Od tego momentu inicjatywę przejęli przyjezdni i dobrze i czujnie grała defensywa Odry z bramkarzem Adamem Wójcikiem.

Drużyna Polonii w pierwszej połowie oddała 10 strzałów przy 3. Odry, ale już  w strzałach celnych ta statystyka jest mniej wyrazista bowiem wynosi 3:2 dla „Czarnych koszul”.  Goście utrzymują za to dużo częściej przy piłki. Po 45. minutach jest to procentowo 61 do 39 procent na korzyść Polonii.

Drugą połowę meczu lepiej zaczęła Odra, ale jej dwie akcje kończyły się niecelnymi strzałami. W 61. minucie kontrę gości rozpoczęli zawodnicy wprowadzeni po przerwie przed trenera Mariusza Pawlaka.  Po wyrzucie z autu prawą stroną przedarł się w pole karne tuż przed linią końcową Portugalczyk Diogo Brasido podał na 5. metr do Jakuba Budnickiego. Jego strzał z pierwszej piłki obronił Wójcik ale przy dobitce drugiego z rezerwowych Hiszpana Daniela Vegi był już bezradny. Polonia wyrównała na 1:1.

Kolejnych 20 minut to próby zespołu gości, ale nie były one bardzo niebezpieczne i co najwyżej kończyły się rzutami rożnymi. Odra mogła odzyskać prowadzenie w 81. minucie spotkania. Świetnie akcję zaczął Mato Milos, świetnie podał do Josha Pereza, który z kolei wypatrzył Michała Feliksa. Będący na linii 16. metra napastnik Odry oddał strzał, ale piłka zmieniła kierunek po odbiciu się od nogi jednego z obrońców. Chwilę później po rzucie rożnym kapitanie strzelił Krystian Palacz, ale jego uderzenie z najwyższym trudem wybił na róg Kuchta.

Odra prezentowała się w końcówce meczu bardzo dobrze. W doliczonym czasie gry co chwilę „kotłowało się” w polu karnym gości. Bohaterem Odry mógł zostać młodzieżowiec Szymon Mida, który strzelał z 5. metra, ale jego uderzenie instynktownie odbił Kuchta. Za chwilę zrobił to samo tyle, że strzałem głową Kacper Przybyłko i znów z najwyższym trudem obronił Kuchta. I to się niestety zemściło w 98. minucie gry Polonia wreszcie uwolniła się z klinczu i wyprowadziła akcję, którą celnym strzałem mimo desperackiej obrony Wójcika zakończył snajper Polonii Łukasz Zjawiński.

Odra przegrał z Polonią 1:2 i zakończyła sezon na 12. miejscu w tabeli z bilansem 11 wygranych spotkań, 11 remisów i 12 porażek oraz bilansem bramkowym 34:40.

 

 

 

Donat Przybylski

Dziennikarz z ponad 30-letnim stażem, pracował w Radiu Opole, pełnił m.in. funkcję szefa działu sportowego i redaktora naczelnego radia. W Czasie na Opole zajmuje się głównie tematami kulturalnymi, społecznymi, sportowymi i historycznymi.

Najnowsze artykuły