Odra znowu zagra w lidze u siebie, a w pucharze czeka na Jagiellonię

W trakcie serii pięciu spotkań z rzędu u siebie są właśnie piłkarze Odry Opole. Tym razem nadszedł czas na mecz numer 2 z tego okresu, a w nim to zmierzą się z Zagłębiem Sosnowiec. Pojedynek rozegrany zostanie w piątek wieczorem i rozpocznie się o godz. 20.30.

Tymczasem w siedzibie PZPN dokonano losowania pierwszej rundy Pucharu Polski. Nasz zespół nie miał zbytnio szczęścia, gdyż trafił na Jagiellonię Białystok czyli zespół z elity. Na razie nie wiadomo kiedy dokładnie dojdzie do tego starcia, ale na pewno na przełomie sierpnia i września. Opolanie będą gospodarzami gdyż występują poziom niżej.

Wracając do 1 ligi to o tym, że niebiesko-czerwoni mają w tym sezonie dość nietypowy terminarz już pisaliśmy. Wszak według grafiku w ciągu zaledwie 19 dni pięć razy wybiegną na stadion przy ul. Oleskiej jako gospodarze. Pierwszy tego typu bój mają już za sobą i nie poszło po ich myśli, albowiem po słabej postawie przegrali z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1-2 (czyli ulegli w takim samym stosunku jak na inaugurację zmagań w Niecieczy). I tym samym mają teraz powody do rehabilitacji.

– Ten mecz był w naszym wykonaniu „klapą na całego” – nie krył po poniedziałkowym starciu ich trener Piotr Plewnia. – Trzeba jak najszybciej zejść na ziemię i zapomnieć, że w poprzednim sezonie byliśmy piątym zespołem tej ligi. Najpierw musimy zechcieć się „bić” na boisku i udowodnić, że potrafimy grać w piłkę. Do tego jednak trzeba przede wszystkim determinacji i woli walki, a następnie do głosu dochodzą umiejętności – obrazował swój punkt widzenia.

W drugim starciu w Opole łatwo również raczej nie będzie, bo rywale dobrze weszli w sezon. Najpierw pokonali Resovię Rzeszów 2-1, a następnie bezbramkowo zremisowali w Gdyni z Arką.

Co do dalszych gier u siebie to przypomnijmy, iż 5 sierpnia o godz. 20.30 opolanie rozpoczną starcie z Wisłą Kraków. Cztery dni później o godz. 18 zacznie się ich pojedynek z Sandecją Nowy Sącz, a po kolejnych czterech dniach (godz. 20) zawita do nich Resovia Rzeszów.

– Taki układ gier ma jeden duży plus, bo kibice chętniej przychodzą na stadion kiedy jest cieplej, gdy dzień jest dłuższy i po prostu milej się spędza czas na dworze – tłumaczył swego czasu na naszych łamach Tomasz Lisiński, prezes Odry.