Pierwsza „wiosenna” wygrana Odry
Wygraną 1:0 nad Pogonią Siedlce Odra Opole rozpoczęła rozgrywki Betclic 1 ligi po zimowej przerwie. Pierwszą bramkę w 2026 na tym szczeblu rozgrywkowym zdobył strzałem głową obrońca Odry Jiri Piroch (na zdjęciu akcja, po której piłka trafi do siatki), który w 12. minucie wykorzystał dobre zagranie z rzutu wolnego Damiana Tronta.
Kibice na Itaka Arenie obejrzeli dwie różne odsłony w wykonaniu podopiecznych trenera Jarosława Skrobacza. Bardzo dobrą pierwszą, w której Odra zdecydowanie panowała nad wydarzeniami boiskowymi i drugą bardzo przeciętną, w której była bardzo bliska straty bramki. I to zapewne element, który pilnie potrzebuje poprawić nasza drużyna.
„Nowa” Odra – bo pierwsza jedenastka – była zgoła odmienna od tej z poprzedniego roku – zaczęła z animuszem grając szybko i precyzyjnymi podaniami szybko przedostawała się na połowę rywali. W składzie niebiesko-czerwonych debiutowali w rozgrywkach ligowych Chorwat Adrian Liber, Olivier Sukiennicki i Michał Feliks. W bramce zaś stanął dawno nie oglądany, leczący kontuzję Adam Wójcik.
Blisko 3 tysiące widzów na Itaka Arenie liczyło na powtórzenie sukcesu w pierwszej rundy, kiedy to w Siedlcach Odra wygrała 1:0. Po dobrym początku i wspomnianej bramce Odra powinna podwyższyć wynik bo goście byli zupełnie zagubieni. W 18. minucie rzut wolny wykonywał Tront, ale piłka odbiła się od obrońcy i skończyło się tylko na rzucie rożnym. Cztery minuty później o mały włos nie padłaby bramka kuriozum. Goście przejęli piłkę, którą na 13. metrze przejął głową Bartosz Dembek i dość mocnym lobem skierował ją w stronę swojej bramki nie widząc, że bramkarz Pogoni jest tuż za nim. Jakub Lemanowicz zdążył jednak przejąć piłkę zmierzającą do bramki.
Do 30. minuty szansę na zmianę rezultatu mieli jeszcze Michał Feliks i Mato Miloś. Od 40 minuty gra zaczęła ulegać zmianie. Goście odważniej zaatakowali i w 43 minucie mieli dogodną sytuację w zamieszaniu podbramkowym, ale piłka została ostatecznie wybita. Goście domagali się jeszcze rzutu karnego, ale sędzia nie uwzględnił (i słusznie – co pokazał VAR) ich protestów.
Pierwszym sygnałem, że Odra może mieć kłopoty był strzał Macieja Famulaka obok lewego słupka bramki Wójcika w 50. minucie gry. Odra odpowiedziała dobrą akcją siedem minut później. Po dośrodkowaniu Milosza strzelał Feliks.
Po godzinie gry to Odra w większości była w defensywie i nie potrafiła wyprowadzić groźniejszej akcji. Wyjątkiem strzał głową Filipa Kendzi w 72. minucie gry, który jednak trafił wprost w bramkarza. Dwie minuty później losy meczu mógł odmienić Miłosz Drąg. Pomocnik Pogoni potężnym uderzeniem trafił na szczęście dla naszej drużyny w poprzeczkę.
Do końca meczu „kotłowało” się pod bramka Wójcika. W ostatniej minucie Odra miała swoją szansę, a konkretnie Szymon Kobusiński, który wyprowadził kontrę i miast pędzić na bramkę bo miał sporo sił bo wszedł na plac gry dopiero w 75. minucie zatrzymał niepotrzebnie akcję i po chwili stracił piłkę.
Ostatni gwizdek sędziego zarówno piłkarze jak i kibice przyjęli z ulgą. Trzeba jednak pamiętać, że to niezwykle ważne zwycięstwo Odry, które pozwoliło niebiesko-czerwonym minąć sąsiada w tabeli. Odra ma 25 punktów i plasuje się 12. miejscu z dorobkiem 25 punktów (bilans 6 wygranych, 7 remisów i 7 porażek). Kolejny mecz opolanie rozegrają 16 lutego w Tychach z GKS-em.






![Rok 2025? - Najwyższa skala trudności - mówi prezes Odry Opole [wideo] Odra Opole podsumowuje 2025 rok 2025](https://czasnaopole.pl/wp-content/uploads/2025/12/xOdra-Opole-podsumowuje-2025-rok-Prezes-Tomasz-Lisinski-150x150.jpg.pagespeed.ic.MHf2LGzq2n.jpg)

