Pierwszy remis Odry w tym sezonie

Nasza drużyna lepiej radziła sobie w defensywie zwłaszcza w pierwszej połowie choć to gospodarze prowadzili grę przez całe spotkanie bowiem posiadali piłkę przez 70 procent czasu gry. O wyniku meczu zdecydowały zmiany obu trenerów. Tym razem te lepsze zdały się być po stronie gospodarzy. W końcówce niebiesko-czerwoni mieli okazję by jeszcze zmienić rezultat na swoją korzyść, ale remis na pewno jest w  miarę sprawiedliwy.

Odra objęła prowadzenie już w 8. micucie. Fatalny błąd defensywy gospodarzy i wyczucie miejsca Michała Felixa dało prowadzenie. Akcja lewą stroną Bartosza Biedrzyckiego była znakomita. Najpierw odebrał piłkę na własnej połowie, popędził lewą stroną wzdłuż linii, założył „siatkę”  Kamilowi Sochanowi,  posłał piłkę w pole karne gdzie niefortunnie dla Podbeskidzia potknął się obrońca Arkadiusz Kasperkiewicz  myśląc, że piłkę złapie bramkarz. Ten  jednak jej nie dotknął a ustawiony na 5 metrze Felix dosłownie siedząc na murawie będąc mocno odchylony skierował ją do siatki.

Odra kontrolowa przebieg gry bowiem dopiero w 43. minucie gospodarze oddali pierwszy celny strzał. Piłkę po rykoszecie pewnie złapał Artur Haluch.

W końcówce pierwszej połowy powinno być 2:0. szybka kontra Odry prawą stroną w przewadze trzech na dwóch została jednak zaprzepaszczona przez Mateusza Spychałę, który nie potrafił celnie podać, do swoich kolegów w polu karnym.

Po przerwie niestety Odra oddała całkowicie inicjatywę gospodarzom. Ci przez długi czas nacierali bez efektu.

W ostatnich dwudziestu minutach zaczęły procentować wspomniane zmiany. Niestety nie w naszym zespole. Pierwsze ostrzeżenie przyszło w 67. minucie ale główka Kasperkiewicza minęła światło bramki. Chwilę później strzał Maksymiliana Sitka zza pola karnego w środek bramki pewnie obronił Haluch. Zdenerwowany grą swoich podopiecznych trener Łukasz Tomczyk otrzymał nawet żółtą kartkę od sędziego tego spotkania.

W końcu nadeszła feralna 76. minuta. Wprowadzony 4 minuty wcześniej Oskar Tomczyk po rzucie wolnym i interwencji zmylonego lekkim rykoszetem Halucha, który wybił piłkę przed siebie wbił futbolówkę do pustej bramki. Gospodarze wyraźnie przeważali przez kolejnych 10 minut. Dopiero w 86. minucie Odra wyprowadziła szybką akcję, ale strzał Branislava Spacila został zablokowany w polu karnym.

W 90. minucie dobre dośrodkowanie Mato Milosa próbował zakończyć strzałem głową Spacil. W doliczonym czasie gry Odra wykonywała dwa rzuty rożne, po których niewiele brakowało by piłka znalazła się w siatce a ostatni strzał niestety niecelny zza pola karnego oddał Mathieu Scalet.

W całym meczu Odra oddała 6 strzałów w tym 3 celne, miała 5 rzutów różnych i 32 razy faulowała rywali, zaliczając dwie żółte kartki. Odra jest na 9. miejscu w tabeli z dorobkiem 7 punktów. Najbliższy mecz ligowy niebiesko-czerwoni rozegrają 28 sierpnia na własnym stadionie z ŁKS-em Łódź.

 

Donat Przybylski

Dziennikarz z ponad 30-letnim stażem, pracował w Radiu Opole, pełnił m.in. funkcję szefa działu sportowego i redaktora naczelnego radia. W Czasie na Opole zajmuje się głównie tematami kulturalnymi, społecznymi, sportowymi i historycznymi.

Najnowsze artykuły