Przegrali wygrany mecz. Fatalna końcówka meczu Odry w Mielcu
Opolanie jechali do Mielca po dobrych występach i meczach bez porażki. Ich forma wskazywała, że pojedynek ze spadkowiczem z Ekstraklasy może być bardzo wyrównany. I tak też się stało. Choć happy endu.
W pierwszej połowie lepiej zaczęła Stal. W 6. minucie w polu karnym znalazł się pomocnik gospodarzy notabene pochodzący z Prudnika i grający w młodzieżowych drużynach Rodła Opole Paweł Kruszelnicki i strzelił mocno przy lewym słupku ale dobrze ustawiony w bramce Adam Wójcik wybił piłkę na rzut rożny.
Od 15. minuty Odra przesunęła ciężar gry do środka pola a następnie zaczęła atakować, tworzyć sytuacje, ale niestety nie potrafiła do końca pierwszej części gry oddać celnego strzału choć kilka razy „zakotłowało się” w polu karnym Stali. W 24. minucie bardzo niecelnie z rzutu wolnego uderzał Kacper Przybyłko a dwie minuty równie niecelny strzał oddał Jakub Szrek. Gospodarze najbliżej zdobycia gola byli w 30. minucie kiedy w polu karnym silny strzał oddał Słoweniec Matija Kavcić, ale ponownie skutecznie interweniował powołany do kadry Polski U-20 Wójcik. Do przerwy w Mielcu zanotowano bezbramkowy remis. Mimo, że w posiadaniu piłki częściej byli gospodarze (55% do 45%) to gra Odry była wyraźniejsza zwłaszcza grając bardzo dobrze w obronie.
W drugą część spotkania dużo lepiej weszli niebiesko-czerwoni. Dwie minuty po jej rozpoczęciu wreszcie w światło bramki uderzył Szrek. To był pierwszy sygnał dla Stali, że Odra jest dobrze przygotowana do tego spotkania i 54. minucie to potwierdziła. Szybko rozegrana akcja z wyjściem z własnej połowy podanie na prawą stronę na wysokości narożnika pola karnego do Mateusza Spychały, który podkręcił futbolówkę w pole karne a tam obrońców Stali wyprzedził Tomas Prikryl i wyciągniętą prosto nogą wyprowadził Odrę na prowadzenie 1:0. Kiedy trzy minuty później drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał obrońca Stali Paweł Kwiatkowski (zagranie ręką) wydawało się, że drzwi do zwycięstwa Odry stoją otworem zwłaszcza, że nasza drużyna grała na prawdę bardzo dobre spotkanie. Do czasu… czasu zmian. Te zdecydowanie na lepsze wyszły Stali.
W 74. minucie dał znać o sobie wprowadzony chwilę wcześniej Kamil Odolak, strzelając głową obok bramki. W 81. minucie zrobił to już precyzyjniej. Dośrodkowanie z prawej strony zamienił na bramkę właśnie wyprzedzając obrońców i główkując. 1:1. Zespół Odry dosłownie w ciągu kilku minut stracił wszystkie swoje walory: determinację, ambicję i skuteczną defensywę. Akcja meczu nastąpiła na przełomie 88 i 89. minuty. Najpierw sędzia nie odgwizdał zdaniem naszych piłkarzy faulu w polu karnym gospodarzy na Filipie Kendzi. Stalowcy wybili piłkę w okolicę linii środkowej gdzie czekał na nią niepilnowany Kruszelnicki i pognał praktycznie sam na sam w pole karne Odry i mocnym strzałem nad Wójcikiem wyprowadził Stal na prowadzenie 2:1. Piłkarze Odry mocno protestowali, ale sędziowie VAR nie dopatrzyli się przewinienia i wynik został utrzymany. Mimo desperackich prób Odrze nie udało się go zmienić. Stal Mielec – Odra Opole 2:1.
Aktualnie 12. w tabeli Odra (8 zdobytych punktów) 24 sierpnia o 12:00 zmierzy się na własnym stadionie z ostatnim w tabeli Zniczem Pruszków.



![Młodzi piłkarze Odry od tego roku szkolnego chodzą do "Piątki" [ZDJĘCIA] 1000058181](https://czasnaopole.pl/wp-content/uploads/2026/09/x1000058181-150x150.jpg.pagespeed.ic.JTqru5ccCX.jpg)




