Drugi remis Odry Opole z rzędu. Tym razem u siebie z mocnym ŁKS-em Łódź
Ciekawy mecz zwłaszcza do przerwy obserwowało ponad 5200 kibiców na Itaka Arenie. W meczu 6. kolejki Betclic 1 ligi Odra Opole bezbramkowo zremisowała z ŁKS-em Łódź.
To niebiesko-czerwoni byli do przerwy częściej w posiadaniu piłki i mieli więcej akcji zakończonych strzałami (7:3), w celnych uderzeniach było jednak tylko 2:1. W drugiej połowie gra się wyrównała, ale wielu groźnych sytuacji obie drużyny nie wypracowały.
Remis na pewno nie krzywdzi żadnej z drużyn choć bliższy zwycięstwa był nasz zespół.
ŁKS zagrał ofensywie pierwszych 5 minut potem do ataku ruszyła Odra. Bohaterem do przerwy mógł zostać Patryk Szysz jednak jego 4 strzały były niecelne lub zablokowane. Zaczął w 7. minucie głową niecelnie, później w 12. zablokowali go obrońcy a akcja z 20. minuty będzie zapewne śnić mu się po nocach.
Akcja Opolan zaczęła się prawej strony. Mocna wrzutka przeszła niemal całe pole karne, ale Bartosz Biedrzycki zdołał ją sięgnąć sprzed linii końcowej. Ta dotarła do Barańskiego, który próba strzału zamieniła się w podanie do Szysza który fatalnie spudłował strzelając głową z 4 metrów do praktycznie pustej bramki! To powinien być gol.
Dobrą szansę miał także 15minut później Michał Feliks, który z 12 metrów uderzał półwolejem, po przypadkowym podaniu obrońcy gości. Niestety zaskoczony chyba tym faktem nasz napastnik strzelił w środek bramki. Strzał pewnie wyłapał bramkarz łodzian.
Chcący bardzo zrehabilitować się Szysz w 39. minucie próbował indywidualnej akcji. Minął dwóch rywali i strzelił, ale bardzo wysoko nad bramką.
Koniec pierwszej połowy mógł się okazać szczęśliwy dla gości. W 44. minucie łodzianie zamknęli Odrę w polu karnym. Próba wybicia piłki przez obrońców okazała się niezbyt skuteczna. Futbolówka trafiła do Kacpra Nowakowskiego. Ten z linii pola karnego strzelił bardzo mocno a Artur Haluch z największym trudem wybił piłkę nad poprzeczkę.
Do przerwy zatem kibice goli się nie doczekali.
Sytuacja powtórzyła się w części drugiej z tym, że dobrych okazji było jak na lekarstwo. Najlepszą miał napastnik ŁKS-u Karol Podliński, który uderzył bardzo mocno z wysokości narożnika pola karnego, ale na posterunku był Haluch, który instynktownie odbił piłkę rękami. Ten sam zawodnik w 68. minucie uderzał zza pola karnego, ale wysoko nad bramką.
Odra odpowiedziała akcjami Joshuy Pereza wprowadzonego w drugiej części gry. Najpierw podał do Szysza, którego strzał został zablokowany a w 74. minucie przebiegł niemal przez całą połowę rywali i zdołał oddać strzał. Niestety jego płaskie uderzenie było zbyt lekkie i bramkarz gości sobie z nim poradził. Chwilę wcześnie w podobny sposób i z podobnym skutkiem uderzał Felix.
Odra walczyła niemal do końca o korzystny wynik. W 79. kolejną szybką akcję z lewej strony przeprowadził Branislav Spacil, ale ostatecznie wywalczył tylko rzut rożny. Trzy minuty później swoją szansę miał ŁKS, ale piłkę zmierzającą w stronę bramki wybił głową Pingot.
Tym samym pojedynek zakończył się bezbramkowym remisem, w którym Odra oddała 10 strzałów w tym 4 celne i wykonała 4 rzuty rożne.
W tabeli podopieczni trenera Łukasza Tomczyka znajdują się aktualnie na 8. miejscu z dorobkiem 8 punktów w 6 rozegranych spotkaniach (2 wygrane, 2 remisy, 2 porażki).







